Leapmotor B03X – pierwsze wrażenia z testu nowego modelu
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Chińscy producenci coraz odważniej walczą o dominację na europejskim rynku motoryzacyjnym, a najlepszym na to dowodem jest debiutujący właśnie Leapmotor B03X. Model ten, wspierany bezpośrednio przez potęgę logistyczną europejskiego koncernu Stellantis, celuje prosto w niezwykle popularny w Europie segment przystępnych cenowo aut na prąd. Przeanalizowaliśmy pierwsze relacje dziennikarzy zaproszonych na jazdy testowe do Andaluzji, by sprawdzić, czy agresywna wycena tego pojazdu jest w stanie obronić kompromisy jakościowe w warstwie jezdnej i technologicznej.
Sojusz ze Stellantis i obniżanie kosztów
Marka Leapmotor wkracza na Stary Kontynent uzbrojona w potężne argumenty. Strategiczne partnerstwo z gigantem motoryzacyjnym zrzeszającym chociażby marki Fiat czy Opel daje Chińczykom nie tylko szeroką sieć serwisową, ale i know-how produkcyjne. Stellantis pragnie wykorzystać tę współpracę, by „zdemokratyzować” samochody elektryczne, czyniąc je realnie dostępnymi dla przeciętnego Kowalskiego. To zagranie pozwala dodatkowo ominąć zaporowe, europejskie cła na azjatyckie pojazdy elektryczne, ponieważ ważnym elementem strategii optymalizacji wydatków jest planowanie lokalnego montażu (m.in. w polskich zakładach w Tychach).
Przestronne wnętrze i użyteczne zapożyczenia z Hondy Jazz
Gabarytowo nowość plasuje się idealnie na granicy segmentów B i C. Długość bryły karoserii wynosi tu równe 4,27 m, z kolei osie oddalone są od siebie na 2,605 m. Skrzętne zagospodarowanie tej stosunkowo zwartej przestrzeni sprawiło, że kabina modelu oferuje naprawdę imponujące ilości miejsca.
Wyjątkowo pochlebne opinie zbierają właściwości ładunkowe. Pojemność bagażnika w głównej komorze to solidne 405 litrów, natomiast dodatkowe 105 litrów schowano w przestrzeni bezpośrednio pod podłogą, co przekłada się na łączny litraż wynoszący 510 litrów. Projektanci skopiowali ponadto genialny system aranżacji wnętrza, sprawiając, że siedzisko tylnej kanapy składa się w sposób doskonale znany z modelu Honda Jazz. Taki mechanizm umożliwia przewożenie za przednimi oparciami nieporęcznych towarów – np. domowego telewizora lub sporych roślin doniczkowych.
Mniej radości daje ocena jakości i stylistyki wnętrza. Zostało ono ocenione przez recenzentów jako niewyróżniające się i niezwykle minimalistyczne. Tworzywa zostały bezpardonowo zoptymalizowane pod kątem kosztów, stąd w dotyku czuć głównie budżetowe, twarde plastiki, które na szczęście zmontowano z należytą starannością.
Oprogramowanie doprowadzające kierowcę do irytacji
Najsłabszym elementem całego projektu okazał się kokpit, z którego niemal całkowicie usunięto fizyczne guziki. Do dyspozycji prowadzącego pozostawiono jedynie rolki na wieńcu kierownicy i podstawowe przełączniki kolumny, delegując kontrolę nad większością mechanizmów, w tym choćby siłą rekuperacji napędu czy klimatyzacją, wprost na dotykowy ekran.
Z perspektywy bezpieczeństwa byłaby to wada relatywnie akceptowalna, gdyby nie fakt, że interfejs cyfrowy jest koszmarnie powolny i wymaga częstego wpatrywania się w menu. Dziennikarze ostrzegają, że sterowanie ekranem w ruchu staje się ryzykowne, radząc, by odpowiednią temperaturę we wnętrzu zaprogramować przed wyruszeniem w drogę.
Właściwości jezdne i asystenci toru jazdy
W czasie hiszpańskich testów poddano próbom topowo skonfigurowaną wersję Design. Wariant ten korzysta z przednionapędowego silnika o mocy 145 kW/197 KM generującego punktowo 200 Nm momentu obrotowego. Papierowe wartości dynamiczne dają spore nadzieje, które jednak brutalnie rozwiewa specyfika inżynierii podwozia. Konstrukcja reprezentuje charakterystykę, do której przyzwyczaili nas masowi producenci z Chin. Ekstremalnie silne wspomaganie układu kierowniczego w stu procentach blokuje przydatne informacje zwrotne napływające od przednich kół. Wtóruje temu zawieszenie – do tego stopnia miękkie, że zmusza auto do odczuwalnego chybotania nadwozia i pływania po asfalcie.
Negatywne doznania pogłębia oprogramowanie asystujące – w szczególności nadpobudliwy system utrzymywania na pasie ruchu. Algorytm wpada w panikę podczas rutynowego zbliżania się do przerywanych, białych linii, ingerując niepotrzebnie w tor jazdy. Testerzy przyznają otwarcie, że takie zestrojenie całego zespołu było czynnikiem „doprowadzającym do wściekłości”.
Atrakcyjny cennik jako główny as w rękawie
Mimo wyraźnych niedoskonałości w dziedzinie dynamiki jazdy i dopracowania pokładowego oprogramowania, Leapmotor B03X broni się przede wszystkim cennikiem. Kwoty zakupu u polskich dealerów prezentują się nad wyraz korzystnie.
| Wariant wyposażenia | Pojemność baterii | Cena |
|---|---|---|
| Podstawowy | 39,8 (~38) kWh | 94 900 zł |
| Life | 53 (~51) kWh | 104 400 zł |
| Design | 53 (~51) kWh | 112 900 zł |
| Dane: elektrowoz.pl |
Patrząc z perspektywy ostatecznego konsumenta, debiutant w stajni Stellantisa to bardzo specyficzna propozycja. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można stać się posiadaczem obszernego crossovera ze świetnymi możliwościami aranżacji bagażnika. Wyzwaniem pozostanie jednak akceptacja spowolnionego tabletu i rezygnacja z europejskiej tradycji sztywnego, precyzyjnego zawieszenia. Model ten idealnie spełni zatem oczekiwania pragmatyków, poszukujących przestronności za wszelką, najniższą cenę.
