Jelcz przyspiesza produkcję: plan sprzedaży niemal 1000 ciężarówek w tym roku
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Jelcz notuje bardzo silny wzrost produkcji, wyznaczając nowe, ambitne cele w bieżącej strategii sprzedażowej. Firmy stanowiące polski przemysł motoryzacyjny systematycznie zyskują na znaczeniu na rynkach dostaw publicznych, jednak to właśnie legendarny producent z Dolnego Śląska szczególnie wyróżnia się na ich tle. Skoncentrowany na realizacji zamówień dla wojska zakład udowadnia, że nowoczesne ciężarówki stanowią kluczowy element obronności, gwałtownie zwiększając skalę zafakturowanego sprzętu.
Zdecydowany wzrost wyników w bieżącym roku
Prezes spółki, Mariusz Ptak, przedstawił najnowsze dane operacyjne podczas tegorocznej edycji imprezy targowej Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego (MSPO) odbywającej się w Kielcach. Według ujawnionych informacji, do końca 2026 roku Jelcz planuje sfinalizować dostawy i zamknąć się w liczbie niemal 1000 sprzedanych i zafakturowanych ciężarówek.
Dla porównania, w całym poprzednim roku w fabryce wyprodukowano dokładnie 512 pojazdów. Wskaźniki te ulegają błyskawicznej poprawie, ponieważ już na czas trwania kieleckich targów spółka zanotowała około 500 zrealizowanych maszyn.
– W tamtym roku było wyprodukowanych dokładnie 512 pojazdów. My już teraz jesteśmy na poziomie 500. We wrześniu przewidujemy sprzedaż ponad stu kolejnych pojazdów, więc na pewno będzie znaczny wzrost rok do roku – zaznaczył podczas MSPO Mariusz Ptak.
Osiągnięcie założonych prognoz i podwojenie liczby dostarczanych wozów jest niezwykle istotnym elementem procesu modernizacji Wojska Polskiego. Maszyny z Dolnego Śląska to nie tylko pojazdy transportowe, ale zaawansowane platformy pod systemy uzbrojenia. Adam Leszkiewicz, pełniący funkcję prezesa zarządu Polska Grupa Zbrojeniowa, wyraźnie podkreślił status producenta, określając zakłady jako jeden z najważniejszych aktywów w całej Grupie.
Historyczne zaległości ulegają systematycznej redukcji
Rosnące słupki sprzedażowe to ważny krok w kierunku rozwiązania starych problemów logistycznych. Zanim producent będzie mógł całkowicie skupić się wyłącznie na najnowszych i bieżących zamówieniach z sektora obronnego, w pierwszej kolejności zmuszony jest uporać się ze starymi kontraktami.
Mariusz Ptak otwarcie potwierdził, że firma skutecznie wychodzi z wcześniejszych kłopotów uniemożliwiających terminową realizację. Poziom zrealizowania wieloletnich zobowiązań wynosi w chwili obecnej około 70 proc.
– Teraz wychodzimy na prostą. To jeszcze nie jest to, co byśmy chcieli, ale jesteśmy na bardzo dobrej drodze – zadeklarował prezes spółki. Zgodnie z prognozami, przy bezproblemowym utrzymaniu obecnego tempa wyrabiania planów rocznych, firma całkowicie nadrobi zaległości około połowy 2027 roku.
Nowa montownia w Raciborzu i strategiczne pojazdy w ofercie
Zwiększenie wydajności produkcyjnej wymusiło konieczność silnego dofinansowania zasobów ludzkich oraz rozbudowę linii montażowych. Odpowiadając na skumulowane zapotrzebowanie, w samym tylko 2026 roku Jelcz zatrudnił już ponad 300 nowych pracowników. Co więcej, w najbliższym czasie rozpocznie produkcję nowy zakład, którego lokalizacją będzie Racibórz. W przygotowywanej placówce pracę znajdzie docelowo 88 pracowników – ich rekrutacja oraz niezbędne szkolenia już trwają, gdyż sam montaż pierwszych maszyn ma tam ruszyć jeszcze w bieżącym roku.
Równolegle, na fali zintensyfikowanego działania zarządu, do portfolio firmy trafiają długo wyczekiwane konstrukcje, takie jak ciężki, terenowy Jelcz G37 "Zenit" oraz wielkogabarytowy ciągnik szosowy. Dynamiczna ekspansja dowodzi, jak duży potencjał wykazują polscy wytwórcy. W tym samym czasie uwaga rynku w mniejszej skali wędruje również na inne ożywione projekty, a w blokach startowych staje kolejna polska marka Star. Dla giganta z Dolnego Śląska bezwzględnym priorytetem pozostaje obecnie jak najszybsze nadrobienie starych kontraktów i osiągnięcie pełnej zdolności zaopatrywania wojska w nowe modele.
