Koniec produkcji Tesli Cybertruck. Elon Musk wskazał czas i miejsce
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Elektryczny pickup Tesla Cybertruck od momentu swojej głośnej prezentacji budził skrajne emocje, dzieląc odbiorców na bezkrytycznych entuzjastów i zagorzałych sceptyków. Wszystko wskazuje jednak na to, że rynkowy żywot tego nietypowego pojazdu w obecnej formie dobiega końca. Elon Musk poinformował na platformie X, że Tesla zamierza wygasić produkcję Cybertrucka w zakładzie Gigafactory Texas pod Austin około połowy 2027 roku. Decyzja ta ma umożliwić przekierowanie mocy wytwórczych i przestrzeni fabrycznej na rzecz zupełnie nowego projektu – autonomicznej robotaksówki Cybercab.
Zapowiedź ta natychmiast wywołała falę dyskusji w branży motoryzacyjnej, choć sam wpis miliardera pozostawił wiele znaków zapytania. Paweł Staromłyński z serwisu Autoblog zwraca uwagę, że choć w deklaracji szefa Tesli nie padło wprost sformułowanie o definitywnej likwidacji modelu, internet szybko zinterpretował tę wiadomość jako oficjalne pożegnanie kontrowersyjnego pickupa.
Enigmatyczny komunikat i znaki zapytania
W opublikowanym komunikacie Elon Musk ograniczył się do lakonicznego stwierdzenia o wygaszaniu montażu w Teksasie. Zabrakło precyzyjnych informacji, czy Tesla Cybertruck zniknie na stałe z katalogu marki, czy może produkcja zostanie przeniesiona do innej fabryki bądź ograniczona do niewielkich, niszowych serii. Producent nie odniósł się bezpośrednio do kwestii bieżących zamówień ani długoterminowej obsługi posprzedażowej dla tysięcy klientów, którzy już użytkują te pojazdy.
Dopytywany o szczegóły szef koncernu starał się tonować nastroje. Musk podkreślił, że dotychczas wyprodukowana flota pojazdów „zostanie z nami na długo”, a sam model określił mianem najlepszego samochodu, jaki Tesla kiedykolwiek stworzyła, kwitując całą sytuację jako koniec pewnej ery. Z kolei główny inżynier projektu zaznaczył, że Cybertruck będzie „żył dalej w Cybercabie”. Tego typu deklaracje rodzą jednak uzasadnioną niepewność wśród osób rozważających zakup, zwłaszcza pod kątem dostępności części zamiennych, napraw blacharskich oraz aktualizacji oprogramowania w kolejnych latach.
Ustąpienie miejsca Cybercabowi i zwrot w stronę AI
Główną przyczyną przetasowań w fabryce pod Austin jest chęć zrobienia miejsca dla modelu Cybercab. To dwuosobowy, pozbawiony tradycyjnej kierownicy, pedałów oraz lusterek pojazd z drzwiami unoszonymi do góry, który Elon Musk wyznaczył na nowego faworyta koncernu. Cybercab stanowi centralny element nowej strategii pozycjonowania Tesli jako przedsiębiorstwa skoncentrowanego przede wszystkim na robotyce i sztucznej inteligencji, a nie wyłącznie na tradycyjnej motoryzacji.
Wizja Muska zakłada, że to właśnie autonomiczna taksówka ma stać się w perspektywie czasu najliczniej produkowanym pojazdem w historii firmy. Płatne przejazdy testowe Cybercabów wystartowały w Austin we wrześniu 2026 roku, jednak przed pojazdem wciąż stoi długa droga homologacyjna. Amerykańskie instytucje nadzoru transportu drogowego prowadzą drobiazgowe analizy dotyczące spełniania przez konstrukcję federalnych norm bezpieczeństwa pojazdów silnikowych. Mimo tych wyzwań priorytety uległy zmianie – zasoby teksańskiej Gigafactory są niezbędne do skalowania nowej technologii.
Niespełnione cele sprzedażowe i usterki
Decyzja o zakończeniu wytwarzania modelu w Teksasie wpisuje się w rynkowy obraz, który znacznie odbiegał od początkowych zapowiedzi. Kiedy Tesla Cybertruck debiutowała w fazie prototypu w 2019 roku, deklaracje mówiły o potencjale rzędu 250 000, a docelowo nawet 500 000 egzemplarzy opuszczających linie montażowe każdego roku. Rzeczywiste zapotrzebowanie zweryfikowało te plany – popyt okazał się dalece skromniejszy, a Tesla konsekwentnie unikała publikowania jednostkowych statystyk sprzedaży pickupa, ukrywając je w raportach w zbiorczej rubryce „pozostałe modele”.
Na wizerunku pojazdu zaciążyła również seria głośnych problemów jakościowych. Do serwisów trafiały dziesiątki tysięcy egzemplarzy w ramach akcji przywoławczych ogłaszanych przez nadzór drogowy. Jedna z najpoważniejszych kampanii dotyczyła ryzyka odklejania się zewnętrznych paneli wykończeniowych ze stali nierdzewnej (tzw. cant rails) podczas szybkiej jazdy autostradowej. Wcześniej producent musiał także wzywać auta z powodu blokującej się nakładki pedału przyspieszenia. Regularne korekty cenników w dół nie przyniosły trwałego przełomu w słupkach zamówień.
Europejska bariera i bilans projektu
Nietypowa konstrukcja z grubych arkuszy stali walcowanej na zimno od początku zamykała Cybertruckowi drogę do globalnej ekspansji. Ze względu na ostre krawędzie nadwozia oraz sztywność poszycia, stwarzające śmiertelne zagrożenie dla pieszych w razie kolizji, pojazd nigdy nie otrzymał masowej europejskiej homologacji. Władze w Niemczech wydały oficjalny zakaz rejestracji tego modelu, a nieliczne egzemplarze widywane na drogach – w tym kilkanaście sztuk w Polsce – poruszają się wyłącznie na podstawie indywidualnych odstępstw i dopuszczeń jednostkowych.
Sytuacja niszowego pickupa stanowi jaskrawy kontrast wobec podstawowej gamy amerykańskiego producenta, która na europejskim rynku notuje zupełnie inne rezultaty. Podczas gdy eksperyment z pancernym autem dostawczym okazał się w Europie ślepą uliczką, tradycyjne elektryki Tesli regularnie walczą o czołowe lokaty w zestawieniach popularności, co dobrze oddaje oficjalny ranking sprzedaży Tesli na Starym Kontynencie.
Choć Tesla Cybertruck na trwałe wpisała się w popkulturę motoryzacyjną jako jeden z najbardziej wyrazistych i radykalnych konceptów XXI wieku, jej przemysłowa kariera okazała się znacznie krótsza, niż zakładano. Wygaszenie montażu w Teksasie w połowie 2027 roku przypieczętowuje zmianę kursu całej korporacji – zasoby przeznaczone na stalowego giganta posłużą teraz budowie floty bezzałogowych taksówek.
