Diesel w USA najdroższy w historii. AAA podaje nową średnią
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Amerykańscy kierowcy, krajowe firmy logistyczne oraz sektor rolniczy zmagają się z bezprecedensowym wstrząsem kosztowym, który w szybkim tempie zaczyna rzutować na całą gospodarkę. Jak oficjalnie raportuje AAA (Amerykańskie Stowarzyszenie Samochodowe), średnia cena za galon, jaki osiągnął diesel na stacjach w Stanach Zjednoczonych, wzrosła do historycznego poziomu 6,2694 dolara. Zjawisko to ma daleko idące konsekwencje makroekonomiczne, wpływając nie tylko na bezpośrednie koszty transportu towarów, ale przede wszystkim napędzając silną presję inflacyjną na zaledwie kilka tygodni przed ważnymi rozstrzygnięciami politycznymi w Waszyngtonie.
Historyczny szczyt notowań i zróżnicowanie rynku
Według szczegółowych danych przekazanych we wtorek przez AAA, dynamika wzrostów w ostatnich tygodniach była wyjątkowo ostra. Przekroczenie psychologicznej granicy nastąpiło w miniony piątek, kiedy to średnia cena za galon oleju napędowego po raz pierwszy w historii przebiła pułap 6 dolarów. Sytuacja nabiera tempa z każdym tygodniem, co wyraźnie widać po zestawieniu bieżących odczytów z danymi historycznymi. Równolegle w górę idą również ceny zwykłej benzyny bezołowiowej, choć w tym przypadku obecne poziomy wciąż pozostają poniżej absolutnych rekordów z poprzednich lat.
| Okres | Diesel | Benzyna bezołowiowa |
|---|---|---|
| Obecnie | 6,2694 dol. | 4,3298 dol. |
| Tydzień temu (8 września) | 5,9012 dol. | 4,1514 dol. |
| Miesiąc temu | 5,4396 dol. | 4,0704 dol. |
| Rok temu | 3,6858 dol. | 3,1777 dol. |
| Dane: Autokult |
Jak pokazują powyższe dane, rekordy na stacjach paliw to przede wszystkim potężny problem dla użytkowników pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Zwykli kierowcy aut osobowych, tankujący w większości benzynę, odczuwają podwyżki (wzrost z 3,1777 dol. rok temu do 4,3298 dol. obecnie), jednak rekordowa średnia dla benzyny bezołowiowej padła 14 czerwca 2022 r., gdy galon kosztował 5,0165 dolara. W przypadku oleju napędowego mamy do czynienia z bezwzględnym, historycznym szczytem, który rok do roku oznacza skok o niemal 70 procent. Warto zauważyć, że średnia krajowa często maskuje ekstrema regionalne – na rynkach zachodniego wybrzeża, takich jak Kalifornia, koszty tankowania potężnych ciągników siodłowych windują lokalne wydatki operacyjne do niespotykanych dotąd poziomów.
Geopolityka, zablokowana cieśnina Ormuz i szoki podażowe
Gwałtowne załamanie stabilności cenowej to bezpośrednie pokłosie napięć geopolitycznych, które z pełną siłą uderzyły w rynki surowcowe. Uruchomienie 28 lutego 2026 roku działań zbrojnych w ramach wojny z Iranem, prowadzonej wspólnie przez Stany Zjednoczone i Izrael, drastycznie zmieniło obraz globalnego handlu energią. Kluczowym i najbardziej dotkliwym momentem okazała się odpowiedź Teheranu, który zdecydował się na zablokowanie cieśniny Ormuz. Zamknięcie tego newralgicznego szlaku morskiego, używanego powszechnie do transportu ropy naftowej z państw Zatoki Perskiej, wywołało natychmiastowe szoki podażowe na całym świecie.
Problemy logistyczne na Bliskim Wschodzie nakładają się na już wcześniej napiętą sytuację w sektorze rafineryjnym, nadszarpniętym między innymi konsekwencjami wojny w Ukrainie. W efekcie rynki hurtowe natychmiast wyceniają w górę każde ryzyko ewentualnego niedoboru gotowych produktów naftowych.
Lepka inflacja i uderzenie w transport kołowy
Z perspektywy struktury amerykańskiej gospodarki, olej napędowy stanowi podstawę logistyki. W USA diesel wykorzystywany jest przede wszystkim w ciężkim sprzęcie – zasilane są nim ciężarówki, autobusy, maszyny rolnicze czy sprzęt budowlany. Wzrost cen z 3,6858 dol. przed rokiem do ponad 6,2694 dol. za galon w ostatnich dniach oznacza gigantyczne powiększenie bazy kosztowej dla przewoźników i firm spedycyjnych. Koszty te nie parują, lecz są bezpośrednio transferowane na producentów i hurtowników, by ostatecznie wylądować w cenach detalicznych płaconych przez zwykłych konsumentów przy kasach.
Eksperci od dłuższego czasu zwracają uwagę, że o ile droga benzyna uderza głównie w wydatki uznaniowe gospodarstw domowych, o tyle koszty oleju napędowego tworzą tak zwaną "lepką inflację". Co więcej, mamy obecnie do czynienia ze szczególnie wrażliwym kalendarzem rolniczym. Z powodu trwających żniw i intensywnych prac polowych, sektor rolniczy odczuwa te wzrosty ze zdwojoną mocą.
Wyzwanie dla administracji przed wyborami do Kongresu
Sytuacja na stacjach staje się coraz poważniejszym wyzwaniem dla administracji prezydenta Donalda Trumpa. Wzrost ogólnego poziomu życia Amerykanów należał do głównych i najmocniej akcentowanych obietnic Trumpa, składanych w kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2024 r. Obecne realia uderzają w portfele obywateli, stanowiąc test zaufania dla rządu federalnego.
Kwestia ta nabiera ogromnej wagi zwłaszcza w kontekście zaplanowanych na 3 listopada wyborów do Kongresu. Z perspektywy wielu wyborców wciąż większe bezpośrednie obawy budzą ceny benzyny bezołowiowej, którą tankują do prywatnych samochodów na dojazdy do pracy. Jednak powolne przekładanie się wysokich cen paliw komercyjnych na rachunki za artykuły spożywcze i usługi może zdecydować o końcowych nastrojach społecznych jesienią. Utrzymanie się tak trudnej sytuacji rynkowej grozi wyhamowaniem wzrostu gospodarczego i zmusza decydentów do poszukiwania szybkich sposobów na obniżenie presji cenowej.
