Hyundai opóźnia systemy jazdy autonomicznej, aby wyprzedzić Teslę
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Hyundai Motor Group przedstawił zrewidowaną strategię na najbliższe pięć lat. Koncern zwalnia tempo wprowadzania na rynek pojazdów czysto elektrycznych na rzecz rozszerzenia oferty napędów spalinowo-elektrycznych. Przede wszystkim jednak władze firmy podjęły decyzję o celowym opóźnieniu wdrażania autorskiego oprogramowania, za sprawą którego ma być docelowo realizowana w pełni jazda autonomiczna. Zamiast gonić za szybkimi premierami, koncern chce skupić się na zgromadzeniu potężnej bazy danych i dogłębnym przeszkoleniu algorytmów. Celem jest osiągnięcie długofalowej przewagi technologicznej i wyprzedzenie w ciągu pięciu lat systemu FSD, za którym stoi Tesla.
Silny hardware i zewnętrzne oprogramowanie
Producent z Korei Południowej miał wyjątkowo udany start w erze nowoczesnej elektromobilności. Był jednym z pierwszych dużych graczy dysponujących uniwersalnymi platformami, na których oparto modele takie jak Kia Soul czy wczesna rodzina Hyundai Ioniq. Doświadczenia te przełożyły się na bezproblemowe zastosowanie w masowej produkcji rozwiązań z wyższych segmentów – w tym takich technologii jak architektura 800 V oraz systemy V2L. Mimo ewidentnej przewagi w obszarze rozwiązań sprzętowych, stworzenie zaawansowanego oprogramowania stanowiło dla firmy znacznie większe wyzwanie. Z tego powodu obecnie funkcjonujące na drogach pojazdy sterowane komputerowo, zbudowane na bazie modelu Hyundai Ioniq 5, korzystają z układów, których dostawcami są zewnętrzne podmioty, takie jak Motional oraz Waymo.
Aby zbudować własne, stabilne kompetencje w dziedzinie sterowania bez udziału kierowcy, firma postanowiła przeczekać okres rynkowego pośpiechu. Zgodnie z komunikatami koncernu, wczesny debiut mógłby doprowadzić do wypuszczenia zaledwie przeciętnego układu klasy Level 2++, a to nie zaspokaja ambicji marki. Dlatego do 2027 roku inżynierowie skupią się wyłącznie na żmudnym doskonaleniu podsystemów wspomagających parkowanie oraz aktywne bezpieczeństwo.
Atria AI i gromadzenie sytuacji brzegowych
Kluczowym elementem zaktualizowanej strategii, zaplanowanym na 2028 rok, jest wdrożenie w masowej produkcji systemu Atria AI i jednoczesne rozpoczęcie powszechnego gromadzenia danych o świecie z tak zwanych sytuacji brzegowych. Wymaga to zbudowania przez firmę mechanizmów błyskawicznego filtrowania, zapisywania i przesyłania pakietów z pokładów tysięcy samochodów do central obliczeniowych. Samochody klientów staną się narzędziem w treningu modeli sztucznej inteligencji. Podczas gdy inni gracze na świecie potężnie dotują własną infrastrukturę i nowe pojazdy autonomiczne, koreański gigant zamierza wykorzystać efekt skali własnej, ugruntowanej sprzedaży do napędzenia maszyny zasysającej dane.
Plan harmonogramu zamyka się rokiem 2029, w którym autorski system ma być gotowy do ostatecznej homologacji w Korei Południowej, Ameryce Północnej i Europie. Ogromna pula rzeczywistych danych zbierana przez globalną flotę modeli klienckich ma pozwolić w ciągu kolejnych pięciu lat na ostateczne prześcignięcie algorytmów na jakich bazuje Tesla. Jednocześnie, w trosce o tradycyjnych kierowców ceniących wrażenia z prowadzenia, producent zapowiedział nową linię aut określaną jako Performance. Mają one stanowić pomost łączący modele cywilne z najbardziej radykalnymi, torowymi wręcz pojazdami ze znaczkiem N.
