Koniec lewych przeglądów w Polsce. Rząd szykuje system Foto SKP
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Ministerstwo Infrastruktury zapowiada definitywne ukrócenie procederu fikcyjnych badań technicznych pojazdów w Polsce. Kluczowym narzędziem uszczelnienia nadzoru ma być system Foto SKP – rozwiązanie oparte na specjalnej aplikacji mobilnej, która zobowiąże diagnostów do fotograficznego dokumentowania obecności każdego pojazdu w stacji kontroli pojazdów (SKP). Nowe przepisy mają wyeliminować zjawisko wbijania pieczątek do dowodów rejestracyjnych „na odległość”, a także uderzyć w zorganizowaną przestępczość wyłudzającą odszkodowania komunikacyjne. Dla rodzimego rynku motoryzacyjnego oznacza to, że obowiązkowe przeglądy przejdą największą transformację technologiczną od ponad dwóch dekad.
Konieczność radykalnych kroków wybrzmiała oficjalnie 20 października podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury. Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przedstawił wówczas założenia projektu, który ma uniemożliwić wystawianie zaświadczeń dla pojazdów, które w rzeczywistości nigdy nie wjechały na ścieżkę diagnostyczną.
Cztery zdjęcia na stanowisku: jak zadziała system Foto SKP
Osią planowanego mechanizmu kontrolnego jest system Foto SKP, przygotowywany we współpracy z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym (UFG). W trakcie badania technicznego diagnosta nie ograniczy się już tylko do wprowadzenia wpisu do systemu teleinformatycznego. Nowe procedury nakładają obowiązek wykonania czterech precyzyjnie określonych fotografii:
- bryły pojazdu z widocznym przodem i prawym bokiem,
- bryły pojazdu z widocznym tyłem i lewym bokiem,
- tabliczki znamionowej z numerem identyfikacyjnym VIN,
- wskazania drogomierza (licznika kilometrów).
Fotografie będą wykonywane za pomocą dedykowanej aplikacji na smartfony i przesyłane w czasie rzeczywistym na serwery obsługiwane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Zabezpiecza to materiał dowodowy przed późniejszą modyfikacją czy podstawianiem archiwalnych zdjęć. W ramach specjalnego portalu dostęp do bazy uzyskają uprawnione podmioty, w tym towarzystwa ubezpieczeniowe. Docelowo, w porozumieniu z Ministerstwem Cyfryzacji, zdjęcia z aplikacji mają bezpośrednio zasilać Centralną Ewidencję Pojazdów (CEP).
Jak podkreśla Małgorzata Ślepowrońska, prezes zarządu UFG, fundusz dysponuje zapleczem technologicznym pozwalającym sprawnie uruchomić system i ograniczyć nadużycia, z którymi mierzy się cały rynek.
„Włoski proceder” impulsem do zmian. Miliony złotych strat
Bezpośrednim katalizatorem przyspieszenia prac legislacyjnych stała się skala tzw. „włoskiego procederu” (określanego również jako „włoski przekręt”). Zjawisko polega na masowej rejestracji w Polsce pojazdów – samochodów osobowych, dostawczych oraz jednośladów – które faktycznie należą do obywateli Włoch i nigdy nie opuściły Półwyspu Apenińskiego. Włoscy właściciele, zwłaszcza z regionów o najwyższych stawkach ubezpieczeniowych (jak Kampania czy Neapol), uciekają przed kosztami sięgającymi nawet kilku tysięcy euro rocznie, rejestrując auta na polskie numery.
W procederze uczestniczy kilkaset polskich spółek pełniących rolę formalnych nabywców („słupów”). Do rejestracji pojazdu w polskim wydziale komunikacji niezbędne jest jednak zaświadczenie o pozytywnym wyniku badania technicznego. To tutaj dochodziło do korupcji: nieuczciwi pracownicy części SKP poświadczali nieprawdę, wystawiając dokumenty dla aut znajdujących się tysiące kilometrów dalej.
Skala problemu ma bezpośrednie przełożenie na finanse polskich instytucji oraz kierowców:
- Liczba polis OC zawartych na pojazdy faktycznie użytkowane we Włoszech przekracza obecnie 175 tys. i nieustannie wzrasta.
- Koszty ponoszone przez polskich ubezpieczycieli z tytułu tego procederu przekroczyły już 350 mln zł.
- Według danych Polskiego Biura Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (PBUK), tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach 2026 roku wartość transgranicznych szkód związanych z włoskim procederem sięgnęła 40 mln zł.
Wypłaty odszkodowań za wypadki powodowane we Włoszech przez auta na polskich tablicach obciążają krajowy zasób gwarancyjny, co w konsekwencji wywiera presję na wzrost składek OC dla kierowców w Polsce.
Harmonogram legislacyjny: kiedy wejdzie Foto SKP?
Projekt zmian prawnych został wpisany 1 września do Wykazu Prac Legislacyjnych Rady Ministrów (pod numerem UC166). Obecnie regulacje przechodzą procedurę uzgodnień wewnątrzresortowych i w najbliższym czasie trafią do szerokich konsultacji publicznych.
Zgodnie z deklaracjami wiceministra Stanisława Bukowca, resort infrastruktury dąży do uzyskania akceptacji Rady Ministrów jeszcze przed końcem roku. Wiosną projekt ma trafić pod obrady Sejmu. Od strony technicznej wdrożenie systemu Foto SKP w stacjach kontroli pojazdów zaplanowano maksymalnie w ciągu 12 miesięcy od przyjęcia ustawy.
Nowelizacja zawiera również ułatwienie dla właścicieli pojazdów. Wprowadzona ma zostać możliwość wykonania badania technicznego do 30 dni przed wyznaczoną datą bez utraty dotychczasowego terminu – kolejny okres ważności przeglądu będzie liczony od pierwotnej daty w dowodzie, co zlikwiduje problem skracania ważności badań przy wcześniejszej wizycie w SKP.
Europejski standard bezpieczeństwa
Prace nad systemem Foto SKP domykają wieloletnie zaległości we wdrażaniu unijnych dyrektyw dotyczących zdatności pojazdów do ruchu drogowego (w tym dyrektywy 2014/45/UE). Cyfryzacja nadzoru i fotodokumentacja są standardem rekomendowanym przez instytucje europejskie do walki z fałszowaniem wskazań drogomierzy oraz dopuszczaniem do ruchu niesprawnych aut. Równolegle trwają debaty nad tym, jak w kolejnych latach będą kształtować się obowiązkowe przeglądy w UE, zwłaszcza w kontekście zaawansowanych systemów asystujących kierowcy (ADAS) i napędów elektrycznych. Wprowadzenie przejrzystego systemu kontroli w Polsce stanowi fundament dostosowania krajowego rynku do tych wymogów.
