Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Nowości i testy

Mapy Google pokażą światła i znaki stop. Tylko po co?

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Mapy Google pokażą światła i znaki stop. Tylko po co?

Firma Google rozpoczęła testowanie nowej funkcji w aplikacji Mapy Google, która podczas jazdy w trybie Android Auto wyświetla na ekranie multimedialnym dymki z ikonami sygnalizatorów świetlnych oraz znaków stop tuż przy najbliższym skrzyżowaniu. Choć na pierwszy rzut oka dodatkowy komunikat graficzny może wydawać się kolejnym krokiem w stronę cyfrowego wsparcia kierowcy, w praktyce budzi spore wątpliwości dotyczące ergonomii i bezpieczeństwa. Zbliżający się do skrzyżowania człowiek widzi bowiem sygnalizację oraz znaki drogowe bezpośrednio przez przednią szybę pojazdu, podczas gdy nowa funkcja nie przekazuje najważniejszej informacji: jak długo jeszcze potrwa aktualna faza świateł.

Dymek na ekranie i dwie sekundy ryzyka według NHTSA

Nowe oznaczenia pojawiają się na wybranych urządzeniach i są wdrażane stopniowo, co zauważają kierowcy sprawdzający kolejne wersje oprogramowania po aktualizacji Android Auto. Podczas aktywnego prowadzenia do celu, tuż obok pływającego paska z nazwą ulicy i kierunkiem najbliższego manewru, interfejs wyświetla dymek z symbolem sygnalizatora lub znaku stop. Element ten znajduje się bezpośrednio na podświetlonej trasie i przyciąga wzrok kierującego.

Tego typu dodatki wiążą się jednak z realnym zagrożeniem. Amerykańska agencja bezpieczeństwa ruchu drogowego NHTSA (National Highway Traffic Safety Administration) w swoich wytycznych dla producentów samochodów wskazuje próg 2 sekund jako maksymalny dopuszczalny czas pojedynczego spojrzenia na ekran w kabinie. Przy prędkości 50 km/h owe 2 sekundy oznaczają pokonanie blisko 28 metrów zupełnie na ślepo, bez kontrolowania sytuacji na jezdni. Spoglądanie na wyświetlacz tylko po to, by potwierdzić obecność znaku, który widać na wprost przed maską, jest więc niepotrzebnym ryzykiem.

Dodatkowym absurdem jest moment prezentacji tych danych. Dymki ukazują się wyłącznie na aktywnej, wybranej już trasie. Gdyby aplikacja podawała bilans świateł i znaków ustąpienia pierwszeństwa na etapie porównywania alternatywnych dróg do celu, kierowca mógłby wybrać przejazd płynniejszy, omijający sznur sygnalizacji. W obecnej formule funkcja staje się jedynie spóźnioną dekoracją decyzji, która dawno zapadła.

Sześć lat statycznych ikon i lista pilniejszych problemów

Obecność sygnalizacji świetlnej na podkładzie kartograficznym nie jest rewolucją. Apple wprowadziło takie oznaczenia w swojej aplikacji w 2019 r., a Google dołączyło do tego trendu w 2020 r., zaczynając od wybranych miast w Stanach Zjednoczonych. Przez sześć lat miniaturowe symbole były po prostu stałą częścią mapy i nie odciągały uwagi od manewrów. Wyskakujący dymek wydaje się zatem próbą uatrakcyjnienia interfejsu na siłę.

Tymczasem w samej usłudze nie brakuje znacznie poważniejszych niedociągnięć. Wystarczy wspomnieć niedawną wpadkę w Szkocji, gdzie algorytm uznał główną trasę A9 za nieprzejezdną i skierował cały ruch tranzytowy na wąską, jednopasmową drogę pozbawioną mijanek. Autokary, kampery i samochody osobowe utknęły w wielogodzinnym zatorze, uniemożliwiając przejazd jakimkolwiek służbom ratunkowym.

Jeszcze bardziej drastycznym przykładem zaniedbań kartograficznych była tragedia w Karolinie Północnej. Mimo że w 2013 r. doszło tam do zawalenia mostu, aplikacja przez kolejne lata niezmiennie wyznaczała trasę przez zniszczoną przeprawę. We wrześniu 2022 r. kierowca jadący w nocy według wskazówek nawigacji spadł w wyrwę i zginął, a z pozwu rodziny wynika, że odcinek figurował jako przejezdny jeszcze w kwietniu 2023 r. Do tego dochodzą codzienne usterki baz danych w Europie: losowe powiadomienia o fotoradarach na trasach takich jak Kraków – Warszawa, brak komunikatów o odległości czy całkowite pomijanie kamer rejestrujących wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Audi i Project Green Light: dlaczego kierowca dostaje tylko rysunek?

Kontrast staje się jeszcze wyraźniejszy, gdy spojrzy się na dojrzałe rozwiązania rynkowe. Marka Audi już w 2016 r. zaoferowała kierowcom funkcję Traffic Light Information, odliczającą sekundy do włączenia zielonego światła. W 2019 r. rozszerzono ją o podpowiedź prędkości pozwalającej trafić w tzw. zieloną falę na ponad 4700 skrzyżowaniach w USA.

Co najbardziej paradoksalne, to właśnie Google dysponuje największym zasobem danych telemetrycznych na świecie. W ramach inicjatywy Project Green Light jednostka Google Research przetwarza wzorce ruchu z milionów telefonów i podpowiada inżynierom miejskim optymalizacje cykli świateł. W maju 2025 r. system działał w 18 miastach na czterech kontynentach, a obecnie obejmuje ponad 100 metropolii. Oficjalne statystyki projektu wykazują spadek zatrzymań na zmodernizowanych węzłach o 30 proc. oraz redukcję emisji gazów cieplarnianych nawet o 10 proc., co z powodzeniem przetestowano m.in. w Bostonie (korekta 114 skrzyżowań) czy Hamburgu. Koncern doskonale wie zatem, jak pracują sygnalizatory w poszczególnych miastach, lecz zamiast udostępnić kierowcom licznik fazy lub asystenta płynnej jazdy, serwuje im statyczny rysunek latarni.

Czego naprawdę potrzebują kierowcy w nawigacji?

Zamiast powielać obraz rzeczywistości widzianej przez szybę, oprogramowanie nawigacyjne mogłoby skupić się na realnym wsparciu w podróży. Przydatną funkcją byłoby choćby wyjaśnianie lokalnych niuansów prawnych. Przykładowo na Łotwie zasady korzystania z zielonej strzałki warunkowej różnią się od polskich przepisów, co dla zagranicznych kierowców bywa źródłem niebezpiecznych nieporozumień. Ostrzeżenie o lokalnej specyfice skrzyżowania w obcym kraju stanowiłoby ogromną wartość dodaną.

Nowe dymki w Android Auto z pewnością nikomu bezpośrednio nie zaszkodzą, lecz są klasycznym przykładem rozwiązywania problemu, który w rzeczywistości nie istnieje. Prawdziwym wyzwaniem dla twórców Map Google nie jest przecież to, że kierowca nie zauważy wielkiego sygnalizatora przed maską, ale to, by nawigacja bezbłędnie wiedziała, które drogi są rzeczywiście bezpieczne i przejezdne.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane