FSD Supervised oficjalnie jeździ w Czechach. Sprawdzamy pierwsze wrażenia i kulisy decyzji
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Od 21 września 2026 roku system FSD Supervised jest oficjalnie dopuszczony do użytku na drogach publicznych w Czechach. Decyzję ogłosił regionalny oddział amerykańskiego producenta, Tesla Europe, Middle East & Africa, publikując krótki komunikat zapowiadający natychmiastowe rozpoczęcie wdrażania oprogramowania u czeskich właścicieli pojazdów. W ten sposób Republika Czeska stała się siódmym państwem w Europie – obok Holandii, Litwy, Estonii, Danii, Belgii i Słowenii – w którym kierowcy mogą legalnie korzystać z najbardziej zaawansowanego pakietu wspomagania jazdy opracowanego przez zespół Elona Muska. Dla polskiego rynku motoryzacyjnego to wydarzenie szczególnej wagi: zaawansowane algorytmy autonomizacji poziomu drugiego (SAE Level 2) zaczęły funkcjonować tuż za naszą południową granicą.
Formalna furtka: jak Praga wyprzedziła Brukselę
Legalizacja, dzięki której FSD Supervised wyjechało na czeskie ulice, nie wymagała wieloletnich, lokalnych badań technicznych prowadzonych od podstaw w Pradze. Czeskie Ministerstwo Transportu (Ministerstvo dopravy ČR) skorzystało z mechanizmu wzajemnego uznawania decyzji homologacyjnych wewnątrz Unii Europejskiej. Podstawą stała się tymczasowa homologacja typu UE wydana 10 kwietnia 2026 roku przez holenderski urząd ds. ruchu drogowego RDW (Rijksdienst voor het Wegverkeer).
Holenderscy urzędnicy zastosowali procedurę opisaną w art. 39 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/858. Przepis ten umożliwia dopuszczenie do ruchu innowacyjnych technologii wykraczających poza dotychczasowe sztywne ramy prawne, pod warunkiem zachowania wymogów bezpieczeństwa określonych w regulaminie UN Regulation 171 (DCAS – Driver Control Assistance Systems). Choć na forum całej Unii Europejskiej toczą się obecnie gorące dyskusje nad ujednoliconą autoryzacją systemu, Czechy postanowiły nie czekać na unijny konsensus i wdrożyły rozwiązanie w oparciu o krajowe zatwierdzenie holenderskiego dokumentu.
Należy przy tym podkreślić formalny status technologii: FSD Supervised pozostaje systemem asystującym poziomu drugiego (SAE Level 2). Oznacza to pełną odpowiedzialność prawną kierowcy za każdy manewr, bezwzględny nakaz ciągłego nadzorowania sytuacji na drodze oraz konieczność natychmiastowej interwencji w razie błędu oprogramowania.
Pierwsze 300 kilometrów: „syndrom taksówki” i centymetrowa precyzja
Niemal natychmiast po oficjalnym komunikacie w mediach społecznościowych pojawiły się relacje pierwszych czeskich testerów. Prawdziwym poligonem doświadczalnym stały się ulice Pragi, okoliczne drogi podmiejskie oraz odcinki autostrad.
Twórca internetowy prowadzący kanał StandaShow opublikował 22 września 2026 roku podsumowanie pierwszych 300 kilometrów pokonanych z aktywnym oprogramowaniem. Jego reakcja była jednoznaczna: „Je to wow. Mnohem lepší, než sem čekal. A to mám nakoukaný videa z Ameriky. Za 5 minut sedíte jak v taxíku. Ta rychlost »zvyknutí« je neuvěřitelná”. Z relacji wynika, że tempo adaptacji pasażerów do jazdy z włączonym asystentem jest błyskawiczne, a poziom zaufania rośnie już w pierwszych minutach podróży.
System zaimponował testerom zwłaszcza w gęstej tkance miejskiej. Samochód bez trudu radził sobie w ciasnych zaułkach z zaparkowanymi po obu stronach pojazdami, mijając przeszkody na centymetry niczym – jak określił to czeski kierowca – „stary kierowca autobusu”. Oprogramowanie doskonale rozumie także specyfikę czeskiej infrastruktury tramwajowej: rozpoznaje tory, bezbłędnie ustępuje pierwszeństwa składom szynowym i z dużym wyprzedzeniem reaguje na pieszych wkraczających na pasy.
