Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Eksploatacja i serwis

Zapytano mechanika o dwumasę. Ten nawyk to potem kosztowny problem

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
5 min czytania
Zapytano mechanika o dwumasę. Ten nawyk to potem kosztowny problem

Dwumasa to podzespół, którego potencjalna awaria budzi zrozumiały niepokój wśród właścicieli samochodów z silnikami wysokoprężnymi oraz nowoczesnymi jednostkami benzynowymi. Choć element ten z założenia projektowany jest z myślą o długiej i bezawaryjnej pracy, to niewłaściwe zachowania za kierownicą potrafią drastycznie skrócić jego żywotność. Jak zauważa doświadczony mechanik Kristian Iwaczuk, właściciel warsztatu Kris Autoserwis w Bukowcu koło Łodzi, to przede wszystkim styl jazdy decyduje o tym, czy wymiana nastąpi po setkach tysięcy kilometrów, czy znacznie wcześniej, generując potężny wydatek w domowym budżecie.

Rola dwumasy we współczesnym samochodzie

Dwumasowe koło zamachowe nie pojawiło się w konstrukcjach pojazdów jako zbędna komplikacja. Wraz z rozwojem technologii jednostki napędowe – zarówno diesle, jak i downsizingowe silniki benzynowe – zyskały wysoki moment obrotowy dostępny w bardzo niskim zakresie obrotów. Generuje to potężne drgania skrętne na wale korbowym, które bez odpowiedniego wytłumienia natychmiast przenosiłyby się na cały układ napędowy.

Konstrukcja koła dwumasowego opiera się na dwóch głównych tarczach: kole pierwotnym, przytwierdzonym bezpośrednio do wału korbowego silnika, oraz kole wtórnym, współpracującym ze sprzęgłem po stronie przekładni. Pomiędzy nimi umieszczono precyzyjny układ sprężyn łukowych oraz elementów tłumiących drgania. Dzięki temu skrzynia biegów jest skutecznie chroniona przed udarami mechanicznymi, biegi wchodzą znacznie płynniej, a komfort podróżowania pozostaje na wysokim poziomie. Mechanizm ten z natury jest wytrzymały – pierwsze symptomy zużycia pojawiają się z reguły dopiero po 100 tys. km, jednak nieumiejętne operowanie pedałami potrafi ten przebieg bezlitośnie zredukować.

Zabójczy nawyk: dynamiczne starty i strzelanie ze sprzęgła

Najbardziej niszczycielskim zachowaniem, które w krótkim czasie doprowadza koło dwumasowe do ruiny, jest gwałtowne ruszanie z miejsca. Zjawisko to występuje przede wszystkim w samochodach wyposażonych w manualną skrzynię biegów, gdzie kierowca ma bezpośredni wpływ na tempo załączania napędu.

Kristian Iwaczuk w rozmowie z serwisem Interia Motoryzacja jednoznacznie wskazuje źródło problemu:
„Uchronić się przed tym jest naprawdę trudno. Na pewno pomaga delikatna, płynna jazda, bez gwałtownego ruszania od świateł do świateł i bez puszczania sprzęgła z maksymalnych obrotów. To główne ryzyko” – tłumaczy mechanik.

Kiedy kierowca gwałtownie puszcza sprzęgło przy wysokich obrotach silnika, sprężyny wewnątrz koła dwumasowego są natychmiast dobijane do skrajnych położeń. Powtarzające się uderzenia prowadzą do pękania sprężyn, przegrzania elementów ciernych i wybijania luzów osiowych oraz promieniowych. Prawidłowa technika wymaga łagodnego, płynnego odpuszczania pedału sprzęgła z wyczuciem gazu, tak aby sprawnie wprawić auto w ruch bez zdławienia jednostki, ale i bez agresywnego szarpnięcia.

Ekodriving i system start-stop – cisi wrogowie układu napędowego

Kolejnym błędem popełnianym przez wielu kierowców jest ślepe podążanie za wskazaniami komputerów pokładowych, które promują jazdę na skrajnie niskich obrotach. Wskaźniki sugerujące zmianę biegu na wyższy często nakazują jazdę z prędkością obrotową rzędu 1200–1400 obr./min. Próba gwałtownego przyspieszania na wysokim przełożeniu z takich obrotów generuje maksymalne drgania skrętne, z którymi dwumasa musi bezustannie walczyć.

