Rząd reaguje na wysokie ceny paliw: minister zapowiada nowe rozwiązania
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Wrzesień przyniósł kierowcom drastyczne zmiany, ponieważ wysokie ceny paliw ponownie stały się głównym problemem dla wszystkich zmotoryzowanych. Na początku miesiąca dobiegła końca druga odsłona rządowego programu Ceny Paliw Niżej. Oznacza to, że stawki VAT powróciły do standardowych poziomów, co wywołało radykalny wzrost kosztów na dystrybutorach. Koniec działań osłonowych sprawił, że stacje paliw natychmiast zanotowały gwałtowne podwyżki benzyny oraz oleju napędowego.
Wizja rekordowych kosztów tankowania
Sytuacja staje się na tyle trudna, że branża oraz politycy spodziewają się przebicia kolejnych psychologicznych barier na pylonach. Problem ten poruszono w piątek na antenie Polsat News, gdzie gościem programu "Graffiti" był minister energii Miłosz Motyka. Prowadzący zwrócił uwagę, że na horyzoncie widać już kwoty rzędu 9 zł w przypadku benzyny, a galopujące ceny diesla mogą wkrótce dobić do granicy 10 zł za litr. Obecnie cały rynek paliw znajduje się pod potężną presją finansową.
Gotowe produkty droższe niż ropa naftowa
Minister Miłosz Motyka podczas telewizyjnego wywiadu podkreślił, że główny ciężar problemu na stacjach nie sprowadza się wyłącznie do kosztów wydobycia surowca. Szef resortu energii zaznaczył, że uwarunkowania są bardziej skomplikowane i zależą mocno od rynków światowych.
– Znacznie większym problemem jest to, że gotowy produkt jest jeszcze droższy niż ropa na rynkach światowych – wyjaśniał minister. Zaznaczył również bezprecedensową skalę tego zjawiska: – Cena właśnie gotowego produktu jest największa w historii, bo to jest największy globalny kryzys, jeżeli chodzi o ropę naftową.
Polityczny spór o podatek od nadzwyczajnych zysków
Kryzys potęguje fakt, że państwo zostało pozbawione zaplanowanego mechanizmu finansującego pakiety osłonowe. Ograniczanie cen w ramach programu Ceny Paliw Niżej – poprzez czasowe obniżenie VAT i akcyzy – miało być docelowo pokrywane ze specjalnej daniny. Rząd zakładał wprowadzenie podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, jednak nowe przepisy utknęły w procesie legislacyjnym.
Na początku sierpnia prezydent Karol Nawrocki de facto zablokował wejście w życie tej ustawy, kierując ją w ramach kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego. Zamrożenie tych wpływów do budżetu wiąże ręce politykom, utrudniając natychmiastowe uruchomienie nowych programów osłonowych dla obywateli.
Mimo weta głowy państwa, minister Miłosz Motyka zadeklarował podjęcie dalszych prób załagodzenia obciążeń dla kierowców. – Będziemy szukali rozwiązania w celu zwiększenia dochodowości budżetów, jeżeli chodzi o podatki od nadzwyczajnych zysków, żeby w takich sytuacjach móc finansować pakiety osłonowe – podsumował. Na razie jednak konkretny termin ani ostateczny kształt ewentualnej państwowej interwencji nie padły.