Na autostradach samochód porusza się nadzwyczaj pewnie. Potwierdza to opublikowane przez StandaShow zdjęcie z nocnego przejazdu autostradą w stronę Hradca Králové. Na grafice przedstawiającej ekran pokładowy Tesli widać interfejs w języku czeskim z wyraźnym oznaczeniem trybu „FSD (s dohledem)”. Pojazd utrzymywał stabilną prędkość 132 km/h przy dopuszczalnym limicie 130 km/h (przy nastawie maksymalnej 140 km/h zadanej przez kierowcę) i stanie baterii 54%, precyzyjnie kalkulując manewr zjazdu za 2,0 km. Jednocześnie system nie protestuje, gdy to człowiek wymusza mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszenia ponad odczytane znaki drogowe.
Środkowoeuropejska nawierzchnia: algorytm kapituluje przed dziurami
Entuzjazm studzą jednak realia techniczne nawierzchni w regionie Europy Środkowej. Najpoważniejszy mankament obnażył użytkownik robot*irl, który 23 września 2026 roku podsumował jazdę po stolicy Czech krótko: samochód zachowuje się jak „pocisk szukający dziur” („absolute pothole-seeking missile”).
O ile człowiek za kółkiem odruchowo omija ubytki w jezdni, o tyle kamery i sieci neuronowe FSD Supervised w obecnym wydaniu ignorują wyrwy w asfalcie, wjeżdżając prosto w każdą napotkaną nierówność. W historii oprogramowania Tesli funkcja wykrywania dziur stanowi zresztą swoisty paradoks: inżynierowie kilkukrotnie wdrażali i usuwali tę zdolność z kolejnych kompilacji kodu, a jej oficjalny powrót ogłoszono zaledwie kilka miesięcy temu. Na praskich brukach i sfatygowanym asfalcie algorytm ewidentnie wymaga dalszej kalibracji.
Podobny problem dotyczy progów zwalniających. Jak zauważył StandaShow, auto prawidłowo dostrzega poprzeczny garb i zwalnia przed nim, ale sam moment pokonania przeszkody jest niepotrzebnie agresywny i pozbawiony płynności.
Czego FSD Supervised jeszcze nie potrafi w europejskim mieście?
Obok problemów z geometrią nawierzchni pierwsze testy obnażyły listę drobniejszych wad adaptacyjnych:
- Zielone strzałki warunkowe: System nie rozumie europejskiej sygnalizacji dopuszczającej warunkowy skręt w prawo przy czerwonym świetle, bezradnie oczekując na pełne zielone światło.
- Pasy autobusowe (buspasy): Oprogramowanie miewa trudności z interpretacją oznakowania pasów wydzielonych dla komunikacji miejskiej, wykazując niepotrzebne wahanie przy manewrach.
- Płynność przy manewrach parkingowych i korkowych: Przy bardzo niskich prędkościach zmiany pasa bywają szarpane i nerwowe.
- Oznakowanie mylące i fotoradary: Zdublowane, stare linie poziome potrafią zdezorientować układ kierowniczy, a samochód nie zwalnia proaktywnie na widok stacjonarnych mierników prędkości.
- Rygorystyczny nadzór: Kamera wewnętrzna bezwzględnie egzekwuje skupienie wzroku na drodze; próba dłuższego spojrzenia w telefon natychmiast wywołuje ostrzeżenia kaskadowe.
Oczekiwanie na decyzję w Brukseli
Doświadczenia zbierane obecnie na drogach w Pradze, Brnie czy Pilźnie mają bezpośrednie znaczenie dla przyszłości autonomizacji w całym regionie. Do tej pory polscy entuzjaści elektromobilności musieli zadowalać się półoficjalnymi aktywacjami testowymi i demonstracjami na zamkniętych odcinkach.
Kluczowy dla upowszechnienia FSD Supervised w całej Unii Europejskiej będzie 6 października 2026 roku. W tym dniu unijny Komitet Techniczny ds. Pojazdów Silnikowych (TCMV) przeprowadzi decydujące głosowanie nad jednolitą autoryzacją rozwiązania we wszystkich 27 państwach członkowskich. Aby system mógł legalnie wyjechać na polskie drogi bez konieczności wydawania odrębnych zgód krajowych, wniosek musi poprzeć większość kwalifikowana (przynajmniej 15 państw reprezentujących minimum 65% populacji Unii).
Dodatkowym impulsem będzie wejście w życie w styczniu 2027 roku zaktualizowanych przepisów regulaminu UN R171 Series 02, które ujednolicą standardy asystentów kierowcy na całym kontynencie. Do tego czasu to właśnie czeskie drogi pozostaną dla inżynierów z Austin i Berlina głównym poligonem doświadczalnym w tej części Europy.
