Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Prawo i mandaty

Przyszłość SCT w Krakowie: Kandydaci walczą o głosy kierowców

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Przyszłość SCT w Krakowie: Kandydaci walczą o głosy kierowców

Przedterminowe wybory na prezydenta Krakowa, których pierwsza tura odbędzie się 27 września 2026 r., przebiegają pod znakiem ostrego sporu o transport w mieście. Główną osią konfliktu politycznego stała się Strefa Czystego Transportu (SCT), którą powołano w Krakowie 1 stycznia 2026 r. Nowe regulacje wywołały ogromne niezadowolenie wśród kierowców, co znalazło odzwierciedlenie w wynikach niedawnego głosowania odwołującego poprzednie władze.

W referendum, które przeprowadzono 24 maja 2026 r., mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego. Jak pokazały opublikowane ankiety, to właśnie powołanie krakowskiej SCT było najczęściej podawanym powodem wzięcia udziału w głosowaniu. Nic więc dziwnego, że w trwającej kampanii wyborczej niemal wszyscy politycy bezpośrednio odnoszą się do przyszłości strefy, walcząc o poparcie zmotoryzowanej części mieszkańców miasta.

Ustawa o elektromobilności blokuje szybką likwidację SCT

Mimo rosnącej presji ze strony mieszkańców i niezwykle jednoznacznych haseł głoszonych na wiecach, przepisy prawa uniemożliwiają natychmiastowe zlikwidowanie krakowskiej strefy. Wynika to bezpośrednio z nadrzędnych aktów prawnych — fundamentalna jest tu Ustawa o elektromobilności.

Wskazany dokument, w art. 39 pkt 3b, precyzuje stanowczo, że strefa powołana na czas nieokreślony może zostać usunięta z przestrzeni miejskiej dopiero po upływie trzech kolejnych lat, w których organ nadzorczy odnotuje odpowiednią poprawę jakości powietrza. Tym organem jest Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ). Zgodnie z polską normą obowiązującą władze Krakowa, aby SCT mogła zniknąć, GIOŚ musi stwierdzić uśredniony roczny poziom dwutlenku azotu nieprzekraczający granicznej wartości 40 µg NO2/m3.

Biorąc pod uwagę fakt, że przepisy weszły w życie z początkiem stycznia, wspomniany okres pomiarowy musi objąć kolejno 2026, 2027 i 2028 r. Ponieważ roczne raporty GIOŚ są zazwyczaj przygotowywane i publikowane w drugim kwartale, nowe władze Krakowa będą mogły legalnie rozpocząć proces całkowitego usuwania SCT najwcześniej w połowie 2029 r.

Debata w Polsat News i deklaracje kandydatów

Choć całkowita likwidacja SCT z dnia na dzień jest niemożliwa z uwagi na obowiązujące w całym kraju uwarunkowania prawne, samorządowcy zauważają, że ustawa nie blokuje prawa do zmniejszenia jej zasięgu terytorialnego. Podczas debaty kandydatów, zorganizowanej na antenie stacji Polsat News, padły konkretne obietnice dotyczące zmian.

Zdecydowane stanowisko zajął Łukasz Gibała, niezależny kandydat reprezentujący komitet Kraków dla mieszkańców. W jego planach pojawia się postulat przeprowadzenia nowego, powszechnego referendum, w którym to krakowianie mieliby zadecydować o docelowej wielkości SCT. Gibała zauważył ponadto, że z powodu ogromnych rozmiarów wydzielonego obszaru, a także przepisów pozwalających opłacić wjazd autem niełapiącym się na unijne normy emisji, sama strefa stała się dla kierowców gigantycznym obciążeniem finansowym, a nie rzeczywistym lekarstwem na zły stan środowiska.

Swoje pomysły zaprezentowała również Monika Piątkowska. Kandydatka, popierana przez sojusz partii Koalicja Obywatelska oraz PSL, uważa, że ramy funkcjonowania obostrzeń terytorialnych trzeba zdecydowanie zrewidować, a samą SCT należy ograniczyć wyłącznie do drugiej obwodnicy miasta. Przedstawiła również chęć pozostawienia wyjątków od reguły w punktach, w których okoliczni mieszkańcy sami zażyczyliby sobie wprowadzenia bardziej restrykcyjnego rozwiązania.

Z kolejnymi radykalniejszymi cięciami terytorialnymi wychodzi Michał Drewnicki. Pretendent startujący z ramienia PiS zaproponował sprowadzenie strefy wyłącznie do ścisłego centrum, redukując ją tylko do Rynku i Plant. Konieczność wprowadzenia głębokiego ograniczenia zasięgu podziela również polityk bezpartyjny, Jan Hoffman.

Happening zamiast debaty: radykalne obietnice

Ostatnia grupa obietnic wychodzi poza dyskurs telewizyjny i opiera się na zdecydowanych akcjach ulicznych. Z taką formą komunikacji wyszedł Michał Klimek — kandydat pomijający obecność podczas debaty w Polsat News, który uciekł się w swojej kampanii do ulicznego performance'u.

Wspierany politycznie przez Grzegorza Brauna sztab zorganizował przed kamerami happening, w ramach którego demonstracyjnie odcięto ustawiony wcześniej znak informujący o wjeździe w objęcia Strefy Czystego Transportu. Zdarzenie to błyskawicznie stało się paliwem do działań w mediach społecznościowych, co udokumentował sam Grzegorz Braun, pisząc wymownie: "Michał Klimek realizuje obietnice wyborcze. Likwidacja SCT w Krakowie".

Choć dla zmęczonych i sfrustrowanych obostrzeniami kierowców hasło gwałtownego pozbycia się ograniczeń brzmi wyjątkowo kusząco, suche przepisy ustawowe sprowadzają rzeczywistość polityczną na ziemię. Zmiany zasięgu lub złagodzenie taryfikatora to manewry, po które nowy prezydent na pewno sięgnie tuż po zaprzysiężeniu. Od tego, które dokładnie ograniczenia wejdą ostatecznie w życie, zależeć będzie codzienność wielu tysięcy właścicieli pojazdów przemieszczających się ulicami Krakowa.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane