Mercedes dopina swego – Mercedes CLE zyskuje V8. Oto bezkompromisowy model z serii Mythos
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Po długich zapowiedziach i oczekiwaniach ze strony pasjonatów wysokich osiągów, niemiecka marka wreszcie wysłuchała głosu swoich klientów. Zgodnie z marzeniami wielu entuzjastów, pod maskę modelu Mercedes CLE ostatecznie trafił prawdziwy, potężny silnik V8. Najnowsze dzieło ekspertów z Affalterbach to ekstremalny, zorientowany na jazdę torową pojazd nazwany Mercedes-AMG CLE 646 Spezialanfertigung. Konstrukcja ta jest zaledwie drugim autem zasilającym luksusową, tworzoną dla absolutnych purystów linię Mercedes Mythos. Nowe coupé imponuje radykalnymi rozwiązaniami technologicznymi i spektakularnymi detalami. Niestety, mimo zachwycającej specyfikacji, dla większości potencjalnych nabywców przygotowano na koniec również bardzo złą wiadomość.
646 KM, silnik V8 i brutalny napęd na tył
Głównym elementem wywołującym najwięcej emocji jest bez wątpienia napęd nowej maszyny. Sercem Mercedes-AMG CLE 646 Spezialanfertigung jest potężny, podwójnie turbodoładowany silnik V8 typu flat-plane (z płaskim wałem korbowym) o pojemności 4 litrów. Parametry techniczne jednostki robią kolosalne wrażenie – rozwija ona moc dokładnie 646 KM, a do dyspozycji kierowcy oddano aż 850 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zgodnie z filozofią surowego samochodu torowego, zrezygnowano tu całkowicie z dodatkowej przyczepności. Cała moc przekazywana jest wyłącznie na tylną oś przy pomocy szybkiej, dziewięciobiegowej skrzyni AMG Speedshift. Z kolei o mocarne, niezapomniane brzmienie dba przygotowany specjalnie z inżynierami firmy Akrapovič układ wydechowy.
Dostosowana tylko pod tylny napęd specjalna procedura startu procentuje fenomenalnymi wynikami. Coupe rozpędza się do 100 km/h w mgnieniu oka, w równe 3,9 s. Wynik od 0 do 200 km/h to zaledwie 11,4 s, a niesamowitą barierę 300 km/h auto przebija w zaledwie 36,8 s. Rozpędzanie kończy się na zawrotnej prędkości maksymalnej wynoszącej 319 km/h.
Kuracja odchudzająca i aż 250 kg docisku aerodynamicznego
Aby umożliwić bicie rekordów na torze, z wnętrza i konstrukcji wyrzucono absolutnie wszystkie luksusowe ozdobniki, stawiając na rygorystyczne cięcie wagi. Model pozbawiono układu napędu na cztery koła i pozbyto się kanapy, montując z tyłu pełnoprawną klatkę bezpieczeństwa. Producent pozbył się większości zbędnej elektroniki, znacząco zmniejszył ilość materiałów wygłuszeniowych i zdecydował się na znacznie skromniejszy zestaw audio.
Zarówno kierowca, jak i pasażer siedzą w ekstremalnie lekkich, kubełkowych fotelach z karbonu. Na życzenie kupującego można je wyposażyć w profesjonalne, 6-punktowe pasy bezpieczeństwa. Włókno węglowe obficie pokryło również karoserię – z karbonu zrobione są panele drzwiowe, pas przedni, błotniki, progi, maska, dach, a także potężny tylny dyfuzor i ogromny tylny spojler. Co więcej, szyby boczne tylne i szyba tylna zostały wykonane z lekkiego poliwęglanu. Ogół tych zabiegów przyniósł imponujące efekty – masa auta została obniżona o całe 170 kg względem standardowego CLE.
Odświeżone z myślą o aerodynamice nadwozie stało się o 60 mm szersze, a zaawansowane dodatki aerodynamiczne zostały precyzyjnie wyliczone tak, by potężny pakiet zdołał wygenerować aż 250 kg docisku przy prędkości maksymalnej.
Gwintowane zawieszenie i potężna ceramika
Ekstremalne możliwości wyścigowego nadwozia i silnika muszą współpracować z dopracowanym prowadzeniem. System powierzono zawieszeniu gwintowanemu ze stalowymi sprężynami oraz precyzyjnymi amortyzatorami z 4-stopniową regulacją, które umożliwiają swobodną kalibrację pod wybrany tor. Prześwit nowej bestii zmniejszono o 22 mm na osi przedniej oraz o 16 mm z tyłu. Kierowcę w walce z fizyką na zakrętach wspiera z kolei specjalnie skonfigurowana, regulowana kontrola trakcji.
O spowalnianie masy dba bezkompromisowy układ hamulcowy, zamaskowany przez imponujące, 20-calowe koła. Mercedes zamontował tu wysokowydajne, ceramiczne tarcze o wymiarze aż 420 mm na osi przedniej (z agresywnymi zaciskami 6-tłoczkowymi). Na osi tylnej zamontowano ceramikę w rozmiarze 360 mm, współpracującą z pływającymi zaciskami 1-tłoczkowymi.
Zła wiadomość: cała pula wyprzedana
Jak wspomniano wyżej, wspaniały model to zaledwie drugi twór marki Mercedes Mythos, którą koncern zainaugurował pod koniec 2022 roku z myślą o tworzeniu wybitnie luksusowych kolekcji. Pierwszym dziełem tego oddziału był ekstrawagancki PureSpeed – model opierający się na konstrukcji roadstera SL.
O ile pierwszy PureSpeed spotkał się z restrykcyjną produkcją limitowaną do 250 sztuk, o tyle najnowszy Mercedes-AMG CLE 646 Spezialanfertigung wynosi pojęcie ekskluzywności na skrajny, bardzo bolesny poziom. Władze niemieckiej marki zarządziły wyprodukowanie nowości w nakładzie zaledwie 30 egzemplarzy na cały świat. Tu pojawia się najgorsza wiadomość. Choć cennik pojazdu pozostaje dla prasy pilnie strzeżoną tajemnicą, marka dumnie poinformowała, że wszystkie sztuki z niezwykle krótkiej serii znalazły już swoich właścicieli. Pasjonatom potężnych V8 pozostaje już tylko bezwzględna walka na rynku wtórnym.
