Prawo jazdy do zatrzymania: nowe przepisy za wjazd na przejazd na czerwonym świetle
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Rząd chce radykalnie ukrócić niebezpieczne zachowania na torach. Nowe przepisy drogowe zakładają, że za zignorowanie sygnalizacji świetlnej i wjazd na przejazd kierowcy automatycznie stracą prawo jazdy na okres trzech miesięcy.
Projekt UD469: 3 miesiące bez uprawnień i surowszy Kodeks karny
Projekt oznaczony numerem UD469, opracowany przez Ministerstwo Infrastruktury, został już oficjalnie przyjęty przez Radę Ministrów po tym, jak 11 września 2026 roku trafił do Wykazu Prac Legislacyjnych. Minister Infrastruktury Dariusz Klimczak poinformował, że przepisy pozwolą policji zatrzymać uprawnienia bezpośrednio na miejscu zdarzenia, a właściwy starosta wyda decyzję o ich zawieszeniu na 3 miesiące. Rozwiązanie to ma działać odgórnie, niezależnie od ewentualnego dalszego postępowania w sprawie wykroczenia.
Zgodnie z nowymi ustaleniami, uprawnienia straci każdy, kto dopuści się następujących czynów na przejazdach:
- wjazd mimo wyświetlanego czerwonego światła (bądź migającego czerwonego sygnału),
- wjazd podczas opuszczania lub podnoszenia zapór i półzapór,
- objeżdżanie opuszczonych rogatek,
- wjazd w momencie, gdy nie ma możliwości kontynuowania jazdy po drugiej stronie przejazdu.
Zmiany idą jednak znacznie dalej w odniesieniu do kolizji i wypadków. Nowe regulacje wprowadzają m.in. zmiany w Kodeksie karnym – na mocy znowelizowanego art. 177 § 1 i 2 Kodeksu karnego, sprawcy wypadków na przejazdach kolejowych obligatoryjnie dostaną sądowy zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej 3 lata, z widmem kary więzienia włącznie. Dotyczy to każdego zdarzenia drogowego na przejeździe, w tym np. potrącenia rowerzysty czy pieszego przez auto osobowe.
Katastrofa w Sokolnikach Suchych i lawina zmian
Pilne procedowanie tych nowelizacji to w dużej mierze odpowiedź na tragiczne wydarzenia z 9 września 2026 roku. W miejscowości Sokolniki Suche kierowca ciężarówki zignorował sygnalizację świetlną (tłumacząc to później oślepieniem przez słońce) i wjechał na torowisko pod jadący pociąg PKP Intercity „Koziołek” relacji Lublin – Szczecin. Wypadek skutkował uderzeniem składu w bak paliwa, potężnym pożarem oraz wykolejeniem lokomotywy i dwóch pierwszych wagonów. Śmierć na miejscu poniosła 39-letnia pasażerka, a 20 osób zostało poszkodowanych. Jak informowała Karolina Gajewska, rzeczniczka placówki Mazowiecki Szpital Specjalistyczny w Radomiu, przetransportowano tam osoby z najcięższymi obrażeniami, w tym kierowcę i maszynistę.
Zdarzenie to wywołało bardzo ostre reakcje. Związek Zawodowy Maszynistów Kolejowych ogłosił plany protestu polegającego na zwalnianiu pociągów do 20 km/h w rejonach przejazdów z powodu powszechnego łamania zasad bezpieczeństwa, a premier Donald Tusk publicznie wezwał do stanowczej interwencji organów państwa. Niedługo potem, na antenie telewizji TVN24, minister Dariusz Klimczak przedstawił nową linię rządu: „Każdy kierowca, który wjedzie na przejazd drogowo-kolejowy, kiedy jest zapalone czerwone światło, straci prawo jazdy”.
Do tej pory za podobne przewinienia groził mandat w wysokości 2000 zł (lub 4000 zł przy recydywie) oraz nałożenie 15 punktów karnych. Biorąc jednak pod uwagę fatalny bilans 138 wypadków zarejestrowanych na przejazdach wyłącznie od stycznia do końca sierpnia 2026 roku, urzędnicy uznali te narzędzia za nieskuteczne, decydując się na znacznie surowsze przepisy drogowe, które mają bezzwłocznie eliminować niebezpiecznych kierowców z ruchu.
