McLaren zmienia logo. Nowy logotyp marki nawiązuje do rodzinnej stacji benzynowej
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Brytyjski producent supersamochodów McLaren oficjalnie zaprezentował odświeżoną tożsamość wizualną, której centralnym punktem jest zupełnie nowe logo. Zamiast podążać za popularnym w branży trendem chłodnego, oderwanego od historii minimalizmu, marka z Woking postanowiła sięgnąć głęboko do swoich fundamentów. Główny logotyp zyskał krój liter, który jest bezpośrednim odwzorowaniem szyldu wiszącego przed dekadami nad rodzinną stacją benzynową rodziców założyciela firmy w Nowej Zelandii. Równocześnie charakterystyczny łukowaty sygnet Speedmark przestaje być zintegrowany z nazwą firmy i od teraz będzie funkcjonował jako samodzielny detal dekoracyjny.
Przemodelowanie wizerunku to nie tylko kosmetyczny zabieg w katalogach reklamowych, lecz zapowiedź stylistyki, która trafi na nadchodzące modele drogowe oraz bolidy wyścigowe. Zmiana pokazuje, że nowe logo McLarena ma przypominać o bezkompromisowej pasji inżynieryjnej, od której rozpoczęła się cała historia sukcesów w motorsporcie i segmencie aut klasy wyższej.
Remuera Road w Auckland: tu narodziła się wyścigowa pasja
Geneza nowego logotypu przenosi odbiorców na przedmieścia Auckland w Nowej Zelandii. To właśnie przy Remuera Road stację benzynową oraz połączony z nią warsztat samochodowy prowadzili Les i Ruth McLaren – rodzice Bruce’a McLarena. Młody Bruce dorastał w mieszkaniu zlokalizowanym bezpośrednio nad warsztatem, gdzie od najmłodszych lat poznawał tajniki mechaniki pojazdowej.
W tych skromnych warunkach przyszły kierowca i konstruktor zbudował swój pierwszy wyścigowy samochód, bazujący na podzespołach modelu Austin Seven. Za jego kierownicą zaledwie 15-letni wówczas Bruce odniósł pierwsze w życiu zwycięstwo podczas lokalnych zawodów na plaży Muriwai. Gdyby nie techniczne zaplecze stacji benzynowej w Auckland oraz wsparcie rodziców, marka nosząca dziś jego nazwisko mogłaby nigdy nie powstać.
Projektanci marki postanowili złożyć hołd temu miejscu. Nowy logotyp czerpie geometrię ze starego, ręcznie malowanego szyldu stacji. Zastosowano autorski krój pisma McLaren Sans złożony z wersalików, w którym zachowano unikalny detal: pomniejszoną literę „c” uniesioną ponad linię bazową i wspartą na niewielkim, poziomym podkreśleniu. To wierne przeniesienie archiwalnego napisu z lat 40. i 50. XX wieku do współczesnego języka designu.
Ewolucja symboli: Speedmark ustępuje miejsca nazwie
Wizualny język marki McLaren przeszedł długą ewolucję. W latach 60. Bruce McLaren posługiwał się herbem z sylwetką ptaka kiwi i wyścigowym bolidem. Z czasem znak przekształcił się w dynamiczną grafikę znaną jako Speedy Kiwi, która podkreślała nowozelandzkie pochodzenie twórcy. W 1997 roku zadebiutował z kolei znany do dziś Speedmark – czerwony, zaokrąglony łuk symbolizujący wir powietrza z aerodynamicznego tunelu i wyścigowy pęd bolidów Formula 1.
Przez ostatnie niemal trzy dekady logotyp na karoseriach supersamochodów łączył nazwę McLaren z umieszczonym tuż obok Speedmarkiem. Nowa strategia rozdziela te dwa elementy. Sam Speedmark nadal jest określany przez firmę jako „najbardziej rozpoznawalny symbol marki, który pozostaje jej sercem”, ale jego rola ulega zmianie. Nie będzie już tworzył integralnego bloku z napisem na tylnej klapie czy masce pojazdów, lecz pojawi się osobno – m.in. na kapselkach felg, na wieńcu kierownicy czy wybranych elementach aerodynamicznych.
Kierunek ten precyzyjnie wyjaśnił David Woodhouse, dyrektor kreatywny marki, w wypowiedzi dla magazynu Autocar:
Speedmark, który towarzyszy nazwie McLarena w obecnym logo, pozostanie jako mały identyfikator, ale nowy logotyp zdecydowanie będzie dominował.
Więcej niż Papaya: poszerzona paleta barw z Muriwai i Colnbrook
Rebrandingowi towarzyszy również rozbudowa oficjalnej palety barw marki. Przez dekady znakiem rozpoznawczym bolidów Bruce’a McLarena był wyrazisty pomarańczowy lakier Papaya. Wprowadzono go pod koniec lat 60. z czysto pragmatycznych powodów – jaskrawy odcień pozwalał łatwo dostrzec samochód na torze w gęstym dymie i przy słabej widoczności. Z czasem stał się on barwą flagową producenta.
Obecnie obok klasycznego koloru Papaya w identyfikacji marki pojawi się sześć dodatkowych barw: czerwony, granatowy, czarny, antracytowy, szary oraz biały. Każdy z tych odcieni ma ściśle udokumentowane uzasadnienie historyczne:
- czerń i antracyt nawiązują do surowego włókna węglowego, z którego McLaren słynie od czasu pionierskiego bolidu MP4/1 z 1981 roku,
- szarość symbolizuje industrialne mury brytyjskiej fabryki w Colnbrook, gdzie powstawały pierwsze autorskie konstrukcje Bruce'a,
- granat i biel czerpią z oryginalnych kombinezonów mechaników i wyścigowego liternictwa,
- specyficzny piaskowy ton odnosi się do plaży Muriwai, na której założyciel marki stawiał pierwsze kroki w sporcie motorowym.
Szacunek dla korzeni zamiast ryzykownego zrywania z tradycją
Posunięcie McLarena zwraca uwagę na tle niedawnych kontrowersji wokół innych brytyjskich producentów luksusowych aut. Gdy Jaguar zdecydował się na głośny, radykalny rebranding, który spotkał się z falą krytyki ze strony tradycjonalistów za całkowite odcięcie się od motoryzacyjnego dziedzictwa, McLaren wybrał drogę odwrotną. Zamiast tworzyć markę na nowo w oderwaniu od rzeczywistości, wydobył z archiwum najbardziej autentyczny element swojej tożsamości.
Dla McLarena, który przygotowuje się do wejścia w nowe segmenty rynkowe – w tym głośno dyskutowanego projektu pierwszego w historii marki modelu typu SUV – zakotwiczenie wizerunku w tradycji ma fundamentalne znaczenie. Nowa identyfikacja, zaprezentowana m.in. przy okazji prac nad konceptem McL 6GT, pokazuje klientom, że nawet w obliczu elektryfikacji i transformacji technicznej brytyjski producent nie zapomina o warsztacie w Auckland, w którym wszystko się zaczęło.
