Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Nowości i testy

Test Jaecoo 8 Super Hybrid – mistrz pierwszego wrażenia, średniak na co dzień

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
5 min czytania
Test Jaecoo 8 Super Hybrid – mistrz pierwszego wrażenia, średniak na co dzień

Ekspansja chińskich marek w Polsce nabiera tempa, a Jaecoo 8 Super Hybrid reprezentuje najwyższą półkę możliwości koncernu Chery. O ile wcześniejsze modele z Państwa Środka zdobywały klientów przede wszystkim niską ceną w segmentach budżetowych porzuconych przez europejskie koncerny, o tyle Jaecoo 8 Super Hybrid wjeżdża do salonów z metką opiewającą na kwotę około 220 tys. zł. Przy takim budżecie polski kierowca nie musi już godzić się na kompromisy i może śmiało wybierać pośród dojrzałych rynkowo konkurentów. Redakcyjny test tego mierzącego 4,8 metra SUV-a dowodzi, że samochód potrafi zachwycić w salonie, jednak dłuższa eksploatacja bezlitośnie odsłania niedociągnięcia konstrukcyjne.

Pierwsze wrażenie i luksus na pokaz

Podczas pierwszego kontaktu Jaecoo 8 robi imponujące wrażenie. Masywna sylwetka o długości 4,8 m, wysoka maska oraz potężna atrapa chłodnicy stylizowana na wzór grilla Panamericana znanego z modeli Mercedesa nadają autu monumentalny charakter. Stylistycznie nadwozie wpisuje się w standardy dużych SUV-ów, gwarantując poczucie obcowania z pojazdem z wyższej półki.

Prawdziwy popis możliwości czeka jednak po otwarciu drzwi. Kabina wita pasażerów brązową tapicerką, fotelami wyposażonymi w funkcje masażu, podgrzewania, wentylacji oraz rozkładaną leżankę dla pasażera. Projekt tunelu środkowego oraz układ podwójnych wyświetlaczy również czerpią bezpośrednie inspiracje z Mercedesa. W drugim rzędzie miejsca jest pod dostatkiem, a kanapa także oferuje podgrzewanie oraz wentylację. Za dopłatą 5 tys. zł dostępny jest trzeci rząd siedzeń, lecz przestrzeń w nim okazuje się wybitnie symboliczna. Umieszczony w podłodze akumulator trakcyjny wymusił podniesienie podłogi, przez co podróż z tyłu nadaje się wyłącznie dla najmłodszych pasażerów.

Trudna ergonomia i rysy na wizerunku premium

Głębsza analiza kabiny szybko studzi początkowy entuzjazm. Ekrany systemu multimedialnego mają bardzo szerokie ramki, budzące skojarzenia ze starszymi generacjami tanich tabletów. Interfejs okazuje się skomplikowany i nielogiczny, a miniaturowe ikony utrudniają trafienie w wybraną funkcję podczas jazdy. Całkowity brak fizycznych przycisków zmusza kierowcę do mozolnego przekopywania się przez kolejne warstwy menu w celu wykonania podstawowych operacji – takich jak uruchomienie podgrzewania foteli, wyłączenie nadwrażliwego monitorowania uwagi kierowcy, korekta poziomu naładowania baterii czy włączenie ogrzewania tylnej szyby.

Wątpliwości budzi również trwałość zastosowanych materiałów. Elementy stylizowane na drewno okazują się pustym w środku plastikiem, lakierowany tunel środkowy w egzemplarzu z przebiegiem 10 tys. km nosi wyraźne ślady zarysowań, a gumopodobna okładzina na desce rozdzielczej wykazuje tendencję do wycierania pod wpływem dotyku. Pokazuje to, że salonowy blichtr może nie przetrwać próby kilkuletniego użytkowania.

