Surowsze kary: przejazdy kolejowe pod lupą, łatwiej stracić prawo jazdy
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Rada Ministrów pozytywnie zaopiniowała projekt nowelizacji kodeksu drogowego przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury. Zaostrza on drastycznie konsekwencje za wykroczenia na torach, a kierowcy ignorujący przepisy mogą stracić prawo jazdy. Wprowadzane zmiany to odpowiedź na tragiczne zdarzenia z ostatnich tygodni. Przejazdy kolejowe to miejsca, gdzie bezwzględna masa pociągów nie daje uczestnikom ruchu drogowego żadnych szans w przypadku pomyłki, dlatego rząd zdecydował się na tak zdecydowany krok w celu ochrony życia obywateli.
Trzy miesiące bez uprawnień i dotkliwe zakazy
Najważniejsze punkty z ministerialnego projektu zakładają dotkliwe uderzenie w uprawnienia kierujących. Zgodnie z nowymi przepisami, za zignorowanie czerwonego światła na sygnalizatorze, opuszczonych rogatek lub za wjazd na tory w momencie, gdy po drugiej stronie brakuje miejsca do kontynuowania jazdy, kierowcom grozi utrata prawa jazdy na równo trzy miesiące.
Projekt wprowadza także obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów w przypadku spraw karnych. Skazanie za spowodowanie wypadku lub katastrofy ma skutkować zakazem na minimum trzy lata. Z kolei minimum rok zakazu przewidziano za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy na przejeździe. Dotychczasowy, nawet lekkomyślny wjazd na tory, jeśli nie zakończył się wypadkiem, oznaczał dla sprawcy najczęściej 2 tys. zł mandatu i 15 punktów karnych (lub 4 tys. zł w przypadku recydywy w okresie dwóch lat).
Tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych
Bezpośrednim tłem i impulsem dla uchwalenia zmian była niedawna katastrofa w województwie mazowieckim. W środę, 9 września 2026 roku, na przejeździe w miejscowości Sokolniki Suche kierujący pojazdem ciężarowym wjechał na tory ignorując poprawnie działającą sygnalizację z czerwonym światłem.
Zderzenie z pociągiem PKP Intercity „Koziołek” (relacji Lublin – Szczecin) było potężne. W wyniku wypadku wykoleiła się lokomotywa oraz dwa pierwsze wagony składu. Pociągiem podróżowało co najmniej 114 osób, w tym troje członków załogi. Skutki tej katastrofy to jedna ofiara śmiertelna (pasażerka pociągu) oraz 10 osób przetransportowanych do szpitali z obrażeniami różnego stopnia.
Kamery rejestrują tysiące naruszeń
Kierowcy nagminnie ignorują zasady bezpieczeństwa, co obnaża system Red Light. W strukturach Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym na przejazdach kolejowo-drogowych funkcjonuje obecnie 10 tego typu urządzeń rejestrujących. Generowane przez nie automatyczne mandaty udowadniają ogromną skalę problemu: od stycznia do końca sierpnia bieżącego roku kamery te zarejestrowały ok. 4,5 tys. wykroczeń. Najwięcej naruszeń odnotowano na terenie Warszawy.
Niestety systemy to nie wszystko, bo potwierdzeniem braku rozwagi są również surowe statystyki. Tylko od stycznia do sierpnia 2026 r. na polskich przejazdach odnotowano ogółem 130 wypadków i kolizji, w których zginęły 34 osoby, a 18 zostało ciężko rannych.
Zaostrzanie kar dla wielu kierowców zawodowych może wydać się ruchem kontrowersyjnym, do czego odniósł się sam premier. Przed posiedzeniem Rady Ministrów Donald Tusk podsumował powody wdrożenia tych przepisów: – Ja wiem, że to jest trudna decyzja. Praca kierowców, szczególnie ciężarówek, jest bardzo wymagająca i trudna, ale nie możemy ryzykować ludzkim życiem. Mam nadzieję, że wszyscy rozumieją potrzebę wprowadzenia tych przepisów.
