Służby kupują nowy system, który wyłapie każdy podejrzany samochód
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Państwowe służby wkraczają w kolejną fazę modernizacji sprzętowej, inwestując w wysoce zaawansowane technologie do analizy obrazu i danych w czasie rzeczywistym. Jak wynika z informacji ujawnionych przez stację RMF FM oraz opisanych przez portal Interia Motoryzacja, Służba Ochrony Państwa (SOP) rozstrzyga strategiczny przetarg, dzięki któremu w jej strukturach zagości zupełnie nowy system mobilny. Jego zasadniczym zadaniem będzie precyzyjne, automatyczne rozpoznawanie tablic rejestracyjnych wszystkich aut, które pojawią się w fizycznym sąsiedztwie zabezpieczanej kolumny. To potężne usprawnienie w stosunku do tradycyjnych form operacyjnych, w których ciężar identyfikowania intruzów spoczywał głównie na pamięci, komunikacji radiowej i spostrzegawczości funkcjonariuszy pracujących w terenie.
Ścisły monitoring i bezbłędny odczyt przy 140 km/h
Z perspektywy taktyki ochronnej, nadchodzący sprzęt będzie pełnił funkcję nieustannie czuwających, zautomatyzowanych "oczu". Służba Ochrony Państwa sformułowała w dokumentach przetargowych konkretne i wyjątkowo wyśrubowane wymagania technologiczne. Całość kupowanego rozwiązania nie będzie stanowić statycznego punktu kontrolnego na miejskim skrzyżowaniu. Zminiaturyzowane, niezwykle szybkie kamery cyfrowe zostaną wkomponowane w nadwozia samochodów zabezpieczających, operujących wokół podróżujących konwojów.
Aby system mógł w ogóle spełniać swoją rolę, jego układy optyczne i jednostki wizyjne muszą radzić sobie z ogromną dynamiką. Według doniesień dziennikarskich, zamawiane urządzenia mają zagwarantować bezbłędne rejestrowanie tablic nawet wtedy, gdy docelowe pojazdy poruszają się z prędkościami sięgającymi 140 km/h. Oznacza to potężną moc obliczeniową, potrafiącą korygować rozmycie ruchu drogowego, nagłe zmiany ekspozycji świetlnej czy opady atmosferyczne. Sprzęt ma więc stanowić niezawodne narzędzie zarówno podczas powolnego przebijania się chronionej kolumny przez zakorkowane centrum aglomeracji, jak i w trakcie błyskawicznego transferu delegacji publicznej drogami szybkiego ruchu.
Inteligentne alerty i algorytmiczna walka ze śledzeniem
Optyka i soczewki kamer to zaledwie początek procesu zbierania śladów – kluczowym wymogiem przetargowym Służby Ochrony Państwa jest zaimplementowana sztuczna inteligencja. Pozyskane obrazy z dróg od razu spłyną do sprzętu analitycznego ulokowanego w radiowozach. Jeśli odczytany przez komputery zapis zostanie uznany za odstępstwo od normy, na konsolach dowódców zabezpieczenia ułamki sekund później wyświetli się wyraźne ostrzeżenie i alert o nadchodzącym zagrożeniu.
Analiza ta opiera się na ciągłym krzyżowaniu informacji. Algorytmy prześwietlą każdego przejeżdżającego uczestnika, na żywo konfrontując zdekodowane numery z udostępnioną uprzednio przez SOP listą pojazdów zakwalifikowanych jako podejrzane. Jeszcze bardziej istotna jest zautomatyzowana detekcja prób śledzenia delegacji. Maszyna natychmiast wyłapie i zasygnalizuje sytuacje, w których konkretny cywilny wóz po raz kolejny pojawia się w promieniu kilkuset metrów od vipowskiego konwoju w różnym czasie lub w różnych lokalizacjach. Utrzymywanie się jakiegokolwiek auta za funkcjonariuszami dłużej, niż nakazuje standardowy ruch, z automatu podniesie status ryzyka. Równolegle z sygnałem dźwiękowym, dowództwo kolumny zyska bezpośredni wgląd do raportu: system pokaże dokładne daty wcześniejszych rejestracji intruza, jego lokalizacje historyczne, pełny przebieg powiązanych przejazdów i ostry materiał fotograficzny do oceny wzrokowej.
Technologia ANPR w Polsce – bezpieczeństwo na szali z prywatnością
Automatyczne pochłanianie ciągów rejestracyjnych w czasie rzeczywistym to rosnący nad Wisłą trend. Technologia permanentnego nadzoru, opisywana w przetargach SOP, funkcjonuje już od lat w zasobach polskiej administracji, jednak w innych konfiguracjach operacyjnych. Znakomitym tego studium przypadku jest wykorzystywany od roku 2017 system ANPRS (Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych). Początkowo instalowano go na granicach przeciwko zorganizowanym i uzbrojonym grupom przemytników. Z czasem Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) zaczęła dysponować tym orężem na etapie standardowych, codziennych kontroli wobec małych przedsiębiorców, porównując dane z systemu wideo ze składanymi w urzędach tzw. kilometrówkami.
Masowe powiązanie numerów aut z profilami konkretnych osób i wdrożenie wizyjnego mechanizmu tropiącego doprowadziło w Polsce do pierwszych zdecydowanych reakcji obrońców prywatności. Bezkrytyczne traktowanie kamer doprowadziło do interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich, podnoszącej publicznie pytania o prawne kompetencje zbierania tak głębokich danych bez konkretnych, kryminalnych powodów. Eksperci prawa alarmują, że swobodna debata i żądanie wyjaśnień wokół wszechobecnego nadzoru nad kierowcami to klucz do obrony konstytucyjnego prawa do swobodnego przemieszczania się w przestrzeni publicznej.
O ile potężna siatka powolnego analizowania poruszania się obywateli dla drobnych postępowań podatkowych budzi społeczny niepokój, o tyle w środowisku operacyjnym Służby Ochrony Państwa urządzenia celowane są punktowo. Zastosowanie ich ma ratować w czasie rzeczywistym ludzkie życie. Zakupowany nowoczesny ekosystem uwolni cenną percepcję agentów, pozwalając maszynie bezlitośnie odfiltrować z tysięcy bezpiecznych aut to jedno, stanowiące na drodze ostateczne zagrożenie.
