Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Drogi i infrastruktura

Wypadek na przejeździe kolejowym: komentarz instruktora nauki jazdy po tragedii w Przysusze

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Wypadek na przejeździe kolejowym: komentarz instruktora nauki jazdy po tragedii w Przysusze

Tragiczny wypadek na przejeździe kolejowym w rejonie miejscowości Przysucha na nowo otworzył w Polsce debatę o przyczynach dramatów na torach. Gdy w mediach pojawiły się głosy obarczające szkoły jazdy winą za niewłaściwe nawyki kierowców, głos zabrał doświadczony instruktor nauki jazdy Michał Reicher. Na łamach serwisu Autoblog opublikował bezkompromisowy felieton, w którym rozprawia się z mitami dotyczącymi szkolenia, obnaża absurd pomysłów na „naukę taranowania rogatek” i przypomina brutalną prawdę: żaden kurs nie zastąpi myślenia za kółkiem.

Tragedia w Sokolnikach Suchych i zarzuty wobec instruktorów

Bezpośrednim impulsem do dyskusji stała się katastrofa z 9 września 2026 roku w miejscowości Sokolniki Suche pod Przysuchą. Pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin Główny – Szczecin Główny zderzył się tam z samochodem ciężarowym, którego kierowca wjechał na tory wprost pod nadjeżdżający skład, ignorując czerwone światło sygnalizatora. Wykoleiła się lokomotywa i dwa wagony, zginęła jedna pasażerka, a kilkanaście osób zostało rannych.

W publicznej debacie po wypadku część komentatorów zaczęła wskazywać palcem szkoleniowców, zarzucając im nieudolność dydaktyczną. Michał Reicher, który od 2015 roku szkoli przyszłych kierowców (od 2018 roku związany jest z warszawską szkołą GazeLka), uważa takie stawianie sprawy za całkowite odwracanie pojęć. Wskazuje, że współwinę instruktorowi można by w ten sam sposób przypisywać przy każdym zdarzeniu drogowym, w którym zignorowano elementarne przepisy.

Zasady obowiązujące przed torami są precyzyjne i jednoznaczne: pulsujące czerwone światło oznacza bezwzględny zakaz wjazdu, a brak rogatek wymaga zatrzymania lub upewnienia się, czy nie nadjeżdża pociąg. Sytuacja ta niczym nie różni się od wyjazdu z drogi podporządkowanej na drogę z pierwszeństwem. Jeśli kierowca wjeżdża na skrzyżowanie bez spojrzenia w bok, instruktor na etapie kursu nie jest w stanie wbić mu rozwagi do głowy, gdy brakuje elementarnego instynktu samozachowawczego. Ryzykowne zachowania nie omijają zresztą nawet osób zawodowo prowadzących pojazdy, o czym świadczą rażące błędy kierowców zawodowych popełniane na skrzyżowaniach z torami.

Czy instruktor powinien uczyć taranowania rogatek?

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków, do których odniósł się Michał Reicher, były pojawiające się w sieci porady, jakoby instruktorzy powinni uczyć kursantów wyłamywania zapór w warunkach kryzysowych. Reicher nazwał ten pomysł najbardziej absurdalną poradą, z jaką kiedykolwiek się zetknął.

Zadaniem szkoły jazdy jest wyrobienie nawyków zapobiegających znalezieniu się w śmiertelnej pułapce. Rogatki kolejowe posiadają specjalne nacięcia techniczne umożliwiające ich bezproblemowe wyłamanie zderzakiem bez zagrożenia dla pasażerów auta osobowego, jednak próby ćwiczenia tego manewru w realnym ruchu drogowym byłyby skrajnie nieodpowiedzialne. Instruktor trafnie porównał taki pomysł do zamykania się w beczce i wrzucania jej w rwący nurt rzeki po to, by uczyć się z niej bohatersko wydostawać. Celowe blokowanie auta z kursantem na torach w oczekiwaniu na pociąg stanowiłoby bezpośrednie sprowadzenie niebezpieczeństwa katastrofy.

Gdy mimo wszystko dojdzie do uwięzienia między szlabanami, kierowcy często ulegają paraliżowi decyzyjnemu. Brak zdecydowanej reakcji i gwałtowne hamowanie na torowisku to scenariusz, w którym nawet duży autobus na przejeździe kolejowym może stać się śmiertelną pułapką dla dziesiątek uwięzionych pasażerów.

30 godzin zegarowych a realia infrastruktury

Kolejną barierą, na którą zwraca uwagę instruktor, są ramy organizacyjne szkolenia. Pełny kurs podstawowy kategorii B obejmuje zaledwie 30 godzin zegarowych zajęć praktycznych. W dużych miastach dojazd z placu manewrowego do najbliższego kolizyjnego przejazdu kolejowego potrafi zająć ponad 30 minut w jedną stronę.

W praktyce w całym cyklu szkolenia kursant ma okazję pokonać przejazd kolejowy zaledwie raz lub dwa razy. Niemożliwe jest przy tym zamówienie nadjeżdżającego pociągu na konkretną minutę lekcji. Instruktor nie ma wpływu na to, czy kursant trafi na opuszczone zapory, czy przejedzie przez tory przy otwartym szlabanie. Jeszcze bardziej rygorystyczny limit dotyczy egzaminu państwowego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, gdzie egzaminator dysponuje jedynie jedną godziną na ocenę umiejętności kandydata.

Respekt na kursie kontra brawura z prawem jazdy

Z wieloletnich obserwacji instruktorów wynika paradoksalny wniosek: kursanci w pojazdach nauki jazdy podchodzą do torów kolejowych z ogromnym respektem, a nierzadko wręcz z nadmierną ostrożnością. Zwalniają, uważnie lustrują torowisko w obu kierunkach i nie podejmują niepotrzebnego ryzyka.

Problem pojawia się w momencie uzyskania dokumentu i rozpoczęcia samodzielnej jazdy. W codzienną rutynę wkrada się pośpiech, roztargnienie oraz złudne poczucie bezkarności. Potwierdzają to wieloletnie statystyki PKP Polskie Linie Kolejowe: aż 99% wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych jest bezpośrednim skutkiem błędów kierowców – wjeżdżania pod opadające szlabany, omijania półrogatek czy ignorowania czerwonego światła.

Wobec zawodności ludzkiej psychiki zarządcy infrastruktury inwestują w rozwiązania techniczne minimalizujące ryzyko. Obok Żółtych Naklejek PLK umieszczanych na napędach rogatek coraz większą rolę odgrywają inteligentne systemy detekcji przeszkód na torach, takie jak LiDAR na przejazdach kolejowych, zdolne w porę ostrzec maszynistę i zatrzymać skład. Jednak nawet najbardziej zaawansowane czujniki nie zwalniają kierowcy z myślenia przed wjechaniem na stalowe szyny.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane