EBC ostrzega: rekordowe ceny paliw uderzą w kierowców w październiku
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Kierowcy w całej Europie muszą przygotować się na wyjątkowo trudny początek jesieni. Chociaż oficjalne raporty Komisji Europejskiej już teraz potwierdzają, że ceny paliw na stacjach biją kolejne historyczne rekordy, Europejski Bank Centralny (EBC) ostrzega, że kulminacja podwyżek nastąpi dopiero w październiku. Z analiz instytucji wynika, że bezpośrednim źródłem nadchodzącej fali drożyzny nie są wyłącznie notowania surowej ropy na światowych giełdach, lecz przede wszystkim bezprecedensowy skok marż rafineryjnych oraz zakłócenia w logistyce zaopatrzenia. W efekcie rachunki za tankowanie wzrosną w całej Unii Europejskiej, a Polska – przez lata uchodząca za regionalną oazę niskich kosztów – niebezpiecznie przesuwa się w stronę środka europejskiej stawki.
Marże rafinerii uderzą w październiku: diagnoza EBC
Eksperci Europejskiego Banku Centralnego w wypowiedziach dla stacji Euronews Business nie pozostawiają wątpliwości: kierowcy nie powinni oczekiwać rychłej stabilizacji sytuacji przy dystrybutorach. Choć notowania surowca poszły gwałtownie w górę po wybuchu konfliktu Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem, nie osiągnęły one pułapów nienotowanych dotąd w historii. O obecnej anomalii decyduje przetwórstwo.
EBC podkreśla, że marże rafinerii osiągną swój tegoroczny szczyt dopiero w październiku, co oznacza dalszy, bezpośredni wzrost stawek na pylonach niezależnie od tego, jak ukształtują się w najbliższych tygodniach giełdowe notowania samej ropy. Szczególnie narażony na skoki cenowe pozostaje rynek oleju napędowego. Z danych giełdowych i wycen kontraktów terminowych wynika, że o ile marże rafineryjne na benzynie osiągnęły lokalne maksimum w sierpniu, o tyle w segmencie diesla apogeum przypada właśnie na październik. Zmniejszona elastyczność europejskich zakładów przetwórczych oraz ograniczona podaż sprawiają, że marże przetwórcze osiągają rekordowe wartości, uderzając bezpośrednio w sektor transportowy i portfele konsumentów.
Wąskie gardła i paraliż dostaw: Saudi Aramco, Ormuz i Bab al-Mandab
Kluczowym powodem paraliżu mocy przerobowych rafinerii w Europie są fizyczne zakłócenia w dostawach surowca z Bliskiego Wschodu. Saudyjski państwowy potentat petrochemiczny Saudi Aramco – należący do najcenniejszych podmiotów na świecie – oficjalnie poinformował, że w wyniku ataku na rurociąg prowadzący do Morza Czerwonego zmuszony został do odcięcia zaopatrzenia dla części zagranicznych odbiorców. W efekcie Arabia Saudyjska wstrzymuje dostawy ropy do przynajmniej dwóch europejskich rafinerii. To z kolei wymusiło na zakładach przetwórczych drastyczne obniżenie wolumenu produkcji gotowych paliw.
Równolegle doszło do poważnego kryzysu w logistyce morskiej. Blokady w Cieśninie Ormuz oraz pojawienie się bezpośredniego zagrożenia w cieśninie Bab al-Mandab – wywołane przejęciem kontroli nad kolejnymi terenami Jemenu przez bojowników Huti – zablokowały kluczowe trasy tankowców. Dla krajów Półwyspu Arabskiego jedyną bezpieczną morską drogą eksportu ropy pozostaje w tej chwili Kanał Sueski. Szlak ten cechuje się jednak ograniczoną przepustowością, a wysokie opłaty tranzytowe oraz rosnące stawki ubezpieczeń transportowych drastycznie podniosły końcowe koszty sprowadzenia surowca.
Zróżnicowanie cen w Unii Europejskiej: podatki i notowania
Wysokie marże rafineryjne i drogi surowiec nakładają się na zróżnicowane obciążenia fiskalne w poszczególnych państwach członkowskich. Koszt zakupu samej ropy naftowej stanowi bowiem stosunkowo niewielką część kwoty płaconej na stacji. Zdecydowaną większość stanowią podatki – podatek od towarów i usług (VAT) oraz akcyza. Średnio w Unii Europejskiej daniny te odpowiadają za 44 proc. ceny detalicznej diesla oraz aż za 52 proc. ceny benzyny.
Z tego względu sytuacja na pylonach w Europie jest skrajnie niejednolita. Jak wskazują notowania z 14 września, różnice w stawkach między poszczególnymi stolicami są gigantyczne. Najtaniej w całej Wspólnocie tankuje się na Malcie, gdzie litr benzyny 95 kosztuje 1,34 euro, a litr diesla 1,21 euro. Na przeciwległym biegunie znajduje się Dania, będąca najdroższym rynkiem dla benzyny (2,56 euro za litr) oraz oleju napędowego (2,50 euro za litr, aczkolwiek w Finlandii diesel jest jeszcze o 1 eurocenta droższy i osiąga 2,51 euro za litr).
| Kraj | Benzyna 95 (EUR/l) | Diesel (EUR/l) |
|---|---|---|
| Malta | 1,34 euro | 1,21 euro |
| Polska | 1,82 euro | 2,01 euro |
| Dania | 2,56 euro | 2,50 euro |
Dane: Notowania Komisji Europejskiej z 14 września, podane przez Autokult
Zestawienie to unaocznia, jak odmiennie poszczególne rynki radzą sobie z amortyzacją zewnętrznych szoków podażowych. Podczas gdy na dotowanej Malcie litr benzyny to wydatek rzędu 1,34 euro, duńscy kierowcy muszą płacić niemal dwukrotnie więcej.
Polska traci pozycję taniej wyspy paliwowej
Dla polskich kierowców najbardziej alarmujący jest fakt, że krajowy rynek paliw bezpowrotnie traci status jednego z najtańszych w Europie. Przez lata Polska znajdowała się w ścisłej czołówce państw o najniższych cenach tankowania w Unii Europejskiej. Tymczasem notowania z 14 września pokazują, że średnie wartości wyniosły w naszym kraju 1,82 euro za litr benzyny 95 oraz 2,01 euro za litr diesla. Przebicie poziomu 2 euro za litr oleju napędowego oznacza, że Polska przesunęła się w stronę środka europejskiej stawki.
Wobec prognozowanego na październik szczytu marż rafineryjnych rządy poszczególnych państw szukają rozwiązań osłonowych. Wprowadzana interwencja rynkowa ma wpłynąć na ceny paliw w Niemczech, gdzie zaplanowano pakiet ulg podatkowych wchodzący w życie od października oraz urzędowe limity cenowe od stycznia kolejnego roku. W Polsce z kolei powraca debata na temat ustawowych regulacji marż handlowych. Analitycy sektora naftowego przestrzegają jednak, że sztuczne zbijanie cen w warunkach fizycznego deficytu paliw na rynku hurtowym może wywołać zjawisko braku paliw na stacjach. Zbliżający się październik będzie zatem kluczowym sprawdzianem odporności europejskiego sektora rafineryjnego i logistycznego.