Układ napędowy 1.5 T-GDI SuperHybrid

Najjaśniejszym punktem konstrukcji pozostaje zaawansowany napęd hybrydowy plug-in. Układ tworzy czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 T-GDI o pojemności 1499 cm³, współpracujący z trzema silnikami elektrycznymi oraz 3-stopniową automatyczną skrzynią biegów. Układ realizuje napęd 4×4 i generuje łączną moc systemową 428 KM oraz 580 Nm momentu obrotowego. Choć bliźniacza technicznie Omoda 9 legitymuje się mocą aż 537 KM, parametry Jaecoo 8 pozwalają na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w czasie 5,8 s (około 6 s w teście drogowym w trybie sportowym). Prędkość maksymalna została ograniczona do 180 km/h.

Jednostka spalinowa pełni przede wszystkim funkcję pokładowego generatora prądu i pracuje niemal bezgłośnie. Za magazynowanie energii odpowiada akumulator trakcyjny o pojemności 34,5 kWh brutto, który pozwala na pokonanie co najmniej 150 km wyłącznie na prądzie bez konieczności uruchamiania silnika spalinowego. Ładowanie prądem przemiennym (AC) odbywa się z mocą 6,6 kW. Na trasie ekspresowej, po zablokowaniu poziomu naładowania baterii, auto zadowala się około 7,5 l benzyny na 100 km. W połączeniu ze zbiornikiem paliwa o pojemności 70 litrów gwarantuje to duży zasięg autostradowy. W warunkach miejskich zużycie paliwa spada do zaledwie 5,0 l/100 km bez uszczerbku dla zapasu energii w baterii.

Zachowanie w trasie i kapryśni asystenci

Niestety, zalety napędu tracą na znaczeniu w dłuższej podróży przez błędy w anatomii foteli. Zostały one zaprojektowane według azjatyckich standardów – mają krótkie, wąskie siedziska i zostały zamontowane zbyt wysoko. Pokonanie dystansu 250 km skutkuje zmęczeniem i bólem pleców, co w aucie pretendującym do miana krążownika szos jest poważną wadą.

Podwozie Jaecoo 8 cierpi na brak elastyczności konfiguracji. Choć na pokładzie zastosowano adaptacyjne amortyzatory, ich charakterystyka została na sztywno przypisana do poszczególnych programów jazdy – nie ma możliwości wyboru twardszych nastawów w oszczędnym trybie Eco. Duże gabaryty dają się we znaki w ciasnych zakrętach z uwagi na brak skrętnej tylnej osi, a reflektory LED nie oferują zaawansowanej funkcji adaptacyjnego wycinania innych uczestników ruchu.

Najwięcej zastrzeżeń budzi kalibracja systemów wsparcia kierowcy (ADAS). Asystent pasa ruchu nienaturalnie i kurczowo trzyma się linii przerywanej. Na węższych drogach bocznych (klasy B) system potrafi gwałtownie odepchnąć samochód od krawędzi jezdni, kierując go wprost na tor jazdy pojazdu nadjeżdżającego z naprzeciwka. Całości dopełnia zawodny system rozpoznawania znaków drogowych, który regularnie odczytuje błędne ograniczenia prędkości.

Werdykt: 7/10 w obliczu europejskich rywali

Jaecoo 8 Super Hybrid w ostatecznym rozrachunku zasłużyło na ocenę 7/10. Samochód bezsprzecznie przyciąga wzrok, czaruje listą wyposażenia seryjnego bez konieczności dopłacania za drogie pakiety oraz oferuje dopracowany, niezwykle oszczędny układ napędowy o osiągach godnych aut elektrycznych.

Jednak w budżecie 220 tys. zł Jaecoo staje w szranki z uznanymi konstrukcjami, takimi jak Volkswagen Tayron R-line czy Renault Espace. Na ich tle chiński flagowiec okazuje się autem nierównym: salonowy przepych ustępuje miejsca irytującej ergonomii, uciążliwym asystentom i niewygodnym fotelom. To propozycja dla kierowców poszukujących maksymalnego wyposażenia w relacji do ceny, którzy są gotowi przymknąć oko na braki w europejskim szlifie.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane