General Motors stawia na ogniwa LMR: poboczny projekt trafi do seryjnych modeli koncernu
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Amerykański koncern General Motors oficjalnie potwierdził komercjalizację technologii, która jeszcze niedawno funkcjonowała wyłącznie jako poboczny, pilotażowy program badawczy. Przedsiębiorstwo ogłosiło, że jako pierwszy producent na świecie wdroży do seryjnej produkcji w Stanach Zjednoczonych prostopadłościenne ogniwa LMR (Lithium-Manganese-Rich). Nowa chemia litowo-jonowa będzie wytwarzana w ramach spółki Ultium Cells – joint-venture powołanego przez General Motors oraz południowokoreańskiego partnera LG Energy Solution. Zgodnie z przyjętym harmonogramem modernizacja i rozbudowa dedykowanego zakładu produkcyjnego w Spring Hill w stanie Tennessee zakończy się w 2028 roku, otwierając drogę do zasilania nowej generacji aut elektrycznych.
Przełom w chemii manganowej: jak rozwiązano problem niestabilności
Dotychczasowa strategia General Motors w segmencie pojazdów elektrycznych opierała się w głównej mierze na ogniwach Li-NCM (nikiel-kobalt-mangan) o wysokiej zawartości niklu, pozyskiwanych od zewnętrznych dostawców lub produkowanych w ramach kooperacji przemysłowej. Choć chemia Li-NCM gwarantuje wysokie parametry zasięgu, wiąże się ze znacznym kosztem produkcji oraz zależnością od rynków kobaltu i niklu. Ogniwa LMR stanowią bezpośrednią odpowiedź na te ograniczenia, łącząc atuty wysokoniklowych wariantów z zaletami ekonomicznymi chemii LFP (litowo-żelazowo-fosforanowej).
Wszystkie wymienione rozwiązania należą do szerokiej rodziny ogniw litowo-jonowych (Li-ion), a zasadnicze różnice tkwią w składzie katody. W konstrukcji LMR postawiono na dominujący udział manganu. Zastosowanie tego pierwiastka od dawna stanowiło cel inżynierów elektrochemii, ponieważ pozwala na osiąganie napięć dochodzących do okolic 5 V. Historyczną barierą pozostawała jednak niestabilność strukturalna: katoda ulegała degradacji pod wpływem upakowania dużej liczby jonów litu. W przeszłości problem ten neutralizowano kosztownym domieszkowaniem kobaltem, co w praktyce windowało cenę pakietów do poziomu zbliżonego do Li-NCM, nie oferując przy tym adekwatnej przewagi gęstości energii.
Ogłoszony przez General Motors sukces produkcyjny świadczy o przełamaniu tej bariery technologicznej. Katody LMR nowej generacji opierają się na wysokiej zawartości manganu przy zredukowanym udziale niklu i niemal całkowitej rezygnacji z kobaltu. Rezultatem jest gęstość energii o 33 procent wyższa niż w konkurencyjnych ogniwach LFP, przy zachowaniu zbliżonych kosztów wytwarzania.
Fabryka w Spring Hill i format prostopadłościenny: strategia Ultium Cells
Nowe ogniwa LMR zasilające przyszłe modele marek należących do General Motors będą produkowane w formacie prostopadłościennym (pryzmatycznym) w twardych obudowach. To istotny zwrot w portfolio Ultium Cells, które dotąd kojarzone było przede wszystkim z formatem saszetkowym (pouch). Nowo obrana ścieżka różni się jednocześnie od założeń europejskiej konkurencji: w przeciwieństwie do koncernu Volkswagen, który promuje zunifikowane ogniwo prostopadłościenne o ściśle ustandaryzowanych wymiarach, Ultium Cells stawia na architekturę dopuszczającą różne chemie oraz zróżnicowane rozmiary modułów w twardych pancerzach.
Sercem nowego projektu stał się kompleks w Spring Hill w stanie Tennessee. Jak wynika ze zdjęć lotniczych zakładu przemysłowego, inwestycja dysponuje rozległą infrastrukturą produkcyjną, własną stacją elektroenergetyczną wysokiego napięcia oraz zapleczem logistycznym niezbędnym do obsługi wielkoskalowego łańcucha dostaw. Zakończenie prac modernizacyjnych i instalacji linii technologicznych w 2028 roku pozwoli uruchomić masową produkcję ogniw zaspokajających potrzeby amerykańskich fabryk montażowych koncernu.
Segmentacja gamy i geopolityczna ucieczka od chińskiego LFP
Wdrożenie chemii LMR nie oznacza całkowitego porzucenia dotychczasowych rozwiązań, lecz przemyślaną segmentację oferty napędowej. General Motors zamierza kierować ogniwa LMR do modeli wolumenowych, w których kluczowym parametrem decyzyjnym jest relacja możliwości technicznych do ceny zakupu pojazdu. Wyższa o jedną trzecią gęstość energii względem LFP pozwala na projektowanie pełnowymiarowych SUV-ów i pick-upów oferujących duże zasięgi bez nadmiernego dociążania konstrukcji i bez drastycznego windowania kosztu akumulatora trakcyjnego. Z kolei ogniwa Li-NCM pozostaną w ofercie dla najbardziej wymagających, luksusowych modeli, w których bezwzględnym priorytetem jest maksymalny zasięg autostradowy.
Krok ten ma również wymiar strategiczny. Masowa komercjalizacja ogniw LMR w Tennessee oznacza dla General Motors uniezależnienie się od dostawców kobaltu oraz istotne zredukowanie zapotrzebowania na nikiel. Co najważniejsze, technologia ta pozwala amerykańskiemu producentowi na wyrwanie się z kręgu uzależnienia od chemii LFP, której globalny łańcuch dostaw, technologia i moce wytwórcze są w przeważającej mierze zmonopolizowane przez przedsiębiorstwa z Chin.
Trend ten nie ogranicza się wyłącznie do koncernu z Detroit. Już w 2025 roku sygnały o zaawansowanych pracach nad chemią bogatą w mangan zaczął wysyłać także Ford, rozwijający własne koncepcje w centrum badawczym Ion Park. Wejście General Motors w fazę przemysłowej adaptacji fabryki w Spring Hill dowodzi jednak, że poboczny dotąd eksperyment laboratoryjny stał się realnym filarem długoterminowej strategii napędowej amerykańskiego giganta.
