Egzamin oblany, a błędu nie było. Ujawnili nieprawidłowości w WORD-ach
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Kluczyk zbliżeniowy schowany w kieszeni egzaminatora stojącego na zewnątrz pojazdu, bezpodstawny zarzut wyprzedzania na pasach czy negatywny wynik za brak wyrecytowania konkretnych formułek podczas sprawdzania poziomu oleju silnikowego. Oficjalne dane zebrane ze wszystkich 16 urzędów marszałkowskich w kraju obnażyły rażące nieprawidłowości w WORD-ach podczas egzaminów państwowych przeprowadzonych w 2025 roku. Jak ujawnił branżowy portal BRD24.pl, w wielu przypadkach kandydaci na kierowców usłyszeli, że ich egzamin na prawo jazdy zakończył się porażką, chociaż w rzeczywistości nie popełnili żadnego błędu. Decydującym dowodem okazały się nagrania z kamer umieszczonych w autach egzaminacyjnych, które zmusiły organy nadzorcze do formalnego unieważnienia decyzji egzaminatorów.
Kuriozalne powody negatywnych ocen: kluczyk w kieszeni i recytacja przy bagnecie
Dokumentacja postępowań prowadzonych przez urzędy marszałkowskie obfituje w sytuacje, w których kandydaci przegrali nie z przepisami ruchu drogowego, lecz z rażącą pomyłką bądź nadgorliwością osoby oceniającej. Jeden z najbardziej zaskakujących incydentów miał miejsce we wrześniu 2025 r. w WORD w Warszawie. Kandydat zasiadający w pojeździe na placu manewrowym nie mógł uruchomić silnika, ponieważ system pokładowy sygnalizował brak kluczyka. Choć zdający natychmiast zgłosił problem egzaminatorowi, ten dwukrotnie uznał próbę za nieudaną i wystawił ocenę negatywną. Dopiero późniejsza weryfikacja zapisu wideo wykazała, że urządzenie rozruchowe znajdowało się przez cały czas w kieszeni egzaminatora przebywającego poza kabiną samochodu. Egzamin został bezdyskusyjnie unieważniony.
Do podobnych nadużyć dochodziło w innych częściach kraju. W WORD Bydgoszcz zdająca dwukrotnie wykonała ruszanie na wzniesieniu w sposób w pełni zgodny z kryteriami określonymi w rozporządzeniu. Mimo to egzaminatorka zakończyła próbę wynikiem negatywnym, tłumacząc to subiektywnymi wątpliwościami co do techniki kierowania pojazdem. Marszałek województwa jako organ nadzorczy uznał, że ocena ta była całkowicie bezpodstawna.
W oddziale WORD Katowice egzamin przerwano zaledwie chwilę po wyjeździe na drogę publiczną. Zdający ruszył z miejsca po tym, jak piesi zeszli z przejścia. Egzaminator uznał ten manewr za niedozwolone wyprzedzanie samochodu znajdującego się na sąsiednim pasie ruchu. Analiza klatka po klatce wykazała jednak, że sąsiednie auto w chwili ruszania kursanta stało w miejscu, a zatem manewr wyprzedzania w ogóle nie zaistniał.
Z kolei w WORD Kraków kandydatka prawidłowo wskazała sposób kontroli oleju oraz właściwy przedział na bagnecie pomiarowym. Egzaminatorka uznała obie próby za błędne tylko dlatego, że zdająca nie użyła oczekiwanych przez nią, dosłownych sformułowań dotyczących poziomu minimalnego i maksymalnego. Również w tym wypadku nadzór uchylił niesprawiedliwą decyzję. W innych sprawdzanych sprawach pojawiały się zarzuty rzekomo zbyt wolnej jazdy przed skrzyżowaniem (mimo że prędkość odpowiadała panującym warunkom) oraz stworzenia zagrożenia przy cofaniu, chociaż samochód w momencie interwencji egzaminatora nawet nie zdążył ruszyć z miejsca.
Raport urzędów marszałkowskich: ile skarg uznano za zasadne?
