Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Prawo i mandaty

Skarbówka śledzi kierowców kamerami? RPO żąda wyjaśnień od KAS

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Skarbówka śledzi kierowców kamerami? RPO żąda wyjaśnień od KAS

Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) znalazła się w centrum dyskusji o granicach nadzoru państwa nad obywatelami. Rosnące wątpliwości budzi coraz śmielsze wykorzystywanie przez urzędników skarbowych obrazu z kamer drogowych do śledzenia tras, po jakich przemieszczają się kierowcy w Polsce. Sprawa urosła do na tyle dużej rangi, że twardą interwencję w tym obszarze podjął zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, Stanisław Trociuk. Zwrócił się on do struktur zarządzających resortem finansów z bezwzględnym żądaniem udzielenia szczegółowych wyjaśnień dotyczących podstaw prawnych takich działań, stając w obronie konstytucyjnego prawa do prywatności zmotoryzowanych podatników.

Potężne możliwości systemu ANPRS

Rozwiązaniem, które wywołało falę niepokoju w środowisku małego i średniego biznesu, jest ANPRS (Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych). Pod kątem zaplecza technologicznego to zaawansowane oprogramowanie operacyjne, które potrafi sprawnie analizować strumienie wideo i w czasie rzeczywistym zamienia numery odczytane z tablic na łatwe do filtrowania dane tekstowe.

Skala operacyjna samego oprogramowania jest znaczna – system ANPRS pozwala w danej chwili symultanicznie przetwarzać i analizować obraz z nawet 50 kamer. KAS wcale nie musi budować od zera własnych sieci nadzoru drogowego; urządzenia swobodnie integrują się i korzystają z miejskiego monitoringu oraz z licznych rejestratorów, które należą m.in. do policji. Jak wynika z dokumentacji, technologia ta znajduje się na wyposażeniu służb celno-skarbowych już od końca 2017 roku. Kluczowy jest tu jednak historyczny powód jej pozyskania: ANPRS zakupiono przede wszystkim jako skuteczną broń do zwalczania poważnej przestępczości zorganizowanej, służącą tropieniu przemytu czy wykrywaniu zorganizowanych oszustw podatkowych i karuzel VAT.

Kamery sprawdzają kilometrówki – przypadek krakowski

Pierwotne przeznaczenie cyfrowego oręża z czasem bardzo mocno ewoluowało. Aktualnie potężne narzędzie analityczne zaprzęgnięto do prowadzenia zupełnie rutynowych kontroli podatkowych wobec zwykłych przedsiębiorców. Inspektorzy urzędów celno-skarbowych zaczęli za pomocą infrastruktury ANPRS badać poprawność i wiarygodność ewidencji przebiegu pojazdów – potocznie zwanych po prostu „kilometrówkami”.

O kontrowersyjnej metodzie weryfikacji dokumentacji usłyszeliśmy po raz pierwszy w lipcu bieżącego roku, gdy to krakowski urząd wezwał do stawiennictwa lokalnego właściciela firmy. Pracownicy zestawili dostarczoną przez podatnika ewidencję z wyciągiem z zapisów z kamer monitoringu drogowego, bezlitośnie obnażając luki pomiędzy urzędowymi deklaracjami a realną historią przejazdów pojazdu.

Zjawisko to przestało być traktowane jako jednostkowy wybryk. Dodatkowe informacje ujawniają z całą stanowczością, że na przykład w obrębie działań, jakie prowadził Urząd Skarbowy Kraków-Podgórze, w samym 2026 roku materiał pozyskany z monitoringu cyfrowego wprowadzono do dowodów w aż 17 niezależnych sprawach. Skutki takich kontroli są wymierne i uderzają po kieszeniach. W świetle przepisów, pełne prawo do odliczenia 100% VAT od nabycia i eksploatacji pojazdów osobowych przysługuje tylko, gdy auto służy absolutnie wyłącznie celom gospodarczym. Każdy zakwestionowany przez sieć kamer wyjazd podważa ten status i naraża obywatela na nakaz zwrotu znacznych kwot podatku.

Wątpliwości konstytucyjne w świetle art. 51

Takie modyfikacje wektorów kontroli głęboko zaniepokoiły biuro RPO. Zdaniem instytucji zautomatyzowane, masowe i w zasadzie dyskretne przetwarzanie danych o lokalizacji pojazdów na potrzeby drobnych postępowań skarbowych to prosta droga do naruszania praw obywatelskich. Główna oś sporu merytorycznego sprowadza się do brzmienia i zastosowania art. 51 Konstytucji RP.

Ustawa Zasadnicza mówi bardzo wyraźnie: pozyskiwanie, gromadzenie czy swobodne udostępnianie jakichkolwiek informacji identyfikujących obywatela nie może się odbywać w sposób dowolny, ale wymusza oparcie się na wyraźnej, precyzyjnej ustawowej podstawie. Podobnie istotny jest wymóg respektowania zasady proporcjonalności – wykorzystywanie wysoce skomplikowanego sprzętu zapobiegającego groźnej przestępczości do weryfikacji małych oszustw transportowych rodzi obawy o budowanie zjawiska „państwa policyjnego”. Stanisław Trociuk postawił w korespondencji twarde pytania o dokładne zestawienia: jakie dokładnie kategorie danych z baz wpłynęły do fiskusa, według jakich algorytmów system z nich korzysta i przede wszystkim – co ten cyfrowy aparat de facto zdołał wykryć.

Niespójne stanowiska organów podatkowych

Oliwy do ognia dolewają niejednoznaczne stanowiska decydentów z podległych resortowi urzędów. W toku weryfikacji sprawy uwydatniło się bardzo nierówne podejście. Na szczeblu regionalnym Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy relatywnie otwarcie potwierdzał w mediach to, że urzędnicy w pełni i swobodnie korzystają z dostępu do infrastruktury odczytywania tablic. Tymczasem w innej części kraju, Izba Administracji Skarbowej w Krakowie decydowała się gasić atmosferę wizerunkowego kryzysu. Instytucja w oświadczeniach określała ANPRS tylko jako „narzędzie techniczne”, zarzekając się przy okazji, że samo oprogramowanie fizycznie w niczym nie ogranicza praw obywatelek i obywateli.

Więcej podobnych spraw z pewnością wyjdzie na jaw, jednak to, czy systemowe nadzorowanie transportu firm pozostanie legalną codziennością KAS, zależy w głównej mierze od formalnej odpowiedzi na zapytanie zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane