Od 28 września zmiany na stacjach paliw: diesel powyżej 9 zł za litr
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Kierowcy w całej Polsce muszą przygotować się na kolejną falę wydatków przy dystrybutorach. Od 28 września stacje paliw wprowadzają zaktualizowane cenniki, które najbardziej uderzą w posiadaczy pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Rosnące ceny paliw sprawiają, że diesel na wielu obiektach w kraju przekroczy psychologiczną barierę 9 zł za litr. Choć podwyżki nie ominą również innych rodzajów paliw, to właśnie użytkownicy jednostek wysokoprężnych mają obecnie największe powody do zmartwień, obserwując pogłębiający się dystans cenowy między olejem napędowym a benzyną.
Z analiz rynku przygotowanych przez ekspertów portalu e-petrol.pl wynika, że nadchodzące dni przyniosą kontynuację niekorzystnych trendów. Średnia cena oleju napędowego (ON) w mijającym tygodniu ukształtowała się na poziomie 8,99 zł za litr, co oznacza, że kierowcy już teraz tankowali na granicy dotychczasowej bariery psychologicznej. Od poniedziałku 28 września prognozowany przedział cenowy dla diesla wynosi od 8,99 zł do 9,29 zł za litr. Eksperci zwracają uwagę, że operatorzy stacji przez dłuższy czas starali się powstrzymywać ten skok, jednak możliwości amortyzowania kosztów przez detalistów dobiegły końca.
Prognozy e-petrol.pl: ile zapłacimy przy dystrybutorach?
Jak wskazują analitycy e-petrol.pl, podwyżki dotkną niemal wszystkich segmentów paliwowych, choć skala zmian w przypadku benzyn będzie nieco łagodniejsza niż w segmencie diesla. W mijającym tygodniu za litr popularnej benzyny bezołowiowej Pb95 płaciliśmy średnio 7,99 zł, natomiast benzyna Pb98 kosztowała 8,84 zł za litr. Autogaz LPG utrzymał stawkę 3,14 zł za litr.
W nowym tygodniu, rozpoczynającym się 28 września, kierowcy muszą liczyć się z następującymi przedziałami cenowymi:
- Pb95: 7,97–8,09 zł za litr,
- Pb98: 8,85–8,99 zł za litr,
- ON: 8,99–9,29 zł za litr,
- LPG: 3,14–3,24 zł za litr.
Zbiorcze zestawienie średnich cen z mijającego tygodnia oraz prognozowanych stawek na przełom września i października prezentuje poniższa tabela:
| Rodzaj paliwa | Średnia cena w mijającym tygodniu | Prognoza cen od 28 września |
|---|---|---|
| Pb95 | 7,99 zł | 7,97–8,09 zł |
| Pb98 | 8,84 zł | 8,85–8,99 zł |
| ON | 8,99 zł | 8,99–9,29 zł |
| LPG | 3,14 zł | 3,14–3,24 zł |
| Dane: e-petrol.pl |
Z zestawienia jasno wynika, że olej napędowy pozostaje zdecydowanie najdroższym paliwem na polskim rynku. Właściciele samochodów z silnikami Diesla po raz kolejny znaleźli się w najtrudniejszym położeniu, ponieważ diesel na stacjach paliw znów jest wyraźnie droższy od popularnej benzyny bezołowiowej. Różnica w prognozowanych stawkach maksymalnych między ON a Pb95 wynosi aż 1,20 zł na litrze, co przy standardowym zbiorniku o pojemności 50 litrów oznacza wydatek większy o 60 zł przy każdym pełnym tankowaniu.
Paradoks rynku hurtowego i zerowe marże detaliczne
Szczególnie interesująco wygląda zestawienie sytuacji na stacjach z notowaniami hurtowymi. Jak wynika z danych rynkowych, w hurcie odnotowano wzrost cen benzyn Pb95 oraz Pb98, podczas gdy cena hurtowa oleju napędowego spadła o 41 zł za metr sześcienny. W standardowych realiach rynkowych taki spadek w hurcie mógłby zwiastować obniżki przy dystrybutorach lub przynajmniej stabilizację stawek. Dlaczego zatem kierowcy diesli muszą przygotować się na podwyżki sięgające nawet 9,29 zł za litr?
