Uszkodzony Rolls-Royce przez ogrodzenie na placu budowy w Poznaniu
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
W poniedziałek, 21 września 2026 roku, miał miejsce bardzo nietypowy wypadek. Poznań stał się areną niefortunnego zdarzenia drogowego w samym centrum, w którym brytyjski, luksusowy Rolls-Royce ucierpiał na skutek uderzenia elementem infrastruktury drogowej. Podczas przejazdu fragmentem otwartej dla ruchu jezdni, na samochód spadło ciężkie, metalowe zabezpieczenie placu budowy. Zdarzenie to doskonale ilustruje, jak uciążliwe i ryzykowne bywają miejskie remonty, nie tylko ze względu na pył i opóźnienia komunikacyjne, ale również przez bezpośrednie zagrożenie dla mienia uczestników ruchu.
Utrudnienia i plac budowy przy ulicy Franciszka Ratajczaka
Do incydentu doszło na ulicy Franciszka Ratajczaka, w ścisłym centrum wielkopolskiej stolicy. Odcinek pomiędzy ulicą Ogrodową a ulicą Kościuszki od 9 września jest częściowo zamknięty dla ruchu kołowego. Utrudnienia te są podyktowane szeroko zakrojonymi pracami inwestycyjnymi – w tym miejscu realizowany jest kolejny etap budowy nowej trasy tramwajowej. Docelowo ta kluczowa arteria ma stanowić połączenie komunikacyjne obejmujące ulice Święty Marcin oraz Wierzbięcice. Obecność ciężkiego sprzętu, wykopów i tymczasowych instalacji wymusza stosowanie masywnych ogrodzeń, które mają izolować strefę robót od części jezdni, z której nadal mogą korzystać okoliczni mieszkańcy i kierowcy.
Pechowy przejazd i bezpośrednie uszkodzenia modelu Rolls-Royce Wraith
Według relacji naocznych świadków, luksusowy Rolls-Royce Wraith prowadzony przez poszkodowanego kierowcę nie był w tym miejscu pozostawiony na parkingu. Samochód znajdował się w normalnym ruchu drogowym i w momencie zdarzenia zaledwie przejeżdżał wzdłuż wyznaczonego korytarza transportowego. Konstrukcja ciężkiego, metalowego płotu budowlanego z niewiadomych przyczyn straciła stabilność i przewróciła się wprost na jadącą maszynę. Nie był to wypadek wynikający z błędu kierującego, lecz z niebezpiecznego splotu okoliczności na placu budowy. Co najważniejsze, nie było żadnych doniesień o osobach poszkodowanych w wyniku tej kolizji – całe zajście sprowadza się więc wyłącznie do uszkodzeń niezwykle drogiej karoserii i strat materialnych.
Gigantyczne koszty napraw i rynkowa wartość brytyjskiej maszyny
Zniszczenia, jakich doznał Rolls-Royce Wraith, wydają się z pozoru umiarkowane, lecz w przypadku aut tej klasy oznaczają niebotyczne koszty finansowe. Na podstawie ustaleń można stwierdzić uszkodzoną, rozbitą bądź uwięzioną w drzwiach boczną szybę, będącą wynikiem uderzenia opadającej konstrukcji przęsła. Metalowy, masywny płot z całą pewnością zarysował też powłokę lakierniczą i mógł spowodować zniekształcenia zewnętrznych poszyć. O ile gruba blacha pojazdu z brytyjskiej manufaktury potrafi znieść znaczne uderzenia, o tyle precyzyjne odtworzenie struktury lakieru jest procesem drogim.
Zwykły koszt zakupu nowej bocznej szyby na polskim rynku wyceniany jest na poziomie od 4 do 5 tys. zł. Sama część to jednak dopiero początek – w autoryzowanym serwisie koszt samej wymiany oraz kalibracji mechanizmów i systemów wygłuszenia przewyższa ten wydatek co najmniej dwu-, a nawet trzykrotnie.
Patrząc na sprawę szerzej, uszkodzony wóz to pojazd należący do najbardziej elitarnego segmentu rynku motoryzacyjnego. Skalę problemu obrazuje fakt, że obecnie w całej Polsce wystawionych na sprzedaż jest zaledwie osiem egzemplarzy tego potężnego wariantu nadwoziowego. Ich rynkowe wyceny wahają się od 556 tys. do 1,1 mln zł, w zależności od rocznika, specyfikacji i historii serwisowej.
W świetle tych danych, za szkody materialne powstałe na skutek uderzenia płotem o wartościowy pojazd będzie musiał odpowiedzieć podmiot realizujący prace drogowe. Nienależyte zabezpieczenie elementów konstrukcyjnych w strefie ruchu obciąża bezpośrednio wykonawcę robót lub jego ubezpieczyciela, co niemal na pewno doprowadzi do likwidacji jednej z droższych szkód w historii tego odcinka przebudowy.