Z perspektywy trwałości mechanizmu znacznie zdrowsza okazuje się jazda na biegu niższym, niż podpowiada fabryczny asystent ekonomii. Równie dużym obciążeniem jest system start-stop. W gęstym ruchu miejskim układ potrafi wyłączać i uruchamiać jednostkę kilkadziesiąt razy w ciągu jednej godziny. Każdy rozruch to potężny impuls bezwładnościowy przenoszony przez tłumiki koła zamachowego, co z biegiem czasu przyspiesza degradację całego podzespołu.

Jak rozpoznać pierwsze objawy zużycia dwumasy?

Awarie dwumasowego koła zamachowego rzadko następują bez wcześniejszych sygnałów ostrzegawczych. Doświadczony mechanik Kris Autoserwisu zwraca uwagę na dwa fundamentalne objawy akustyczne:

„Pierwszy objaw to dość mocne uderzenie przy gaszeniu i odpalaniu auta, jakby coś silnie zatrzęsło silnikiem, do tego wyraźny stukot” – wyjaśnia Kristian Iwaczuk. – „Drugi to dziwne dźwięki, jakby dochodzące z silnika, szumy i stuki, które ustają po wciśnięciu sprzęgła”.

Do typowych objawów należą także:

  • wibracje wyczuwalne na karoserii, kole kierownicy oraz na pedale sprzęgła podczas postoju na biegu jałowym;
  • szarpanie pojazdu przy próbie płynnego ruszania z miejsca;
  • utrudnione włączanie pierwszego oraz wstecznego biegu;
  • wrażenie braku liniowości i spadek mocy podczas przyspieszania z niskich obrotów.

Każdy kierowca może przeprowadzić wstępny test we własnym zakresie. Wystarczy uruchomić silnik, wsłuchując się w dźwięk rozrusznika, pozostawić auto na biegu jałowym na kilka minut, po czym sprawdzić, czy pedał sprzęgła wibruje pod stopą. Następnie warto delikatnie podnieść obroty i ocenić, czy hałas zanika, a na koniec wykonać próbę płynnego ruszenia. Ostateczną weryfikację zawsze musi jednak przeprowadzić warsztat, gdyż zbliżone symptomy mogą dawać wyeksploatowane łożyska skrzyni biegów.

Konsekwencje odwlekania serwisu: zagrożone panewki i skrzynia

Choć z uszkodzonym kołem dwumasowym samochód z reguły nadal może się poruszać, ignorowanie niepokojących objawów prowadzi do lawinowego wzrostu kosztów. Niewytłumione drgania i szarpnięcia momentu obrotowego niszczą współpracujące podzespoły: tarczę sprzęgła, koła zębate w przekładni, łożyska, wał korbowy, a także przeguby półosi napędowych. Gwałtowne wstrząsy przy rozruchu doprowadzają również do wybicia wieńca zębatego i uszkodzenia głowicy rozrusznika.

Szczególnie groźne zjawisko wskazuje mechanik Kristian Iwaczuk:
„Przez uszkodzoną masę mogą uszkodzić się panewki główne wału korbowego” – ostrzega ekspert.

W skrajnych przypadkach dochodzi do mechanicznego pęknięcia korpusu dwumasy, której odłamki potrafią przebić obudowę skrzyni biegów, zamieniając rutynową naprawę w konieczność zakupu nowej przekładni.

Wymiana zamiast naprawy: koszty i standardy serwisowe

W przypadku stwierdzenia usterki profesjonalny warsztat nie podejmuje się prowizorycznych napraw czy regeneracji o wątpliwej trwałości. Jedynym właściwym rozwiązaniem jest wymiana dwumasowego koła zamachowego na nowy element, obowiązkowo połączona z montażem fabrycznie nowego kompletu sprzęgła (tarczy, docisku oraz łożyska oporowego lub wysprzęglika centralnego). Pozostawienie starego sprzęgła przy nowej dwumasie drastycznie skraca żywotność nowego koła, a ponowny demontaż skrzyni biegów generuje podwójne koszty robocizny.

Profesjonalna naprawa tego podzespołu to koszt rzędu 4 do 4,5 tys. złotych. Choć kwota ta stanowi istotną pozycję w budżecie eksploatacyjnym, przestrzeganie zasad płynnej jazdy, unikanie gwałtownego ruszania z wysokich obrotów oraz rezygnacja z przesadnego ekodrivingu pozwalają zachować dwumasę w nienagannym stanie przez wiele lat.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupi się w każdym państwie Unii za miesięczną płacę minimalną i jaka część ceny litra to podatek. Zestawienie odświeżane co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane