Samochód elektryczny: zderzenie wyobrażeń z praktyką. Czego boją się kierowcy przed i po zakupie?
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Dla wielu kierowców rozważających zmianę dotychczasowych przyzwyczajeń samochód elektryczny nadal jawi się jako technologiczna niewiadoma obarczona sporym ryzykiem. Planowany zakup auta elektrycznego wywołuje lawinę pytań o realną użyteczność baterii, dostępność punktów zasilania oraz koszty eksploatacji w dłuższym horyzoncie czasowym. Wokół elektromobilności narosło wiele teorii, które w konfrontacji z codziennością potrafią diametralnie zmienić swoje znaczenie. Zależność tę postanowiła dokładnie zbadać niemiecka organizacja Bundesverband der Energie- und Wasserwirtschaft (BDEW), zestawiając deklarowane lęki osób planujących zakup z doświadczeniami kierowców, którzy na co dzień poruszają się takimi pojazdami.
Przed salonem rządzi strach: zasięg i ładowanie na czele wątpliwości
Przed podjęciem ostatecznej decyzji w salonie na czoło wysuwają się przede wszystkim obawy o charakterze logistycznym i technicznym. Według danych BDEW największym koszmarem potencjalnych nabywców pozostaje tak zwany „range anxiety”, czyli strach przed nagłym wyczerpaniem akumulatora w trasie. Obawę, że ich auto stanie unieruchomione w szczerym polu, wyraziło aż 66 proc. respondentów. Na drugim miejscu znalazła się kwestia uzupełniania energii we własnym zakresie – obawy o ładowanie w domu zadeklarowało 57 proc. ankietowanych. Podium zamknęły ogólne koszty zakupu i eksploatacji, które niepokoją 48 proc. pytanych.
Dalsze pozycje na liście wątpliwości również koncentrują się wokół publicznej sieci zasilania:
- dostępność publicznych stacji ładowania niepokoi 39 proc. ankietowanych,
- bezwzględna liczba publicznych stacji ładowania – 35 proc.,
- wysokość opłat pobieranych na stacjach szybkiego ładowania – 34 proc.,
- możliwość ładowania samochodu u pracodawcy – 21 proc.,
- utrata wartości pojazdu – 18 proc.,
- czas oczekiwania na dostawę nowego egzemplarza – 15 proc.
Tego typu wątpliwości skutecznie hamują tempo rynkowej transformacji. W wielu krajach, w tym również w Polsce, bariera psychologiczna połączona z brakami w infrastrukturze sprawia, że nowe technologie wciąż z trudem przebijają się do głównego nurtu, co potwierdza regularne badanie rynku elektromobilności.
Rzeczywistość za kółkiem: jak codzienna jazda weryfikuje obawy
Gdy kierowcy odbiorą już kluczyki i zaczną regularnie użytkować pojazd, percepcja problemów ulega radykalnemu przeobrażeniu. Większość trudności, które spędzały sen z powiek przed zakupem, w codziennej rutynie okazuje się marginalna. Dotyczy to przede wszystkim legendarnego już strachu przed brakiem energii.
Spośród osób, które przed transakcją panicznie bały się małego zasięgu, po zakupie jedynie 3 proc. uznaje ten czynnik za poważny problem, a 9 proc. za drobny. Analogicznie wygląda kwestia ładowania w warunkach domowych – jako poważną przeszkodę postrzega ją zaledwie 2 proc. aktywnych właścicieli, a jako drobną 4 proc. Co więcej, mimo powszechnej krytyki tempa rozbudowy infrastruktury, kłopoty z dostępnością publicznych stacji ładowania uznaje za dotkliwe jedynie 5 proc. użytkowników (przy 10 proc. wskazujących na drobne niedogodności).
| Kategoria obaw | Obawa przed zakupem | Poważny problem po zakupie | Drobny problem po zakupie |
|---|---|---|---|
| Zasięg pojazdu | 66 proc. | 3 proc. | 9 proc. |
| Ładowanie w domu | 57 proc. | 2 proc. | 4 proc. |
| Dostępność publicznych stacji ładowania | 39 proc. | 5 proc. | 10 proc. |
| Utrata wartości | 18 proc. | 15 proc. | 24 proc. |
| Terminy dostaw samochodu | 15 proc. | 7 proc. | 14 proc. |
Dane: BDEW (Bundesverband der Energie- und Wasserwirtschaft) za Autoblog.spidersweb.pl
Nowe źródła niepokoju: utrata wartości i nieprzewidziane koszty
Spadek lęków o zasięg i ładowanie nie oznacza jednak, że eksploatacja auta z napędem alternatywnym jest całkowicie wolna od stresu. Zmienia się po prostu wektor niepokoju: z techniczno-podróżnego na czysto finansowy. Jedyną pozycją w zestawieniu BDEW, która po zakupie odnotowała gwałtowny wzrost znaczenia, jest utrata wartości pojazdu na rynku wtórnym.
Przed zakupem na ten aspekt zwracało uwagę zaledwie 18 proc. badanych. Tymczasem w trakcie eksploatacji aż 15 proc. właścicieli uznaje szybki spadek cen rynkowych za poważny problem, a kolejne 24 proc. za problem drobny. Łącznie niemal czterech na dziesięciu posiadaczy dostrzega w amortyzacji realne wyzwanie ekonomiczne. Związane jest to z szybkim postępem technologicznym w budowie baterii, wojnami cenowymi producentów nowych aut oraz obawami kolejnych nabywców o stan techniczny akumulatora trakcyjnego.
Użytkownicy zaczynają również baczniej przyglądać się kosztom utrzymania pojazdu po wygaśnięciu fabrycznej gwarancji. Choć prosta konstrukcja silnika bez osprzętu spalinowego eliminuje wiele typowych awarii, ewentualne koszty serwisu i napraw wysokonapięciowej elektroniki czy modułów bateryjnych potrafią zaskoczyć nawet doświadczonych kierowców. Drugim elementem, który po zakupie irytuje bardziej niż przed nim, są opóźnienia w terminach dostaw zamówionych samochodów oraz części zamiennych – 7 proc. respondentów traktuje ten fakt jako poważną komplikację, a 14 proc. jako drobną uciążliwość.
Wnioski dla kupujących: racjonalne przygotowanie zamiast mitów
Należy odnotować pewną specyfikę metodologiczną badania: pytania o realia użytkowania zadano osobom, które dokonały już wyboru i jeżdżą samochodami elektrycznymi, podczas gdy w grupie przedzakupowej znaleźli się wszyscy potencjalnie zainteresowani. Mimo to wyniki rysują jasny obraz: rzeczywistość weryfikuje większość uprzedzeń dotyczących codziennej mobilności.
Ostatecznym potwierdzeniem tej tezy są dane BDEW dotyczące ogólnej satysfakcji – aż 94 proc. dotychczasowych posiadaczy deklaruje, że przy kolejnej zmianie auta ponownie wybierze napęd elektryczny, polecając go jednocześnie swojemu otoczeniu. Zamiast więc paraliżować się mitycznym brakiem zasięgu, potencjalny nabywca powinien skupić się na twardych kalkulacjach: sposobie finansowania, zabezpieczeniu przed spadkiem wartości rezydualnej oraz dopasowaniu domowych możliwości ładowania do własnego stylu życia.
