Fałszywy SMS o mandat za przekroczenie prędkości to nowe oszustwo
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Otrzymanie nagłego wezwania do zapłaty za mandat to stresująca sytuacja, którą oszuści coraz chętniej wykorzystują przeciwko kierowcom. W ostatnim czasie masowo rozsyłany jest SMS informujący o tym, że na odbiorcę nałożono rzekomą karę za przekroczenie prędkości, zarejestrowane wcześniej przez fotoradar. Generalny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) oraz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) wydali oficjalne ostrzeżenie przed tym procederem. To skrupulatnie zaplanowane oszustwo, którego jedynym celem jest nakłonienie zdezorientowanej ofiary do nieświadomego oddania własnych pieniędzy lub poufnych danych do logowania.
Jak działają oszuści i dlaczego to zagrożenie jest tak poważne?
Cyberprzestępcy podszywają się w swoich wiadomościach pod GITD lub pod przedstawicieli CANARD, przesyłając e-maile oraz SMS-y, a w skrajnych przypadkach nawet spreparowaną, tradycyjną korespondencję papierową. Komunikaty te bardzo często stosują bezwzględną presję czasu – na przykład sugerując, że na zapłatę mandatu w wysokości kilkuset zł pozostało zaledwie 24 godziny. Najważniejszym i jednocześnie najbardziej niebezpiecznym elementem takich wiadomości jest znajdujący się wewnątrz link kierujący rzekomo do systemu ułatwiającego błyskawiczne opłacenie grzywny.
W rzeczywistości przesłany adres prowadzi do spreparowanej, fałszywej strony internetowej. Serwisy te są projektowane tak, by łudząco przypominały oficjalne portale rządowe bądź ekrany logowania do najpopularniejszych banków. Próba wykonania przelewu za ich pośrednictwem oznacza wprost przekazanie przestępcom kluczowych danych – numerów karty płatniczej, loginów i haseł do bankowości elektronicznej. To sprytna pułapka oparta o statystykę. Napastnicy rozsyłają wiadomości całkowicie masowo w ciemno, wykorzystując fakt, że część z tysięcy odbiorców wpadnie w panikę przed konsekwencjami karnymi i instynktownie spróbuje opłacić nieistniejący w rzeczywistości mandat. Często zresztą przestępcy popełniają w treściach zauważalne z punktu widzenia spostrzegawczego użytkownika błędy, zamieniając nazwę instytucji na przykład na „CANARAD”. Instytucje odpowiedzialne za kontrole przypominają: jeśli wiadomość z ostrzeżeniem zawiera link ułatwiający przekierowanie do płatności, jest to na 100 proc. fałszywa korespondencja.
Jak wygląda prawdziwa procedura CANARD?
Aby uchronić się przed stratą środków, warto wiedzieć, w jaki sposób instytucje rzeczywiście rozliczają przewinienia kierowców. Procedura z nałożeniem mandatu za zdjęcie z urządzenia kontrolnego wygląda w sposób ściśle uregulowany prawem, pozbawiony „szybkich rozwiązań” opartych na linkach.
Gdy urządzenie pomiarowe zarejestruje na drodze wykroczenie, w pierwszej kolejności CANARD wysyła do ustalenia tożsamości – właściciela bądź posiadacza pojazdu – odpowiednie formularze drogą oficjalną. Otrzymany formularz ma na celu stwierdzenie tego, kto dokładnie danego dnia prowadził pojazd. Dopiero po potwierdzeniu tożsamości i powrocie dokumentów do urzędu następuje finalne nałożenie grzywny. Ta ostateczna, oficjalna korespondencja wysyłana jest wyłącznie klasyczną przesyłką pocztową lub – na życzenie posiadającego tam wcześniej profil użytkownika – drogą elektroniczną poprzez bezpieczny, autoryzowany system eBOK CANARD. Prawdziwy mandat kredytowany jest ściśle przypisany pod indywidualny numer rachunku bankowego. Wymaga on tradycyjnego wykonania przelewu w bankowości elektronicznej, bądź też udania się w celu dokonania wpłaty do placówki pocztowej.
Co powinieneś zrobić po otrzymaniu ataku? Powiadom CERT Polska
Należy przede wszystkim pamiętać o chłodnej analizie podejrzanej korespondencji, nawet jeżeli opatrzona jest oficjalnym logotypem urzędu czy zdjęciem rzekomego fotoradaru. W przypadku otrzymania takiej wiadomości, pod żadnym pozorem nie wolno klikać w jakiekolwiek przesyłane linki.
Złośliwego SMS-a można z łatwością zgłosić, bezpłatnie przekazując (formą „prześlij dalej”) jego treść na dedykowany do tego, ogólnopolski numer 8080 obsługiwany przez CERT Polska. Służby te przyjmują zgłoszenia całodobowo, sprawnie blokując wykorzystywane przez hakerów domeny przed dalszym szkodzeniem innym kierowcom.
W sytuacji, gdy padliśmy ofiarą oszustwa – kliknęliśmy w przysłany link i podaliśmy w otwartym formularzu poufne dane bankowe albo zauważyliśmy straty na rachunku – niezbędne jest bardzo prędkie działanie. Generalny Inspektorat Transportu Drogowego radzi, aby wówczas natychmiastowo zablokować kanały dostępu kontaktując się z infolinią własnego banku, a w dalszej kolejności zgłosić incydent na najbliższej komendzie Policji oraz powiadomić wspomniany zespół CERT Polska.
