Shell odda do użytku 60 ultraszybkich ładowarek o mocy 400 kW w Białymstoku, Poznaniu i Markach
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Firma Shell ogłosiła znaczącą rozbudowę swojej polskiej infrastruktury dla pojazdów elektrycznych. W ramach strategicznej współpracy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW), na terenie kraju pojawi się docelowo 60 nowych urządzeń, z których każde zaoferuje wysoką moc. Pierwsze z nich zostały już z powodzeniem udostępnione kierowcom. Nowe stacje ładowania działają w Białymstoku, Poznaniu oraz na terenie Marek pod Warszawą, w bezpośrednim sąsiedztwie centrum handlowego M1.
Strategiczne wsparcie i nowe lokalizacje na mapie Polski
Rozwój infrastruktury e-mobilności w Polsce wkracza w zupełnie nowy etap dzięki zewnętrznemu dofinansowaniu. NFOŚiGW przeznacza znaczące środki na dofinansowanie stacji ładowania aut elektrycznych, co pozwala operatorom na budowę potężniejszych jednostek w strategicznych punktach komunikacyjnych. Do tej pory firma dysponowała w Polsce skromną liczbą 40 punktów ładowania, które były rozmieszczone zaledwie w 17 lokalizacjach. Obecny, szeroko zakrojony projekt prowadzony pod szyldem Shell Recharge stanowi więc wyraźny, technologiczny skok w ofercie operatora.
Jak poinformowała Magdalena Pawlikowska, kierowniczka ds. operacji i rozwoju e-mobilności w Europie Środkowo-Wschodniej w Shellu, obok funkcjonujących już urządzeń, lista zaplanowanych inwestycji jest znacznie dłuższa. W najbliższym czasie ładowarki o najwyższej mocy pojawią się w takich miejscowościach jak Leszno, Gliwice, Białe Błota czy Tarnów.
Harmonogram i zaplecze techniczne urządzeń 400 kW
Sercem nowych inwestycji są zaawansowane ładowarki 400 kW. Wyniki poszukiwań branżowych wskazują, że stacje opierają się o wydajne i cenione na rynku rozwiązania Alpitronic HYC400. Zapewniają one maksymalną, deklarowaną moc na poziomie 400 kW, która w razie potrzeby jest dynamicznie dzielona między dwa samochody elektryczne podłączone do tego samego słupka. W praktyce oznacza to, że infrastruktura efektywnie optymalizuje przesył prądu na poszczególne złącza w zależności od tego, ile pojazdów ładuje się w danym momencie.
Zgodnie z ogłoszonym harmonogramem, proces rozbudowy stacji zaplanowano na kilka nadchodzących lat. Jeszcze do końca 2026 roku Shell zamierza uruchomić 25 nowych ładowarek w 25 różnych lokalizacjach. Ponieważ każde tego typu urządzenie wyposażone jest w dwa kable, do dyspozycji kierowców oddanych zostanie 50 nowiutkich punktów uzupełniania energii. Cały projekt potrwa nieco dłużej – ostateczny finał prac przewidziano na 2028 rok. Wtedy proces oddawania urządzeń do użytku definitywnie się zakończy, owocując ostateczną siecią 60 ładowarek i 120 gotowych do pracy punktów ładowania.
Cennik i aplikacje: ile kosztuje ładowanie na nowych stacjach?
Wdrożenie ultraszybkich stacji to ogromne ułatwienie dla odbywających dalekie podróże, jednak z perspektywy klientów indywidualnych kluczową kwestią na co dzień pozostają ostateczne koszty. Dotychczasowy rozwój detalicznych usług i autorskich narzędzi w wykonaniu firmy nie zawsze przebiegał sprawnie. Zapowiadana przed laty specjalna karta RFID, przeznaczona bezpośrednio dla osób fizycznych (B2C), nigdy nie trafiła do szerszego użytku – rozwiązanie udostępniono wyłącznie klientom biznesowym (B2B). Dodatkowo z biegiem czasu operator wyłączył dedykowaną aplikację Shell Recharge na polskim rynku, co wymusiło na kierowcach całkowite przejście na usługi dostawców roamingowych.
Obecnie dostęp do energii z nowych słupków w dużej mierze zależy od platform, w jakich jesteśmy zarejestrowani. Popularna aplikacja Elocity wycenia ładowanie na tych urządzeniach na równe 3,3 zł/kWh. Charakterystycznym problemem w takich cennikach jest brak zróżnicowania kwot ze względu na oferowaną szybkość. Tę samą cenę zapłaci kierowca podłączający się do oddanej właśnie do użytku ładowarki 400 kW w Markach, co osoba ładująca pojazd na znacznie wolniejszym urządzeniu o mocy 120 kW zlokalizowanym w Trzciance.
Dla kierowców szukających oszczędności najrozsądniejszą strategią pozostaje śledzenie bieżących promocji u zewnętrznych dostawców. Przykładowo, jeszcze kilka miesięcy temu zagraniczna aplikacja Ewe Go umożliwiała obniżenie stawek roamingowych u omawianego operatora do zaledwie 0,62 eur/kWh, co po przeliczeniu dawało opłatę rzędu 2,68 zł/kWh. Mimo to nowe, współfinansowane inwestycje znacząco zmniejszą ryzyko powstawania kolejek i ułatwią codzienne użytkowanie aut zeroemisyjnych w kraju.
