Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Prawo i mandaty

Nowy limit alkoholu pod lupą. Ministerstwo analizuje przepisy

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
5 min czytania
Nowy limit alkoholu pod lupą. Ministerstwo analizuje przepisy

Od 4 września 2026 r. wejdą w życie znowelizowane przepisy ruchu drogowego, które wprowadzają okres próbny dla początkujących kierowców. Z perspektywy bezpieczeństwa kluczowym ograniczeniem w tym czasie będzie nowy limit alkoholu wynoszący dokładnie zero. Eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych alarmują jednak, że tak rygorystyczny zapis może prowadzić do odbierania uprawnień w bardzo zaskakujących i absurdalnych sytuacjach, takich jak zjedzenie makowca czy przyjęcie syropu na kaszel. W odpowiedzi na narastające wątpliwości środowisk naukowych, Ministerstwo Infrastruktury dogłębnie analizuje zgłoszone uwagi i nie wyklucza rychłego wprowadzenia zmian w celu uniknięcia luk interpretacyjnych.

Surowe zasady dla młodych kierowców i okres próbny

Zgodnie z wchodzącymi wkrótce w życie nowymi regulacjami, tzw. okres próbny obejmie wszystkie osoby, które po raz pierwszy w życiu zdobywają prawo jazdy kategorii B. Prawo dzieli w tym wypadku początkujących kierowców na dwie podstawowe grupy wiekowe. Standardowo okres próbny potrwa równe dwa lata. Wyjątek stanowią osoby niepełnoletnie – w przypadku 17-latków zostanie on wydłużony do trzech lat, jednak potrwa nie dłużej niż do ukończenia przez nich 20. roku życia.

Największe społeczne emocje oraz gorące profesjonalne debaty budzi przewidziana w tym okresie zasada całkowicie zerowej tolerancji na używki. W znowelizowanym dokumencie, jakim jest Ustawa o kierujących pojazdami, obostrzenie to zapisano wprost jako: "(...) 0,0 ‰ alkoholu we krwi lub 0,0 mg w 1 dm³ wydychanego powietrza lub 0,0 ng/ml środka działającego podobnie do alkoholu". Tak zaostrzone reguły oznaczają w praktyce, że każde, nawet najmniejsze odstępstwo od matematycznego zera skutkuje natychmiastową utratą świeżo zdobytych uprawnień. Złapany na takim uchybieniu młody kierowca musi na nowo przejść cały kurs szkoleniowy i ponownie zdać egzamin państwowy.

Dlaczego absolutne zero jest problematyczne z punktu widzenia fizyki?

Tuż przed ostatecznym ugruntowaniem się nowych przepisów, dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych (IES) zwrócił się w specjalnym piśmie do ministra infrastruktury z prośbą o pilną rewizję tak kategorycznego zapisu. Specjaliści zwrócili uwagę na olbrzymie trudności w badaniach laboratoryjnych oraz występowanie tak zwanej niepewności pomiarowej urządzeń, która jest stałym elementem każdej analizy chemicznej.

IES wielokrotnie podkreśla, że z literalnego stosowania prawa wynika realne ryzyko utraty uprawnień za sytuacje, które absolutnie nie mają jakiegokolwiek wpływu na zdolność człowieka do prowadzenia pojazdów. W oficjalnym komunikacie stanowczo zaznaczono: "Dotyczy to w szczególności napojów określanych jako bezalkoholowe, które zgodnie z przepisami mogą zawierać niewielką ilość alkoholu, wyrobów cukierniczych i deserów zawierających alkohol, produktów zawierających mak, których spożycie może prowadzić do obecności niewielkich ilości morfiny i innych alkaloidów opium, a także leków i innych produktów leczniczych zawierających alkohol lub inne substancje, których metabolizm może prowadzić do powstania środków działających podobnie do alkoholu w śladowych ilościach".

Jeszcze bardziej problematyczne i nieoczywiste okazują się substancje działające na organizm w sposób podobny do alkoholu, jak chociażby te z popularnych syropów na kaszel czy silniejsze środki pozostające we krwi po narkozie chirurgicznej. Nieoficjalne informacje płynące od policjantów sugerują, że śladowe ilości takich specyfików mogą utrzymywać się w ludzkim organizmie z powodzeniem od 14 do nawet 30 dni – w zależności od dawki i rodzaju substancji. Tematyka ta często rodzi pytania o to, jak szybko metabolizujemy różne związki, a także kiedy właściwie dozwolona i bezpieczna jest jazda po alkoholu bądź po zażyciu leków na receptę. Eksperci Instytutu Ekspertyz Sądowych wyjaśniają to specyficzne zjawisko z czysto naukowego punktu widzenia: "Stężenie zbliża się asymptotycznie do zera i nie osiąga matematycznej wartości zerowej w skończonym czasie. W praktyce moment, od którego substancja przestaje być wykrywana, zależy w dużej mierze od czułości zastosowanej metody analitycznej: im niższa granica wykrywalności metody, tym dłuższy okres, przez który można wykazywać obecność substancji. Jednocześnie jej wpływ na sprawność psychomotoryczną może już nie mieć znaczenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego". Niestety, w świetle rygorystycznego prawa śladowy wynik uzyskany za pomocą bardzo czułego urządzenia policyjnego automatycznie dyskwalifikuje kierowcę, nawet jeśli jest on w pełni trzeźwy.

Reakcja rządu i potencjalna zmiana prawa

Zgłoszone wątpliwości na szczęście nie pozostały bez odzewu decydentów. Ministerstwo Infrastruktury publicznie uspokaja i deklaruje, że prawnej zasady zerowej tolerancji nie należy w żadnym wypadku utożsamiać z absolutnym zerem analitycznym. Resort bierze obecnie pod uwagę modyfikację prawa w taki sposób, by określało ono precyzyjnie zdefiniowane progi wykrywalności substancji. Zabieg ten z powodzeniem zabezpieczyłby początkujących kierowców przed katastrofalnymi w skutkach błędami interpretacyjnymi czy ograniczeniami sprzętowymi.

Anna Szumańska, pełniąca funkcję rzecznika prasowego Ministerstwa Infrastruktury, precyzuje stanowisko instytucji w tej sprawie: "Ewentualna zmiana ustawy może zostać rozważona dopiero wtedy, gdy okaże się, że rozwiązania proceduralne i techniczne są niewystarczające. Celem pozostaje skuteczne stosowanie zasady zerowej tolerancji, przy jednoczesnym zapewnieniu, aby wyniki badań były interpretowane w sposób rzetelny, jednolity i uwzględniający możliwości oraz ograniczenia metod analitycznych".

Identyczny dylemat interpretacyjny miały w przeszłości Niemcy, gdzie za naszą zachodnią granicą również funkcjonuje zasada zerowej tolerancji wobec młodych stażem kierowców. Jak ustalili badający to zagadnienie eksperci IES, niemiecki ustawodawca świadomie zrezygnował z definiowania w kodeksie drogowym rygorystycznej granicy na poziomie matematycznego 0,0, celowo zostawiając tam margines techniczny. Zrobiono to po to, aby uchronić prawo i kierowców przed powstawaniem absurdów i ogromnymi problemami z rozsądnym egzekwowaniem bezpieczeństwa. Wiele wskazuje na to, że polski resort, opierając się na doświadczeniach sąsiadów oraz wsłuchując w profesjonalne zalecenia naukowców, zdąży dopracować te przepisy jeszcze zanim wystawione zostaną pierwsze kary za pączka, syrop na kaszel czy imieninowego makowca.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane