Najdziwniejsze nowe auta w Polsce. Chińsko-włoska terenówka to początek
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Krajobraz polskich portali ogłoszeniowych od dziesięcioleci definiują utarte schematy. Przeglądając oferty sprzedaży, trudno uciec od tysięcy egzemplarzy marek Audi, BMW czy Volkswagen, które wyznaczają bezpieczny, przewidywalny rytm rynku. Obok głównego nurtu rozwija się jednak fascynująca nisza tworzona przez niezależnych dealerów oraz prywatnych importerów sprowadzających zupełnie nieoczywiste nowe auta. Prawdziwym symbolem tego zjawiska stała się chińsko-włoska terenówka zbudowana na tradycyjnej ramie nośnej, jednak lista osobliwych propozycji, które można legalnie kupić i zarejestrować nad Wisłą, jest znacznie dłuższa i obejmuje pojazdy od elektrycznych mikrosamochodów po ekstremalne wyścigówki torowe.
Elektryczna mikromobilność z chińskim paszportem: Sarini Bentu i Sarini Lili
Najbardziej przystępną cenowo kategorią nietypowych pojazdów są mikrosamochody elektryczne objęte europejską homologacją L7E (czterokołowce ciężkie), które w polskich realiach prawnych można prowadzić od 16. roku życia z prawem jazdy kategorii B1. Na portalach ogłoszeniowych obecny był już model Sarini Lili – będący w rzeczywistości chińskim bestsellerem Wuling Hongguang Mini EV ze zmienionymi oznaczeniami. W ofercie dołączył do niego Sarini Bentu, pod którego europejskim szyldem kryje się chiński Bestune Pony wytwarzany przez koncern FAW.
Pod względem technicznym Sarini Bentu wyposażono w silnik elektryczny o mocy 19 KM, zasilany z zestawu akumulatorów o pojemności 18,11 kWh. Pojazd mieści podstawowe udogodnienia, w tym klimatyzację, poduszkę powietrzną oraz cyfrowy zestaw multimediów. Cena tego modelu została ustalona na poziomie 49 999 zł, co oznacza kwotę o dwa tysiące złotych niższą od modelu Sarini Lili wycenianego na 51 999 zł.
Włoskie logo, chińska fabryka: kompaktowy SUV SWM G01 Pro
Kolejną propozycją z pogranicza rynkowych światów jest reprezentant segmentu C – model SWM G01 Pro. Stylistyka pasa przedniego tego kompaktowego SUV-a budzi natychmiastowe skojarzenia ze zmniejszoną wersją amerykańskiego Dodge'a Durango.
Sama marka SWM ma skomplikowany rodowód. Rozpoczynała działalność we Włoszech jako ceniony wytwórca motocykli terenowych, lecz po narastających problemach finansowych została przejęta przez chiński kapitał skupiony w Shineray Group, który przekierował markę na produkcję samochodów osobowych. W modelu SWM G01 Pro zastosowano 1,5-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy o mocy 177 KM. Najwyżej skompletowany wariant tego chińskiego SUV-a kosztuje na polskim rynku 102 800 zł.
Imperium DR Automobiles: Sportequipe 6 GT oraz ramowy ICH-X K2
Szczególną pozycję w zestawieniu zajmują pojazdy powiązane z włoską grupą DR Automobiles z regionu Molise. Koncern ten wyspecjalizował się w importowaniu gotowych platform z Chin, dostosowywaniu ich wykończenia do gustów klientów w Europie i dystrybucji pod własnymi submarkami.
Pierwszym przykładem takiego zabiegu jest Sportequipe 6 GT. Samochód ten jest w istocie modelem Jetour Dashing sprzedawanym pod szyldem tłumaczącym się dosłownie jako „drużyna sportowa”. Do jego napędu służy czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 l, który osiąga moc 185 KM.
Znacznie bardziej bezkompromisową konstrukcją jest ICH-X K2 – pojazd sprzedawany pod marką ICH-X (oficjalnie wymawianą jako „iks”). W tym przypadku nie mamy do czynienia z miejskim crossoverem, lecz z rasową terenówką opartą na klasycznej ramie nośnej. Konstrukcyjnym dawcą jest chiński Beijing BJ40 produkowany przez koncern BAIC. Sylwetka samochodu otwarcie naśladuje kultowego Jeepa Wranglera, natomiast układ pasa przedniego upodobniono do współczesnych generacji aut marki Land Rover.
To, co najbardziej zaskakuje w ICH-X K2, kryje się pod maską. Zamiast typowego dla chińskich aut silnika benzynowego zastosowano tu jednostkę wysokoprężną – dwulitrowy silnik diesla o mocy 163 KM, którego konstrukcja wywodzi się bezpośrednio z silników projektowanych niegdyś przez inżynierów marki Saab. Auto stanowi jedną z najdroższych pozycji oferowanych przez grupę DR Automobiles, a jego ceny rozpoczynają się od 224 tys. zł.
Brytyjski puryzm bez dachu i szyb: Ariel Atom 4
Zupełnym przeciwieństwem zabudowanych SUV-ów jest propozycja z Wielkiej Brytanii – Ariel Atom 4. To bezkompromisowy bolid torowy z pełną homologacją drogową, który zapisał się w popkulturze motoryzacyjnej odcinkiem programu Top Gear, w którym potężny pęd powietrza deformował twarz Jeremy'ego Clarksona.
Ariel Atom 4 odrzuca tradycyjne pojęcie nadwozia na rzecz odsłoniętej konstrukcji z rur stalowych. Przy masie własnej na poziomie około 600 kg i dwóch kubełkowych fotelach samochód oferuje stosunek mocy do masy przewyższający w wyczynowych wersjach parametry Bugatti Chiron. Do napędu modelu Atom 4 służy doładowany silnik Hondy K20C o pojemności 1996 cm3 i mocy 320 KM, połączony z manualną skrzynią biegów – jest to jednostka zaadaptowana bezpośrednio z hot hatcha Honda Civic Type R.
Oferta wystawiona na polskim portalu dotyczy zamówienia fabrycznie nowego egzemplarza do indywidualnej specyfikacji z deklarowanym czasem oczekiwania wynoszącym około 12 miesięcy. Orientacyjna cena została określona na 390 tys. zł, przy czym ostateczny koszt zakupu zależy od bieżącego kursu funta brytyjskiego.
Porównanie parametrów technicznych i cen
| Model | Rodzaj napędu / Silnik | Moc | Cena |
|---|---|---|---|
| Sarini Bentu | elektryczny (akumulatory 18,11 kWh) | 19 KM | 49 999 zł |
| SWM G01 Pro | benzynowy 1,5 l | 177 KM | 102 800 zł |
| ICH-X K2 | diesel 2,0 l | 163 KM | od 224 tys. zł |
| Ariel Atom 4 | benzynowy 2,0 l (1996 cm3) | 320 KM | ok. 390 tys. zł |
Dane: Autoblog (Spider's Web)
Obecność na polskich portalach ogłoszeniowych aut pokroju Sarini Bentu, SWM G01 Pro, ICH-X K2 czy Ariela Atoma 4 dowodzi, że rynek motoryzacyjny w Polsce nie musi ograniczać się do powtarzalnych wyborów z katalogów największych koncernów. Działalność prywatnych importerów stwarza przestrzeń dla kierowców poszukujących rozwiązań skrajnie wyspecjalizowanych – od oszczędnej miejskiej mikromobilności, przez klasyczny off-road na ramie, aż po surowy, bezkompromisowy motorsport.
