Jaecoo E5 w teście. Opinie i wrażenia z jazdy nowym elektrycznym crossoverem
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Na europejskim rynku pojawia się coraz więcej propozycji z Chin, a jedną z najciekawszych nowości w ostatnim czasie jest bez wątpienia Jaecoo E5. Marka Jaecoo, wspierana kapitałowo przez motoryzacyjnego giganta – koncern Chery – prezentuje nam w ten sposób całkowicie elektryczny, kompaktowy SUV. Samochód ten jest mniejszym, bezemisyjnym odpowiednikiem hybrydowego i spalinowego modelu Jaecoo 5, który wcześniej pojawił się na drogach. W ofercie rzuca wyzwanie takim konkurentom jak Kia EV3 oraz Škoda Elroq. Jaecoo E5 w teorii potrafi skusić imponującym wyglądem oraz długą listą wyposażenia. Testy pokazują jednak, że nie w każdych warunkach jazdy auto odnajduje się równie wyśmienicie.
Pudełkowata sylwetka i zewnętrzny sznyt
Pod względem gabarytów mamy do czynienia z pełnoprawnym reprezentantem klasy kompaktowej. Pojazd mierzy dokładnie 4380 mm długości, 1860 mm szerokości oraz 1650 mm wysokości, oferując przy tym rozstaw osi wynoszący 2620 mm. Designerom z pewnością nie można odmówić dbałości o styl. Sylwetka modelu Jaecoo E5 mocno czerpie z rozwiązań wizualnych brytyjskiego Range Rovera Evoque, proponując masywny, ale nowoczesny i modny kształt z wyraźnymi krawędziami.
Wersję bezemisyjną łatwo odróżnić po przednim pasie – producent całkowicie pozbył się stąd tradycyjnego grilla, zastępując go gładką zabudową. Zastosowano za to aktywną osłonę chłodnicy, która podczas jazdy automatycznie kontroluje przepływ powietrza, obniżając tym samym współczynnik oporu aerodynamicznego o 11 jednostek. Natomiast tył karoserii zaskakuje estetycznym ascetyzmem. Zrezygnowano ze skomplikowanych form na rzecz prostego, czarnego zderzaka, dużej nazwy modelu oraz szerokiej listwy świetlnej, co nadaje autu elegancki charakter.
Multimedialne wnętrze na bogato
We wnętrzu projektanci powtórzyli ideę minimalizmu. Deska rozdzielcza jest czysta i nie epatuje niepotrzebnymi elementami, a główne skrzypce gra centralny, monstrualny wręcz ekran dotykowy o przekątnej 13,2 cala. Wyróżnia go bardzo wysoka płynność działania oraz przejrzysty interfejs, który układem menu natychmiast przypomina system operacyjny ze smartfona, ułatwiając obsługę. Nieco gorzej prezentuje się mały wyświetlacz ulokowany tuż przed kierownicą, gdyż brakuje w nim jakichkolwiek szerszych opcji konfiguracji widoków.
System info-rozrywki pozbawiony został wbudowanej, fabrycznej nawigacji. Brak tego elementu w elektryku oznacza, że komputer nie zaplanuje sam trasy pod kątem konieczności uzupełniania energii w ładowarkach. Z pomocą przychodzą na szczęście systemy Android Auto i Apple CarPlay, które łączą się zupełnie bezprzewodowo i operują bez najmniejszych problemów. Alternatywnie, funkcjami pokładowymi zawiaduje zwinny asystent głosowy, pozwalający szybko przestawić klimatyzację lub uruchomić wentylację w fotelach.
Wyposażenie standardowe to obiektywnie najsilniejszy atut tego wozu. Pasażerów witają fotele obszyte syntetyczną skórą (tzw. ekoskórą), regulowane elektrycznie, podgrzewane oraz wentylowane. Do tego doliczyć trzeba wielostrefową klimatyzację, otwierany dach panoramiczny, nagłośnienie zaprojektowane przez inżynierów Sony oraz nowoczesny układ kamer działających w zakresie 540 stopni. Za sterami czuwa jednocześnie kilkanaście najnowszych asystentów bezpieczeństwa. Pod kątem przestrzennym Jaecoo E5 sprawdza się poprawnie – bagażnik oferuje akceptowalne 480 l objętości, a z tyłu dorośli rzędu 176 cm wzrostu podróżują we w pełni komfortowych warunkach.
