Tesla prowadziła w Polsce rozmowy dotyczące FSD Supervised, ale jazdy pokazowe miały się odbyć poza krajem
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Amerykański producent samochodów elektrycznych Tesla prowadził formalne rozmowy z polskimi instytucjami homologacyjnymi w sprawie dopuszczenia systemu FSD Supervised, jednak na jazdy demonstracyjne zaprosił urzędników do Niemiec. Z korespondencji ujawnionej przez profil FSD in Denmark na platformie X wynika, że spółka usiłowała nakłonić polski Transportowy Dozór Techniczny (TDT) do uznania tymczasowej zgody wydanej przez holenderski urząd RDW. Polski regulator podszedł jednak do sprawy z dużym dystansem, wskazując na szereg wątpliwości technicznych oraz brak testów w krajowych realiach drogowych.
Rozmowy z TDT: wniosek o uznanie holenderskiej zgody RDW
Oficjalna wymiana pism rozpoczęła się 14 kwietnia 2026 roku, kiedy Tesla formalnie zwróciła się do polskich władz o uznanie decyzji holenderskiego urzędu RDW (Rijksdienst voor het Wegverkeer). Holendrzy przyznali oprogramowaniu FSD Supervised tymczasowe świadectwo na podstawie Artykułu 39 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/858. Przepis ten umożliwia krajowym organom wydawanie czasowych zwolnień dla nowoczesnych technologii, które nie mieszczą się w dotychczasowych, sztywnych ramach prawnych.
Sprawa w Polsce trafiła do Wydziału Homologacji Pojazdów Transportowego Dozoru Technicznego, którym kieruje Artur Marciniszyn. Z ujawnionych dokumentów wynika, że polski urząd nie nadał sprawie priorytetowego biegu. Przedstawiciel TDT odpowiadał na monity producenta bez pośpiechu, tłumacząc opóźnienia natłokiem standardowych obowiązków służbowych, i domagał się wyczerpujących wyjaśnień technicznych zamiast automatycznego zatwierdzenia holenderskiego dokumentu.
Prezentacja w Berlinie zamiast polskich dróg
Kluczowym punktem sporu okazała się kwestia praktycznej weryfikacji możliwości systemu. W toku wymiany pism przedstawiciel producenta przyznał, że FSD Supervised „nie było sprawdzane w Polsce ze względów formalnych”. Zamiast zorganizować testy na polskich drogach i zaprezentować działanie systemu w lokalnych warunkach, firma zaprosiła pracowników polskiego urzędu na jazdy pokazowe do Berlina w Niemczech.
Ograniczenie to wyraźnie widać w oficjalnych materiałach przygotowanych przez producenta. Na mapie Europy Środkowej prezentującej trasy nadzorowanych przejazdów testowych Tesli (na grafice opublikowanej przez firmę) obszar Polski pozostaje pustą plamą, podczas gdy terytoria Niemiec czy Czech zostały pokryte gęstą siatką niebieskich linii. Jedynym wyjątkiem na polskim terytorium był krótki przejazd pojedynczą nitką autostrady A2. Łącznie w ramach programu przygotowawczego w Europie Tesla deklarowała wykonanie 105 000 kilometrów testów, z których polskie szlaki zostały niemal zupełnie wyłączone.
Wątpliwości polskiego regulatora: modyfikacje aftermarket i prędkość
W pismach kierowanych do producenta Artur Marciniszyn sformułował listę szczegółowych pytań i obaw. Urzędnik TDT podniósł między innymi kwestię modyfikacji dokonywanych na rynku wtórnym (aftermarket) w samochodach poruszających się po polskich drogach, co w ocenie dozoru może rzutować na poprawne funkcjonowanie układów asystujących.
Polski dozór techniczny zapytał również o zabezpieczenia przed nadużyciami ze strony kierowców. Przedstawiciel TDT chciał wiedzieć, czy osoba siedząca za kółkiem ma możliwość wymuszenia na pojeździe przekroczenia dopuszczalnej prędkości oraz jak FSD Supervised zareaguje w momencie przekroczenia granicy państwowej – na przykład przy wjeździe do państwa, w którym oprogramowanie nie posiada legalnego statusu. Wskazywano, że system wymaga nieustannego nadzoru kierowcy, a brak jednoznacznej reakcji pojazdu na granicy państw stanowi istotne ryzyko proceduralne.
Ograniczenie do HW4/AI4 i brak wersji FSD Supervised Lite
Korespondencja przyniosła także istotne informacje techniczne dla polskich użytkowników pojazdów tej marki. Najbardziej merytoryczne zapytanie TDT dotyczyło kryteriów doboru aut, w których system mógłby zostać aktywowany. W odpowiedzi potwierdzono, że dopuszczenie miałoby objąć wyłącznie egzemplarze, które uzyskały świadectwo homologacji po lipcu 2023 roku.
Deklaracja ta definitywnie wyjaśnia sytuację starszych samochodów. Pojazdy z komputerami wcześniejszej generacji niż HW4/AI4 zostały całkowicie pominięte w aktualnej procedurze. Oznacza to, że kierowcy liczący na kompromisowe oprogramowanie w postaci FSD Supervised Lite nie otrzymają dostępu do miejskich funkcji autonomicznych. Producent nie prowadzi obecnie żadnych negocjacji w sprawie starszych platform sprzętowych, co w praktyce wymusi zakup nowego samochodu na osobach chcących korzystać z zaawansowanego asystenta.
Pomiędzy poziomem 2+ a autonomią: europejski kalendarz regulacyjny
FSD Supervised funkcjonuje w specyficznej luce prawnej. Nie jest to pełna autonomia SAE Level 4, która zwalnia człowieka z prowadzenia i wymaga rygorystycznych zezwoleń dla aut bezzałogowych, lecz zaawansowany asystent poziomu SAE Level 2+ (określany potocznie jako SAE Level 2,99). Kierowca musi zachować pełną koncentrację i stały nadzór nad drogą, mimo że zakres manewrów wykonywanych przez pojazd daleko wykracza poza standardowe systemy wspomagania. Z kolei komercyjne układy poziomu SAE Level 3, dopuszczane na mocy przepisów UNECE, biorą pełną odpowiedzialność prawną za jazdę, ale działają wyłącznie w ściśle określonych warunkach autostradowych.
Ścieżka przetarta przez holenderski RDW w ramach Artykułu 39 pozwoliła na dopuszczenie systemu w siedmiu państwach Unii Europejskiej, w tym w Holandii, Danii, Belgii, Litwie, Estonii, Słowenii oraz u naszych południowych sąsiadów. Szczegółowe kulisy i pierwsze wrażenia z jazdy w ruchu miejskim opisaliśmy w materiale dotyczącym FSD Supervised w Czechach.
Polska strona wybrała ostrożne podejście, uzależniając ewentualną zgodę od przedstawienia twardych dowodów bezpieczeństwa i przeprowadzenia testów w kraju. Sprawa rozstrzygnie się na poziomie unijnym: w Komitecie Technicznym ds. Pojazdów Silnikowych (TCMV) przy Komisji Europejskiej głosowanie nad rozszerzeniem holenderskiej homologacji na całą Unię Europejską zaplanowano najwcześniej na grudzień 2026 roku. Do tego momentu polscy właściciele aut marki Tesla nie mają co liczyć na legalne uruchomienie systemu w kraju.