Odpowiedź tkwi w marżach detalicznych, którymi operatorzy stacji manipulowali w ostatnich tygodniach, by chronić kierowców przed szokiem cenowym. Analitycy rynku z e-petrol.pl wyjaśniają ten mechanizm wprost:
„W przypadku oleju napędowego niestety możliwą zmianą jest przebicie poziomu 9 zł w najbliższych dniach, choć stacje walczą mocno, aby tego »psychologicznego pułapu« nie osiągnąć - wiąże się to z niemal zupełnym brakiem marż w detalicznym handlu dieslem”.
Przez wiele dni właściciele stacji rezygnowali z zysku na sprzedaży oleju napędowego, sprzedając paliwo niemal po kosztach zakupu hurtowego, aby nie eksponować na pylonach stawki rozpoczynającej się od cyfry 9. W sytuacji, gdy zapasy tańszego surowca się wyczerpały, a ogólny poziom kosztów operacyjnych wzrósł, stacje nie są już w stanie dłużej dokładać do sprzedaży diesla. W efekcie minimalny ruch na rynku hurtowym lub konieczność odbudowy choćby ułamkowej marży natychmiast skutkuje przebiciem pułapu 9 zł w detalu.
Tło podwyżek: koniec programu Ceny Paliwa Niżej i niepokoje na Bliskim Wschodzie
Obecna drożyzna na stacjach to wypadkowa nałożenia się na siebie dwóch potężnych czynników: zakończenia krajowych programów osłonowych oraz zaostrzenia sytuacji geopolitycznej. Pod koniec sierpnia dobiegł końca rządowy program Ceny Paliwa Niżej, który sztucznie ograniczał wzrost stawek dla konsumentów poprzez obniżone stawki podatkowe. Wygaśnięcie tarczy i powrót do standardowych obciążeń fiskalnych uderzyły w kierowców ze zdwojoną siłą na początku września, a fala podwyżek przeniosła się bezpośrednio na kolejne tygodnie.
Równolegle na polskiej scenie politycznej trwa impas w sprawie ewentualnych mechanizmów ratunkowych. Przedmiotem intensywnych sporów jest projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (tzw. windfall tax), który miałby sfinansować kolejną odsłonę obniżek stawek przy dystrybutorach. Dopóki jednak regulacje nie wejdą w życie, rynek funkcjonuje w warunkach pełnej ekspozycji na wahania rynkowe.
Drugim, równie istotnym motorem napędowym podwyżek są wydarzenia na arenie międzynarodowej. Niezmiennie napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie oraz eskalacja konfliktu z udziałem Stanów Zjednoczonych i Iranu wywindowały notowania ropy naftowej na giełdach światowych. Baryłka ropy Brent regularnie przekracza poziom 100–105 USD, co przekłada się na wysokie koszty importu surowca do rafinerii w całej Europie. Na problem nakłada się również fakt, że Polska według najnowszych danych Komisji Europejskiej znalazła się w gronie państw, w których relacja cen paliw do siły nabywczej jest wyjątkowo niekorzystna – Polacy płacą za paliwo więcej niż mieszkańcy wielu zamożniejszych krajów, takich jak choćby Szwecja.
Brak perspektyw na szybkie obniżki
Eksperci nie pozostawiają złudzeń co do najbliższej przyszłości. Kombinacja wysokich cen ropy na rynkach międzynarodowych, presji walutowej, braku tarczy osłonowej i konieczności odbudowy marż przez stacje paliw oznacza, że drożyzna utrzyma się przez kolejne tygodnie.
Kierowcy, a zwłaszcza posiadacze aut z silnikami Diesla, muszą pogodzić się z nową rzeczywistością, w której litr paliwa kosztujący powyżej 9 zł staje się powszechnym widokiem na pylonach. Nadchodzący przełom września i października będzie pod tym względem poważnym sprawdzianem odporności domowych budżetów milionów Polaków.