Zestawienie przygotowane przez BRD24.pl podsumowuje skargi na egzaminy państwowe kategorii B przeprowadzone w 2025 roku we wszystkich 16 województwach. W całym kraju kursanci złożyli 928 oficjalnych odwołań. Z tej liczby 70 skarg uznano za w pełni zasadne, co przekłada się na odsetek 7,54 proc. pozytywnie rozpatrzonych wniosków.
| Województwo | Liczba złożonych skarg | Liczba skarg uznanych za zasadne |
|---|---|---|
| Mazowieckie | 215 | 17 |
| Śląskie | 123 | 5 |
| Łódzkie | 101 | 4 |
| Małopolskie | 99 | 13 |
| Dolnośląskie | 72 | 3 |
| Polska ogółem | 928 | 70 |
| Dane: Urzędy Marszałkowskie / BRD24.pl |
Na tle setek tysięcy egzaminów przeprowadzanych rocznie w Polsce łączna liczba 928 skarg może wydawać się skromna. Eksperci zwracają jednak uwagę, że nie odzwierciedla ona rzeczywistej skali problemu. Wielu kursantów po prostu nie zna swoich praw lub obawia się, że walka z ośrodkiem utrudni im kolejne podejścia. Ponadto część spornych sytuacji bywa rozwiązywana nieoficjalnie na poziomie dyrekcji ośrodka — na przykład poprzez zaoferowanie darmowego powtórnego terminu po obejrzeniu nagrania z kierownikiem, co zamyka sprawę bez powiadamiania urzędu marszałkowskiego.
Kamery w autach jedyną tarczą kursanta: jak działa procedura odwoławcza
Wszystkie przytoczone przypadki dowodzą, jak fundamentalną rolę odgrywa obowiązkowy system rejestracji audiowizualnej w pojazdach egzaminacyjnych. Kamery rejestrujące tor jazdy przed i za autem, wnętrze pojazdu, ruchy pedałów oraz dźwięk w kabinie stanowią jedyny obiektywny materiał dowodowy, pozwalający zweryfikować prawdomówność obu stron.
Kursant, który uważa, że został skrzywdzony nieuzasadnioną decyzją egzaminatora, ma prawo złożyć formalną skargę. Zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami pismo kieruje się do właściwego marszałka województwa za pośrednictwem dyrektora WORD w nieprzekraczalnym terminie 14 dni od dnia egzaminu. Przed podjęciem tego kroku warto skorzystać z przysługującego prawa do wglądu w nagranie w siedzibie ośrodka, najlepiej w obecności swojego instruktora prowadzącego z OSK.
Nawet korzystne rozstrzygnięcie skargi wiąże się jednak ze stresem i zwłoką. Choć w razie unieważnienia próby WORD ma obowiązek przeprowadzić kolejny egzamin bez pobierania opłaty, kandydat musi ponownie stawić się w ośrodku. Biorąc pod uwagę, jak znaczący bywa łączny koszt prawa jazdy obejmujący kurs, jazdy doszkalające i opłaty administracyjne, perspektywa przedłużających się procedur stanowi dla wielu osób poważne utrudnienie.
Skutki unieważnienia egzaminu i status prawny kierowcy
Decyzja marszałka województwa o unieważnieniu egzaminu państwowego całkowicie kasuje jego wynik z rejestrów. Oznacza to, że kursant wraca do punktu wyjścia i przystępuje do powtórki tak, jakby zakwestionowana próba w ogóle się nie odbyła. Co ciekawe, procedura ta działa w obie strony — unieważnieniu mogą podlegać również egzaminy zakończone wynikiem pozytywnym, jeśli kontrola wykaże rażące uchybienia proceduralne, takie jak zbyt krótki czas trwania jazdy czy błędy w bazie pytań teoretycznych.
Sytuacja ta rzutuje bezpośrednio na stan prawny przyszłego kierowcy. Sam pomyślny wynik uzyskany w ośrodku egzaminacyjnym nie oznacza jeszcze prawa do kierowania samochodem. Zgodnie z orzecznictwem kandydat legalnie uzyskuje prawo jazdy dopiero z chwilą wydania stosownej decyzji administracyjnej przez starostę i odbioru dokumentu bądź aktywacji uprawnień w systemie państwowym. Każde opóźnienie wywołane błędami egzaminatorów oddala więc moment faktycznego wyjazdu na drogi.
