Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Prawo i mandaty

Co dalej z autonomiczną Teslą? ETSC nie chce jej w Europie

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Co dalej z autonomiczną Teslą? ETSC nie chce jej w Europie

Ambicje firmy Tesla dotyczące wdrożenia zaawansowanego oprogramowania Full Self-Driving (FSD) na terenie całej Unii Europejskiej napotkały na zdecydowany opór regulatorów i ekspertów. Organizacja European Transport Safety Council (ETSC) oficjalnie wezwała Komisję Europejską oraz państwa członkowskie do odrzucenia wniosku o ogólnounijną homologację tego rozwiązania. Według analityków ETSC zaimplementowane przez inżynierów marki Tesla funkcje kontroli prędkości stoją w sprzeczności z międzynarodowymi standardami bezpieczeństwa i promują nawyki sprzeczne z prawem o ruchu drogowym.

Homologacyjny klincz: TCMV przesuwa termin decyzji

Dotychczasowa obecność technologii FSD na europejskich drogach ma charakter wyłącznie wyspowy i tymczasowy. W kwietniu 2026 roku holenderski urząd RDW (Rijksdienst voor het Wegverkeer) przyznał systemowi FSD tymczasową homologację typu na podstawie artykułu 39 unijnego rozporządzenia 2018/858. Przepis ten umożliwia dopuszczenie nowatorskich rozwiązań technicznych, które wykraczają poza dotychczas obowiązujące ramy prawne, pod warunkiem wykazania odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa.

Na mocy decyzji RDW oraz bilateralnych porozumień samochody Tesla z aktywną funkcją FSD mogą obecnie poruszać się po drogach ośmiu krajów: Holandii, Belgii, Czech, Danii, Estonii, Litwy, Słowenii i Chorwacji. Aby jednak system zyskał homologację obejmującą wszystkie kraje Wspólnoty, zielone światło musi wydać unijny komitet do spraw homologacji pojazdów – Technical Committee on Motor Vehicles (TCMV) – a samą decyzję zatwierdzić Komisja Europejska. Choć kluczowe posiedzenie TCMV planowano na 6 października 2026 roku, agencja Reuters poinformowała, że rozstrzygnięcie może zostać odłożone co najmniej do grudnia 2026 roku. Główną przyczyną opóźnień jest twardy sprzeciw ETSC wobec dwóch konkretnych modułów sterowania prędkością.

„Speed offset”: świadome przekraczanie limitów o 50 procent

Najpoważniejsze zastrzeżenia ekspertów budzi funkcja „speed offset”. Opcja ta pozwala kierowcy zdefiniować stały margines prędkości ponad ograniczenie odczytane przez kamery pokładowe lub bazę danych nawigacji. W oprogramowaniu Tesla dopuszczalny margines może wynosić nawet 50 proc. powyżej rozpoznanego limitu.

W warunkach drogowych oznacza to, że w strefie z ograniczeniem do 50 km/h samochód może automatycznie utrzymywać prędkość do 75 km/h, a na odcinku z limitem 30 km/h poruszać się w tempie 45 km/h. ETSC wskazuje, że taka konfiguracja stanowi jawne obejście prawa i bezpośrednio łamie Regulamin nr 171 ONZ (dotyczący systemów wspomagania kontroli nad pojazdem – DCAS). Przepisy Organizacji Narodów Zjednoczonych jednoznacznie zakazują wprowadzania rozwiązań, które dają kierowcy możliwość ustawienia domyślnego przekroczenia prawnie obowiązującego limitu prędkości rozpoznanego przez system.

„Contextual max speed”, czyli algorytm powielający błędy innych

Drugim elementem zakwestionowanym przez ETSC jest funkcja „contextual max speed”. Założeniem tego mechanizmu jest dynamiczne korygowanie prędkości pojazdu na podstawie kompleksowej analizy otoczenia drogowego. ETSC nie kwestionuje samej analizy infrastruktury, czytelności oznakowania czy geometrii zakrętów, lecz sprzeciwia się traktowaniu tempa innych aut jako wyznacznika dopuszczalnej prędkości.

Jeżeli potok innych pojazdów porusza się szybciej, niż pozwalają na to znaki drogowe, algorytm FSD może potraktować to jako wskazówkę i podnieść prędkość własną. ETSC argumentuje, że taki mechanizm uczy pojazd powielania nieprzepisowych zachowań i legitymizuje łamanie przepisów drogowych. Zaakceptowanie takiego rozwiązania przez TCMV mogłoby stworzyć niebezpieczny precedens dla pozostałych koncernów motoryzacyjnych, dając im zielone światło do ignorowania ograniczeń prędkości w imię „dopasowania do ruchu”.

Pomiędzy asystą kierowcy a standardami autonomii

Choć nazwa Full Self-Driving sugeruje pełną autonomię, technologia Tesli formalnie pozostaje systemem wspomagania poziomu 2 (FSD Supervised), co oznacza, że kierowca musi stale zachowywać czujność i w każdej chwili przejąć kierownicę. Doświadczenia dziennikarskie pokazują, jak zaawansowane jest to oprogramowanie – Adam Majcherek z redakcji Interia po testach FSD w Holandii podkreślał imponującą płynność oraz pewność manewrów samochodu. Równocześnie jednak europejskie podejście do bezpieczeństwa opiera się na bezwzględnym podporządkowaniu systemów automatyzacji przepisom ruchu drogowego.

W Europie rozwój pojazdów zautomatyzowanych wiąże się ze ścisłą standaryzacją procesów decyzyjnych oraz czytelnym informowaniem otoczenia o trybie pracy pojazdu. Dobrym przykładem rygorystycznych wymogów wobec zaawansowanych systemów jazdy są turkusowe światła w autach, które służą zewnętrznemu sygnalizowaniu aktywnego trybu zautomatyzowanego policji oraz pozostałym uczestnikom ruchu. Tymczasem oprogramowanie Tesla FSD próbuje wejść na rynek unijny z funkcjami, które zamiast zwiększać dyscyplinę na drodze, ułatwiają kierowcom jazdę powyżej limitów.

Ostateczna decyzja komitetu TCMV zadecyduje o tym, czy Tesla będzie zmuszona zmodyfikować kod źródłowy swojego systemu na potrzeby rynku europejskiego, czy też premiera FSD w całej Unii odsunie się w czasie na kolejne lata.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane