Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Elektromobilność

Tesla Model Y L: Praktyczna analiza krzywej ładowania i zasięgu

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Tesla Model Y L: Praktyczna analiza krzywej ładowania i zasięgu

Pierwsze testy pokazują jednoznacznie, że Tesla Model Y L wiąże się z pewnymi kompromisami eksploatacyjnymi podczas procesu uzupełniania energii. Ten przedłużony wariant samochodu – wyposażony dodatkowo w 6 miejsc w kabinie i powszechnie wciąż niedostępny na rynkach zachodnich – korzysta z architektury zoptymalizowanej pod ogniwa o pojemności 88 (~84) kWh. Fundamentalnym wyzwaniem pozostaje wydłużony pobyt przy punktach dostępowych na trasie. Badania uwidaczniają, że skok poziomu naładowania z poziomu 20 do rzędu 80 procent pochłania zaledwie lub aż 31 minut w zależności od perspektywy i cierpliwości podróżnych. Źródłem podobnych parametrów jest po prostu stosunkowo krótki czas utrzymywania najwyższych progów prądowych tuż po podłączeniu na wyładowanej baterii.

Pomiary krzywej z Indii i USA: dlaczego moc ulega redukcji?

Realny wykres szybko obnaża cechy specyficznej kontroli temperaturowej. Próby uwiecznione w Indiach zrealizowano we współpracy ze stacją marki Alpitronic o olbrzymiej mocy 400 kW. Model podłączony na miejscu do gniazda pozyskiwał w szczycie dokładnie 249 kW, wykorzystując napięcie nieznacznie przekraczające 400 V i ogromne natężenie na rzadko spotykanym poziomie ponad 600 amperów. Faza potężnej przepustowości kończyła się jednak przedwcześnie – już po przekroczeniu progu 27 procent bateria wymuszała zjazd do równowartości rzędu 300 amperów w celu uniknięcia nadmiernego stresu ogniw. Eksperci spekulują, że taki odczyt mógł też po części wynikać ze zjawiska przegrzania instalacji samej stacji pod gigantycznym natężeniem, ale nie ma gwarancji lepszego rezultatu z optymalnym złączem.

Zbliżony zjazd zarejestrowano na sprawdzianach w USA. Samochód podpięty w tym przypadku pod dedykowany Supercharger przystosowany maksymalnie na 325 kW pokazywał bezwzględne szczyty zaledwie przy poziomie rzędu 6 procent baterii, a od wskaźnika wynoszącego zaledwie 15 procent układ sterujący narzucał stopniowe zwolnienia zasilania. Całkowite napełnienie przedziału 10 do 76 procent wyniosło w Stanach powtarzalne 26 minut (specjaliści obliczają, że pełne 4 procent do progu „podróżnego” zajęłoby tu finalne 2-3 minuty). Co bardzo istotne z technologicznego i globalnego punktu widzenia: krzywe sprawności ładowarek powielają ten sam trend wygaszania mimo diametralnie odmiennych serc obu platform. Chińska fabryka uzbraja samochody prawdopodobnie w azjatyckie ogniwa LG En Sol Li-NCM, z kolei do USA zjeżdżają zespoły montowane z wykorzystaniem amerykańskich i japońskich materiałów Panasonic Li-NCA.

Sprawdzian w długiej podróży: rzadsze zjazdy pod ładowarkę

Opóźnienia przy złączu rekompensują doskonałe algorytmy zużycia, pozwalając unikać częstych i frustrujących poszukiwań ładowarek. W realnym użyciu na drogach Indii potwierdzono epicki wyczyn dalekodystansowy polegający na przebyciu odcinka rzędu 1 561 kilometrów startując z Delhi wprost do nadmorskiej metropolii Kalkuta. Rekordowy marsz odbywał się w rytmie rzędu 21:22 h, przy czym – by zamknąć cały ten dystans – wystarczyły symboliczne 3 postoje. Miejsca odpoczynku zaplanowano wtedy ściśle wokół szybkich ładowarek w węzłowych miejscowościach, jakimi w tamtym środowisku okazały się: Aurangabad, Varanasi i naturalnie Dhanbad. Sprawdzian zamknął się imponującym werdyktem konsumpcyjnym opiewającym na tylko 165.6Wh/km prądu ubywającego z zespołu w ujęciu autostradowym (równowartość standardowego zapisu 6km/kWh).

Najlepsza w gamie aerodynamika zwiększa dystans

Środkiem osiągania rzadszych postojów mimo relatywnie wolniejszego ładowania jest nieprawdopodobna aerodynamika nowej bryły samochodu, zbijająca negatywne aspekty z przepływów. Długi wóz pobił opornościami cały dorobek rynkowy marki – inżynierowie mogą chwalić się przed klientami czystym współczynnikiem Cx opiewającym na wynik 0,216. Taki projekt sprawia, że przedłużony egzemplarz skuteczniej zwalcza podmuchy przednie w zderzeniu nie tylko na mniejsze modele takie jak Tesla Model 3 (tu notuje się średnio równe 0,219), ale deklasuje też siostrzany produkt, czyli pierwotną odmianę Tesla Model Y z nieco gorszym rezultatem wiatrowym (wynik 0,22).

Dzięki innowacjom nadwozia opublikowane dane wreszcie robią potężne wrażenie. Baza oficjalnego wariantu Tesla Model Y L Premium odnotowuje fantastyczny zasięg nominalny szacowany na maksymalnie 682 jednostki WLTP podczas swobodnego toczenia na fabrycznie dodawanych, bardzo lekkich 19-calowych felgach Machina 2.0 (według parametrów konfiguratora dla terytorium indyjskiego). Podobne parametry narzuca też europejska homologacja, wedle której wóż uzyskuje solidne 681 normy WLTP. Jest to fundamentalna ucieczka reszcie klasy: konwencjonalna, napędzana dookoła obuosiowo platforma Tesla Model Y Premium zamyka się i kapituluje przy ograniczeniu dającym ledwie 622 jednostki WLTP. Różnica tych rzędów wielkości idealnie punktuje technologiczny triumf Tesli. Luksusowa budowa dla dodatkowych 6 miejsc w kabinie otrzymała co prawda baterię, która pojemnościowo podbiła ciężar w układzie o okrągłe 6 procent – a i tak w ostatecznym bilansie ucieczki potrafi wypracować finalny zysk zasięgów rosnący skokowo o całe 9,6 procent. Wydajność ta czyni podróż płynną, zamykając temat straconych przy szybkiej ładowarce minut, z uwagi na to, że właściciel wariantu w nowej bryle ląduje po prostu przed dystrybutorem prądu na autostradzie zdecydowanie rzadziej od konkurencji z mniejszym rozstawem i krótszym zasięgiem docelowym.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane