Opony zimowe do wymiany? Znikająca cyfra 4 to znak ostrzegawczy
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Z nadejściem sezonu chłodów wielu kierowców zakłada opony zimowe, często decydując się na tak zwane dojeżdżenie starego kompletu aż do osiągnięcia prawnego minimum, czyli głębokości bieżnika rzędu 1,6 mm. Najnowsze testy przeprowadzone przez niemieckich specjalistów z ADAC bezlitośnie obalają mit o bezpieczeństwie takiego rozwiązania. Jak wykazali eksperci, spadek wydajności ogumienia następuje drastycznie wcześniej. Jeśli na bieżniku znika uformowana w gumie cyfra odpowiadająca granicy 4 mm, kontynuowanie jazdy naraża kierowcę na gigantyczne ryzyko.
Aquaplaning: uśpione zagrożenie mokrych dróg
Eksperci z ADAC przeprowadzili nietypowy test, biorąc na warsztat ogumienie reprezentujące różne segmenty cenowe – od opon budżetowych po marki premium. W zestawieniu znalazły się modele: Bridgestone Blizzak LM 005, Kumho WinterCraft WP52+, Linglong Sport Master Winter, Michelin Alpin 7 oraz Vredestein Wintrac. Zupełnie nowe komplety, dysponujące bieżnikiem o głębokości ok. 8 mm, porównano z egzemplarzami sztucznie zeszlifowanymi do głębokości 4 mm oraz 2 mm.
Najbardziej alarmujące wnioski z badania nie dotyczą wcale ośnieżonych tras. Prawdziwe zagrożenie ujawnia się w deszczu, kiedy zużyte opony przestają odprowadzać wodę, co wywołuje zjawisko aquaplaningu. Samochód traci kontakt z asfaltem, jadąc na poduszce wodnej, a kierownica przestaje reagować. Testy udowodniły, że nowe opony radziły sobie na wprost do prędkości 93 km/h. Tymczasem opony zeszlifowane do 2 mm traciły kontrolę już przy 77 km/h. To oznacza wystąpienie niebezpieczeństwa przy prędkości niższej o 16 km/h.
Znaczne spadki parametrów na śniegu i asfalcie
Spadek bezpieczeństwa nie omija również typowo zimowych warunków. Jazda na oponach o mocno wyeksploatowanym bieżniku zauważalnie wydłuża dystans niezbędny do zatrzymania auta i obniża trakcję. Zmiany badanych parametrów – wyrażone procentowym spadkiem lub wydłużeniem względem opony nowej – prezentują się następująco:
| Badany parametr | Opona zużyta do 4 mm | Opona zużyta do 2 mm |
|---|---|---|
| Prędkość aquaplaningu (jazda na wprost) | niższa o 12 proc. | niższa o 22 proc. |
| Prędkość aquaplaningu (na łuku) | niższa o 25 proc. | niższa o 55 proc. |
| Droga hamowania (na śniegu) | dłuższa o 12 proc. | dłuższa o 21 proc. |
| Trakcja (na śniegu) | spadek o 9 proc. | spadek o 16 proc. |
| Dane: ADAC |
Problemy nie ograniczają się do błota czy śniegu. Badania pokazały, że zużycie wpływa negatywnie nawet na zatrzymywanie się na suchej nawierzchni. O ile na suchym asfalcie opona zużyta do 4 mm notowała drogę hamowania porównywalną z egzemplarzem nowym, o tyle przy bieżniku 2 mm droga ta była dłuższa o 17 proc.
Dwa progi zużycia a polskie prawo
Minimalna głębokość bieżnika wymagana przepisami wynosi 1,6 mm. Z badań jednoznacznie wynika jednak, że traktowanie tej wartości jako bezpiecznego progu eksploatacji jest błędne. Z tego powodu niektórzy producenci stosują na swoich wyrobach dwa wskaźniki TWI. Jeden ostrzega przed osiągnięciem bezwzględnego prawnego minimum ok. 1,6 mm, podczas gdy drugi znajduje się na wysokości ok. 4 mm. Warto wziąć pod uwagę testy ekspertów i potraktować ten wyższy wskaźnik – często oznaczony odpowiednią cyfrą – jako faktyczny moment, w którym należy udać się do serwisu i zutylizować stary komplet.
