Samochody używane użytkowe wzięte pod lupę: najnowszy raport awaryjności
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Przedsiębiorcy wybierający samochody używane do swoich flot stawiają niezawodność na pierwszym miejscu, ponieważ każdy dzień przestoju maszyny generuje konkretne straty finansowe. Najnowszy raport awaryjności oparty na wynikach badań przeprowadzonych w Niemczech rzuca ważne światło na kondycję rynku pojazdów komercyjnych. Zestawienie przygotowane przez organizację TÜV na podstawie około 2,4 mln badań technicznych przeprowadzonych w latach 2024 i 2025 odsłania słabe punkty poszczególnych kategorii aut użytkowych, a w najnowszej edycji na światło dzienne wyszły też zaskakujące statystyki dotyczące debiutującej w Europie konstrukcji.
Ogólny obraz techniczny floty pozostaje na dość stałym, lecz niezbyt optymistycznym poziomie. W ostatnich dwóch latach 20,3 proc. kontrolowanych pojazdów nie przeszło przeglądu ze względu na stwierdzenie usterek poważnych lub groźnych. Jak wyliczają specjaliści, oznacza to, że w stosunku do poprzedniego raportu usterkowość spadła zaledwie o 0,1 proc. Niezmiennie od lat do najczęściej wskazywanych defektów zalicza się awarie oświetlenia, wyraźne wycieki oleju z silnika oraz napędu, jak i mocno zużyte zawieszenie osi.
Najcięższe ciężarówki liderem problemów
Dokładniejsza analiza wskazuje na spore zróżnicowanie wyników w zależności od dopuszczalnej masy całkowitej. Zdecydowanie najsprawniejszą grupą okazały się pojazdy ze środka skali – średnie ciężarówki o masie od 7,5 do 18 ton wypracowały najlepszy wskaźnik niezawodności, notując zaledwie 16,3 proc. poważnych usterek. Z kolei lżejsze auta dostawcze o masie od 3,5 do 7,5 tony zatrzymały się na wyniku wynoszącym 19,8 proc.
Statystyki stają się znacznie bardziej alarmujące w kategorii najcięższych maszyn. Kategoria pojazdów od 18 ton wzwyż wypadła najgorzej ze wszystkich weryfikowanych klas, odnotowując 21,8 proc. niezaliczonych badań. Problem drastycznie rośnie przy weryfikacji starszych egzemplarzy tej masy, gdyż dziesięcioletnie ciężarówki uzyskiwały negatywny odsetek opiewający aż na 28,5 proc.
Maxus Deliver 9 nokautuje zestawienie awaryjności
Najbardziej zaskakujący okazał się jednak debiut modelu reprezentującego produkcję azjatycką. Prawdziwym, negatywnym "królem wad" tego raportu został chiński Maxus Deliver 9. Konstrukcja ta ustanowiła niezwykle niepokojący wynik w grupie najmłodszych pojazdów poddawanych kontrolom technicznym.
Z danych z raportu wynika, że ten chiński dostawczak, mający na karku zaledwie od roku do dwóch lat eksploatacji, notuje dyskwalifikujące awarie w aż 33,6 proc. przypadków. Taki wynik wprost oznacza, że co trzeci egzemplarz tego niemal nowego modelu nie zalicza swojego pierwszego obowiązkowego przeglądu. Za gigantyczną awaryjnością stoją usterki, których nie można ignorować – diagności zgłaszali przede wszystkim ogromną liczbę usterek oświetlenia, bardzo słabe wyniki pomiarów układu wydechowego (emisyjnego) oraz krytyczne naruszenia sprawności układu hamulcowego, wynikające najczęściej z niepoprawnego funkcjonowania hamulca postojowego. Drobnym pocieszeniem jest fakt, że jedynym większym mechanizmem, w przypadku którego model Maxus Deliver 9 nie przysparza diagnostom problemów, okazało się bezproblemowo zaliczające próby zawieszenie.