Wrażenia z drogi: Mocny przód z problemami trakcyjnymi
Od strony technicznej układ napędowy Jaecoo E5 prezentuje się standardowo dla tego segmentu. Oś przednią napędza wyłącznie jeden elektryczny motor (układ FWD), oferujący moc równą 211 KM oraz 288 Nm obrotowego momentu. Zgodnie ze specyfikacją techniczną taka konfiguracja gwarantuje rozpędzenie się od 0 do 100 km/h w 7,7 s. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 175 km/h.
W cyklu miejskim na suchym asfalcie auto imponuje żwawością i płynnością charakterystyczną dla pojazdów na prąd, jednak na mokrej jezdni sprawa ulega komplikacji. Agresywne wciśnięcie gazu powoduje wyraźną utratę przyczepności i wymusza konieczność walki kierownicy z uciekającą trakcją. Z tego względu model nie zachęca do ostrego, sportowego zdobywania zakrętów. Konstruktorom udało się za to ustrzec błędu nadmiernie miękkiego, „pływającego” zawieszenia. Samochód jedzie bardzo neutralnie i świetnie izoluje pasażerów od miejskich wibracji – o ile tylko prowadzi się go relaksacyjnie.
Ekonomia zasięgu i bolączki elektroniki
Wielu kierowców wyczekuje w elektryku dalekosiężnych możliwości. Zestaw ogniw zastosowanych w Jaecoo E5 dysponuje energią o pojemności 61 kWh. Oficjalne dokumenty deklarują dystans rzędu 402 km. Bądźmy jednak brutalnie szczerzy – masywna struktura w nadwoziu SUV zbiera na autostradzie surowe żniwo. Przy tempie 120 km/h zużycie rośnie do 25 kWh/100 km, redukując faktyczny dystans do podróży wynoszących raptem 230 km. Parametry optymalizują się dopiero w ruchu typowo miejskim. Tam zapotrzebowanie wynosi około 18 kWh/100 km, co przesuwa granicę realnego zasięgu powyżej rozsądnych 300 km.
Dostępu do ładowarek dalekiego zasięgu utrudnia także oprogramowanie stacji. Według parametrów bateria ma pobierać prąd stały z siłą rzędu 130 kW. Tymczasem testowy egzemplarz w maksymalnych punktach pikował w okolicach wartości 100 kW. Co ciekawe, na co dzień świetnie operuje się tu w środowisku ładującym prądem zmiennym w zwykłym, przydomowym garażu. Nawet powolne zasilanie z wydajnością 2,3 kWh w ciągu nocy pokrywa zapas do typowego dziennego zapotrzebowania w metropolii.
Egzemplarz testowy udowodnił ponadto istnienie niespodziewanych kłopotów z pokładowymi udogodnieniami. Chociaż dokumenty przypisują bezprzewodowej ładowarce w konsoli moc 50 W, włożone telefony wyłącznie bardzo mocno się grzały, a ubytek procentowy z baterii telefonu nie znikał. Jeszcze silniejszą frustrację rodzi usterka klimatyzatora. Pomimo wskazania termostatu na 21 stopni w samym sercu lata i upale powyżej 25 stopni, samochód potrafił bez logicznego wyjaśnienia uruchomić strumień gorącego ogrzewania. O błędzie oprogramowania sterującego Chery świadczy zresztą to, że na taką samą dolegliwość cierpi spalinowy odpowiednik – model Jaecoo 5.
Słowo na zakończenie
Kompaktowe Jaecoo E5 to niewątpliwie pojazd intrygujący, wyróżniający się przyciągającą linią i nadzwyczaj luksusowym wykończeniem foteli czy systemem nagłośnienia od Sony. Choć z założenia jest on kompaktowym SUV-em z ambicjami turystycznymi, wysokie zużycie prądu na trasach szybkiego ruchu i umiarkowane tempo ładowania skazują go raczej do bycia fenomenalnym, reprezentacyjnym pojazdem do miejskich podróży. W takich warunkach cicha praca motoru i nieangażujące zawieszenie zaspokoją niemal wszystkie zmysły podróżnych.
