Citroen 2CV i Citroen 2CV Furgonette: powrót kultowego modelu w cenie od 15 000 euro
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Francuski producent Citroen oficjalnie zaprezentował koncepcyjny model Citroen 2CV oraz jego dostawczą odmianę Citroen 2CV Furgonette, wpisując się w powracającą falę mody na retro w segmencie aut elektrycznych. Debiut obu pojazdów nastąpił w przededniu Salonu Samochodowego Paryż 2026. Podczas gdy osobowy Citroen 2CV ma trafić do seryjnej produkcji w europejskich zakładach w 2028 roku z ceną bazową rozpoczynającą się od 15 000 euro (równowartość około 66 000 złotych), użytkowa furgonetka pozostaje na razie wyłącznie koncepcyjnym studium bez zatwierdzonych planów rynkowych.
Powrót ikony na 80-lecie: harmonogram i geneza projektu
Prezentacja nowego wcielenia legendarnego auta nieprzypadkowo zbiega się z harmonogramem produkcyjnym wyznaczonym na 2028 rok. To dokładnie 80 lat po pamiętnym debiucie pierwszego Citroena 2CV, który ujrzał światło dzienne podczas salonu samochodowego w Paryżu w 1948 roku. Po ośmiu dekadach francuska marka podejmuje próbę odtworzenia pierwotnej filozofii: zbudowania maksymalnie prostego, lekkiego i dostępnego cenowo środka transportu dla szerokiego grona odbiorców, tym razem zasilanego energią elektryczną.
Zapowiedź tego modelu wpisuje się w szerszy kontekst rynkowej ofensywy koncernu Stellantis, który w Paryżu zaznaczył gotowość do walki o klienta masowego. Osobowy Citroen 2CV ma zająć miejsce w miejskim segmencie A, plasując się w hierarchii marki poniżej modelu C3. Przedstawiciele koncernu zapowiadają, że europejska produkcja ruszy w ciągu dwóch lat, a pułap cenowy 15 000 euro uczyni z auta jeden z najtańszych seryjnych samochodów elektrycznych na rynku.
Kategoria M1E i techniczne kompromisy: 1 tona wagi oraz mała bateria
Od strony technicznej koncepcyjny Citroen 2CV mierzy zaledwie 3,76 metra długości. Największym wyzwaniem inżynieryjnym pozostaje utrzymanie docelowej masy własnej na poziomie zaledwie 1 tony. Taka redukcja wagi w konstrukcji bateryjnej wymagała daleko idących kompromisów, przede wszystkim w doborze ogniw zasilających.
Przewidywana pojemność akumulatora ma wynosić około 24 (21) kWh, co odpowiada parametrom znanym z pierwszej generacji Nissana Leafa. Przy dzisiejszych realiach technologicznych oznacza to skromniejszy zasięg, zaprojektowany pod kątem codziennych dojazdów miejskich i podmiejskich, lecz pozwalający uniknąć ciężkich i kosztownych pakietów bateryjnych.
Kluczowym elementem projektu jest planowana kategoria homologacyjna M1E. Oznacza to podporządkowanie pojazdu przepisom opracowywanym w Unii Europejskiej specjalnie dla segmentu E-Carów – niewielkich, wytwarzanych lokalnie pojazdów elektrycznych. Ramy M1E mają zapewnić producentom uproszczone procedury oraz ulgi w rozliczaniu bilansu emisji floty, ułatwiając rentowny montaż małych aut w Europie.
Minimalizm dominuje również w kabinie. Projektanci zrezygnowali ze skomplikowanych konsoli na rzecz retro rozwiązań: zastosowano liczniki na podszybiu, charakterystyczne bąblowane fotele oraz wyjmowany koszyk pełniący rolę schowka.
Citroen 2CV Furgonette: nostalgiczny projekt z pasji
Dwa dni po debiucie wariantu osobowego światło dzienne ujrzał dostawczy Citroen 2CV Furgonette (opisywany także oryginalną francuską nazwą Citroen 2CV Fourgonette). Szary, kanciasty furgon stanowi bezpośrednie nawiązanie do historycznego narzędzia pracy francuskich kupców i rzemieślników, znanego z klasyki kinematografii.
Pudełkowata bryła przestrzeni ładunkowej i przetłoczenia retro zostały połączone z napędem elektrycznym z myślą o bezemisyjnych dostawach miejskich. W tym przypadku marka nie spieszy się jednak z komercjalizacją: pojazd oficjalnie zakwalifikowano jako „studium projektowe, a precyzyjniej: projekt wynikający z pasji”. Furgon nie ma zatwierdzonej ścieżki wdrożeniowej i pozostaje demonstracją stylistycznych możliwości projektantów.
Moda na retro jako europejska tarcza przeciwko dominacji z Chin
Wystawa w Paryżu unaoczniła wyraźny podział strategii rynkowych. Przytłaczająca liczba chińskich producentów prezentuje auta ultranowoczesne i poprawne, lecz często homogeniczne i pozbawione indywidualnego charakteru. W odpowiedzi europejscy producenci – w tym Citroen, Volkswagen czy Renault z modelami Renault 5 E-Tech oraz Renault 4 E-Tech – sięgają po tożsamość i nostalgię.
Powrót modelu Citroen 2CV w cenie od 15 000 euro pokazuje, że sięganie po dziedzictwo sprzed lat może być dla europejskich marek najskuteczniejszą receptą na stworzenie taniego, a zarazem wyróżniającego się z tłumu miejskiego samochodu elektrycznego.
