Chińskie auta coraz mocniej przecenione. Rabaty sięgają 34 tys. zł
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Wrzesień 2026 roku przynosi na polskim rynku motoryzacyjnym intensywną walkę o klienta detalicznego. Chińskie auta przechodzą przez falę agresywnych przecen, które są napędzane rozbudową sieci sprzedaży i rosnącymi zapasami. Sprzedawcy usilnie starają się zwolnić miejsce na placach, pozbywając się przede wszystkim modeli z 2025 roku. Skala wyprzedaży zaczyna nabierać niezwykłego tempa, ponieważ na rynku pojawiają się już promocje obejmujące rocznik 2026. Jak pokazują cenniki, rabaty są zauważalne, jednak potencjalny nabywca musi zachować chłodną głowę i weryfikować komunikację marek, by nie pomylić bezpośredniej obniżki na pojeździe z hasłem reklamowym promującym tak zwaną sumę korzyści.
Z perspektywy dilerów samochody wyprodukowane w 2025 roku stają się uciążliwym obciążeniem biznesowym, traktowanym w branży wręcz jak przysłowiowy gorący kartofel. Choć to auta fabrycznie nowe, z każdym upływającym miesiącem stają się one towarem trudniej zbywalnym. Perspektywa jest jasna – w roku 2027 samochód wyprodukowany dwa lata wcześniej będzie niezwykle ciężko sprzedać. Właśnie to zjawisko, potęgowane dużą podażą z Azji, stanowi realny powód obniżek przekraczających kwotę 30 tys. zł. Eksperci zwracają jednak uwagę, by przy sprawdzaniu ofert wystrzegać się pułapek informacyjnych. W wielu przekazach pojawia się wspomniana „suma korzyści”, w której obok samego rabatu na auto umieszcza się finansowanie promocyjne, darmowe ubezpieczenie, polisę od utraty wartości (GAP) czy dodatkowy bonus za pozostawienie używanego pojazdu w rozliczeniu. Obliczanie twardej, finalnej ceny i porównywanie jej z progiem katalogowym powinno być priorytetem kupujących.
Rekordowe cięcia w ofercie Chery i Omody
Analiza pokazuje, że najbardziej nominalne i odczuwalne cięcia wprowadza obecnie Chery, redukując koszty nabycia wozów z rocznika 2025. Najlepszym na to dowodem jest model Chery Tiggo 7 Plug-in Hybrid w wersji wyposażenia Comfort. Baza wyjściowa dla tego samochodu to katalogowo 154 900 zł, ale w ramach aktualnie trwającej wyprzedaży jego kwota zjechała drastycznie, bo aż do poziomu 120 900 zł. Przekłada się to na niebagatelny rabat w wysokości 34 tys. zł. Prawo wymusza podawanie do wiadomości najniższej wartości produktu przed przeceną i dla wyżej wymienionego wariantu wynosiła ona zaledwie 30 dni temu 132 900 zł.
Wyprzedaż goni również blisko powiązana marka Omoda, przy czym tutaj obniżki obejmują rocznik 2026, a do obniżonych cen producent dodaje polisę komunikacyjną (OC/AC) oraz ubezpieczenie GAP za złotówkę.
| Model | Cena katalogowa | Cena promocyjna |
|---|---|---|
| Chery Tiggo 7 Plug-in Hybrid Comfort | 154 900 zł | 120 900 zł |
| Omoda 5 (spalinowa) | 115 500 zł | 107 900 zł |
| Omoda 5 Hybrid | 119 500 zł | 112 900 zł |
| Dane: Interia Motoryzacja |
Konkurencja odpowiada: oferty od Jaecoo, MG i BYD
Tak ogromne roszady cenowe wymuszają ruch na całej reszcie stawki, nie pozwalając nikomu osiąść na laurach. Inny popularny gracz wywodzący się z tej samej grupy, marka Jaecoo, zmieniła etykiety cenowe swojego najnowszego, pudełkowatego SUV-a. Decydując się dziś na model Jaecoo 7, zapłacimy kwotę uboższą o równe 9 tys. zł w stosunku do standardowego cennika.
Temperaturę zaognia MG. Przystępny cenowo, brytyjsko-chiński projekt kusi kierowców za sprawą oferty na MG ZS. Producent wypuścił ten model na jesienną wyprzedaż i obecnie popularny SUV kosztuje zaledwie 72 500 zł w przypadku roczników 2026, a marka wspomina w komunikacji nawet o 13 tys. zł łącznego rabatu względem propozycji startowych.
W ten zatłoczony krajobraz rynkowy agresywnie pcha się największy globalnie podmiot na polu nowej energii. W sieci dealerskiej BYD hybrydowa technologia plug-in (PHEV) na ten moment doczekała się znaczącej promocji na nowy model BYD Dolphin G. Producent udostępnia hybrydę ładowaną z gniazdka za równowartość 105 000 zł, stanowiącą bezpośrednią alternatywę dla budżetowych europejskich spalinówek.
Koniec lata obfituje w zdecydowane zagrania importerskie – ogromna konkurencja doprowadza do obniżek, które jeszcze do niedawna były wyłącznie domeną wygasających modeli aut premium. Prawdopodobnie czwarty kwartał bieżącego roku wywoła równie zaciętą rywalizację.
