Trójkołowy Fiat 126p trafił na sprzedaż: Motoryzacyjny unikat czy garażowy eksperyment?
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Na krajowym rynku aut używanych i ogłoszeń motoryzacyjnych pojawiła się niezwykła ciekawostka. Przedmiotem najnowszej oferty sprzedaży jest Fiat 126p, jednak w postaci, jakiej nie widuje się na co dzień. Ten konkretny Maluch został zmodyfikowany do postaci trójkołowca. Zamiast standardowej osi przedniej z dwoma kołami, pojazd porusza się na pojedynczym kole umieszczonym centralnie z przodu. Tego typu rozwiązanie natychmiast budzi skojarzenia z brytyjskimi konstrukcjami marki Reliant, które swego czasu zyskały popularność za sprawą swojej specyficznej budowy. Wystawiony egzemplarz to bez wątpienia rzadka propozycja dla poszukiwaczy motoryzacyjnych osobliwości.
Rękodzieło zamiast fabrycznego prototypu z Bielska-Białej
Analizując historię polskiej motoryzacji, można z całą stanowczością stwierdzić, że Fabryka Samochodów Małolitrażowych nigdy nie oferowała tego typu modelu. Choć inżynierowie z FSM mieli na swoim koncie rozmaite eksperymenty konstrukcyjne – badano między innymi wersje z silnikiem umieszczonym z przodu, testowano jednostki wysokoprężne, a także pracowano nad mocno zmodyfikowanymi wariantami nadwozia – pojazd trójkołowy w polskim wykonaniu nigdy nie powstał jako oficjalny prototyp.
Wszystko wskazuje na to, że wystawiony pojazd to klasyczny „samodział”. Mimo tak drastycznej ingerencji w układ jezdny, samochód z zewnątrz niemal w pełni zachował klasyczną sylwetkę. Z profilu oraz z tyłu prezentuje się jak standardowy egzemplarz, a zauważalną ingerencją w przedniej sekcji poszycia jest zaspawany zarys fabrycznych nadkoli, co zdradza obecność standardowej osi w przeszłości. Zgodnie z opisem wystawionego przedmiotu, sercem maszyny pozostał klasyczny motor – napęd realizuje fabryczna jednostka, której pojemność to 650 ccm.
Lakoniczny opis wspierany przez algorytmy
Zakup tak nietypowej modyfikacji wiąże się zazwyczaj z chęcią poznania historii jej budowy i technicznych aspektów wprowadzonych zmian. Niestety, w tym przypadku ogłoszenie może pozostawić kupujących z niedosytem. Treść oferty jest lakoniczna i w dużej mierze została wygenerowana przez sztuczną inteligencję. W tekście brakuje jakichkolwiek informacji o metodzie mocowania przedniego zawieszenia czy przyczynach stworzenia takiej konfiguracji.
Potencjalny nabywca będzie musiał zmierzyć się również z niejasnym statusem prawnym auta. Na żadnej z załączonych fotografii nie widać tablic rejestracyjnych. Ze względu na przepisy, istnieje szansa, że ten nietypowy automobil jest w świetle prawa traktowany jako motocykl. Należy mieć jednak na uwadze, że jako trójkołowiec pojazd ten nie łapie się na kategorię B1.
Włoski kuzyn: Valjolly Junior jako punkt odniesienia
Choć trójkołowiec z polskiego ogłoszenia jest unikalną konwersją, idea małego pojazdu z jednym kołem z przodu przypominającego polski hit doczekała się już kiedyś seryjnej realizacji. Na początku lat 80. we Włoszech pojawił się model Valjolly Junior. Został on stworzony i produkowany w niewielkich seriach przez włoską firmę Umbra Meccanica.
Wizualnie karoseria włoskiego modelu nawiązywała do proporcji popularnego Fiata, jednak w rzeczywistości był to całkowicie inny projekt o odmiennych kształtach poszczególnych elementów karoserii. Zasadnicze różnice kryły się pod maską. Zamiast dwucylindrowego benzyniaka chłodzonego powietrzem, do napędu wykorzystywano zamontowany z tyłu 0,8-litrowy Diesel wyprodukowany przez firmę Ruggerini. Jednostka ta generowała równe 20 KM mocy – wynik niemal zbieżny z osiągami klasycznego polskiego odpowiednika o pojemności 650 ccm.
O ile włoski wariant był przemyślanym produktem firmowym, wystawiony w Polsce pojazd to unikalny przypadek rodzimej inwencji, który na pewno szybko nie zniknie z pamięci pasjonatów nietypowych aut.
