Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Prawo i mandaty

Policjanci użyli drona. Na przejeździe kolejowym posypały się mandaty

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Policjanci użyli drona. Na przejeździe kolejowym posypały się mandaty

Policjanci z Ostrołęki oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu przeprowadzili zmasowaną akcję kontrolną, wykorzystując drona do monitorowania zachowań kierowców. Akcja pokazała, że lekceważenie przepisów na przejeździe kolejowym to wciąż powszechne zjawisko. Działania te nie były przypadkowe – stanowią one bezpośrednią odpowiedź na niedawną, tragiczną katastrofę, która wstrząsnęła opinią publiczną.

Policyjny dron nad przejazdami

Operacja miała miejsce 14 września na terenie Ostrołęki i całego powiatu ostrołęckiego. Funkcjonariusze miejscowej drogówki, wspierani przez operatorów z Radomia, wzięli pod lupę zachowania kierujących zbliżających się do torowisk. Narzędziem pracy służb był policyjny dron, który zawisł na bezpiecznej wysokości nad przejazdem kolejowym i bezszelestnie rejestrował każdy przejeżdżający pojazd, skupiając się w szczególności na respektowaniu znaku STOP.

Taktyka działania była bardzo prosta i wyjątkowo skuteczna. Kamera drona w czasie rzeczywistym przekazywała obraz do operatorów, którzy na bieżąco analizowali sytuację. Kiedy tylko zauważyli wykroczenie, informacja natychmiast trafiała do zmotoryzowanego patrolu ustawionego tuż za torami, który od razu zatrzymywał sprawcę.

Wyniki kontroli okazały się wysoce alarmujące. W ciągu zaledwie kilku godzin trwania akcji zarejestrowano 25 kierowców, którzy całkowicie zignorowali obowiązek zatrzymania się przed znakiem STOP. Z udostępnionych przez policję materiałów wynika, że przepisy w tym miejscu łamali nie tylko kierujący samochodami osobowymi, ale również kierowca ciężarówki oraz osoba poruszająca się na motorowerze. Wielu z nich jedynie lekko zwalniało przed torami i, nie upewniając się wystarczająco o bezpieczeństwie, z dużą prędkością kontynuowało jazdę.

Taka brawura spotkała się z natychmiastowymi konsekwencjami. Każdy z 25 zatrzymanych kierowców otrzymał bezwzględnie mandat w wysokości 300 zł. Co więcej, do konta każdego sprawcy dopisano od razu po 8 punktów karnych. Funkcjonariusze wielokrotnie podkreślają, że rutyna przy torach często kończy się tragicznie, dlatego w takich sytuacjach nie ma mowy o taryfie ulgowej.

Dramat w miejscowości Sokolniki Suche

Zwiększona intensywność kontroli drogowych to pokłosie makabrycznego zdarzenia, które miało miejsce zaledwie kilka dni wcześniej. 9 września około godziny 11:25 w miejscowości Sokolniki Suche (powiat przysuski) doszło do katastrofy, która mogła pochłonąć dziesiątki ofiar.

Na przejazd kolejowo-drogowy, wyposażony w odpowiednią sygnalizację świetlną i dźwiękową, ale pozbawiony zapór, wjechał rozpędzony samochód ciężarowy. Z relacji służb wynika, że kierowca ciężarówki całkowicie zignorował pulsujące czerwone światło. Na przejeździe doszło do potężnego zderzenia z jadącym pociągiem PKP Intercity „Koziołek”, który realizował popołudniowy kurs na trasie Lublin Główny - Szczecin Główny.

Siła tego uderzenia była na tyle duża, że z torów natychmiast wypadła lokomotywa oraz kilka pierwszych wagonów składu. Na pokładzie pociągu „Koziołek” znajdowało się w tym momencie ponad 100 osób. Skutki zderzenia okazały się opłakane. Jedna z podróżujących, 39-letnia kobieta, odniosła obrażenia na tyle poważne, że poniosła śmierć. Dodatkowo osiem innych osób trafiło w ciężkim stanie do okolicznych szpitali. Wśród najciężej rannych znaleźli się pracujący tego dnia maszynista pociągu oraz sprawca zdarzenia, czyli kierowca ciężarówki.

Tragedia wywołała również stanowczą reakcję środowiska. 11 września maszyniści w całym kraju przyłączyli się do oddolnej akcji protestacyjnej. Ograniczali prędkość prowadzonych przez siebie pociągów przed przejazdami i używali sygnałów dźwiękowych, aby zwrócić uwagę społeczeństwa na to śmiertelne niebezpieczeństwo płynące z nieprzestrzegania przepisów drogowych.

Zaostrzenie kar i nowe przepisy

Katastrofa w Sokolnikach Suchych oraz skrajnie niebezpieczne zachowania kierowców widoczne podczas rutynowych kontroli zmuszają instytucje państwowe do radykalnych działań. Eksperci i ustawodawcy pracują nad przepisami, które mają skutecznie odstraszyć kierowców od torowej brawury.

Wśród najważniejszych i najbardziej dyskutowanych postulatów pojawia się m.in. czasowa utrata prawa jazdy za samo zignorowanie czerwonego sygnału. Takie przewinienie ma być wkrótce traktowane niezwykle surowo. Dodatkowo planuje się instalację nowoczesnych technologii. W wielu miejscach docelowo pojawią się automatyczne mandaty z fotoradarów bezlitośnie rejestrujących wjazd na czerwonym świetle bez konieczności udziału patroli policyjnych.

Kierowcy muszą również pamiętać o zasadach ratowania życia. Warto wiedzieć, jak postąpić w pułapce, gdy opadają rogatki uwięziając pojazd z obu stron torowiska. W ułamkach sekund jedynym racjonalnym wyborem jest po prostu wyłamanie szlabanu autem, by uciec ze strefy bezwzględnego uderzenia. Działania policji z użyciem dronów przy przejazdach kolejowych to skuteczna przestroga przed mandatami dla kierowców, ale wyroki wydawane przez fizykę zderzenia z pociągiem są ostateczne i nieodwracalne.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane