Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Elektromobilność

Volkswagen zaskoczony reakcją rynku: spadek cen aut elektrycznych napędza ich wybór zamiast spalinowych

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Volkswagen zaskoczony reakcją rynku: spadek cen aut elektrycznych napędza ich wybór zamiast spalinowych

Niemiecki koncern Volkswagen został zaskoczony skalą oraz tempem reakcji europejskich kierowców na spadające ceny aut z napędem bateryjnym: w momencie gdy bariera finansowa zaczęła topnieć, samochody elektryczne zaczęły wypierać z salonów swoje tradycyjne odpowiedniki znacznie szybciej, niż zakładały wewnętrzne analizy producenta. Jak ujawnił niemiecki tygodnik branżowy „Automobilwoche”, powołując się na wypowiedzi dyrektora sprzedaży marki, Martina Sandera, nagły zwrot w strukturze zamówień wymusił natychmiastową weryfikację tegorocznych planów produkcyjnych. Koncern musi pilnie korygować harmonogramy montażu: podczas gdy główna fabryka aut spalinowych w Wolfsburgu obniża założone cele, zakłady w Emden i Zwickau, wyspecjalizowane w pojazdach bateryjnych, przygotowują się do uruchomienia dodatkowych zmian roboczych.

Zadyszka w Wolfsburgu: cięcie planów na modele spalinowe

W zakładzie macierzystym w Wolfsburgu, gdzie powstają wyłącznie pojazdy z silnikami konwencjonalnymi, nastrój wyraźnie się ochłodził. Zamiast pierwotnie zakładanego wolumenu przekraczającego 600 tysięcy aut spalinowych, fabryka wyprodukuje w tym roku około 580 000 egzemplarzy. Oznacza to wyhamowanie wzrostu i powrót do poziomu porównywalnego z rokiem 2025, kiedy z tamtejszych linii zjechały dokładnie 577 444 samochody.

Jeszcze w niedalekiej przeszłości Wolfsburg funkcjonował na wysokich obrotach. W weekendy maja i czerwca 2025 roku kierownictwo fabryki decydowało się na wprowadzanie nadliczbowych zmian, aby zaspokoić wysokie zapotrzebowanie na tradycyjne bestsellery – modele VW Golf oraz VW Tiguan. Równocześnie w listopadzie 2024 roku w zakładzie uroczyście zainaugurowano produkcję nowego SUV-a VW Tayron, co pracownicy świętowali na hali montażowej pod hasłem „SOP TAYRON”. Obok nich w zakładzie kontynuowany jest montaż vana VW Touran. Obecnie jednak popyt na auta benzynowe i wysokoprężne nie daje już podstaw do utrzymywania tak intensywnego tempa prac, a wcześniejsze rezerwy produkcyjne są redukowane.

Emden i Zwickau przyspieszają po kryzysie mocy

Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja w zakładach, które jeszcze niedawno zmagały się z niedostatecznym wykorzystaniem potencjału wytwórczego. Zarówno fabryka w Emden, jak i zakłady w Zwickau miały poważne kłopoty ze zbytem, przez co w maju 2026 roku Volkswagen musiał ograniczyć tam proces montażu do pojedynczych linii produkcyjnych, zachowując pracę na dwie zmiany. W najczarniejszych scenariuszach restrukturyzacyjnych rozważano nawet wygaszenie obu ośrodków w perspektywie 2031 roku.

Dziś zakłady te notują wyraźne odbicie. Fabryka w Emden zyskuje dzięki dużemu popytowi na model VW ID.7, co skłoniło zarząd do zaplanowania dwóch dodatkowych zmian roboczych. Perspektywy zakładu poprawia także przygotowywane wdrożenie do produkcji modelu VW ID. Tiguan, który ma zastąpić dotychczasowy model VW ID.4 (zamaskowany egzemplarz testowy z naklejkami telemetrycznymi vw.de/test-data sfotografowano niedawno m.in. w Szczecinie).

Z kolei w Zwickau linie montażowe przyspieszają z realizacją zamówień na zmodernizowany model VW ID.3 Neo. Jednocześnie w strukturze portfolio szykują się istotne roszady: fabryka odda produkcję modelu VW ID.4 na rzecz Emden, natomiast model VW ID.5 – wszystko na to wskazuje – zostanie całkowicie wycofany z oferty. Klienci zdecydowanie preferują bowiem klasyczne bryły nadwoziowe typu SUV zamiast odmian typu crossover coupe. W portfolio Zwickau, obok ID.3 Neo, kluczowym filarem pozostanie także montowane tam Audi Q4 e-tron.

Zmiana preferencji kierowców i rynkowy paradoks

Według szacunków tygodnika „Automobilwoche”, biorąc pod uwagę bieżący napływ zamówień oraz rosnące zainteresowanie, jakie budzą hiszpańskie modele na platformie MEB+ z napędem na przednią oś (MEB+ FWD), Volkswagen w Niemczech sprzedaje już w ujęciu jednostkowym więcej aut elektrycznych niż spalinowych.

Przyczyna tego zjawiska leży bezpośrednio w mechanizmach rynkowych. Dotychczas główną przeszkodą w masowej adaptacji elektromobilności była wyższa cena początkowa w salonie. W momencie gdy korekty cenników, akcje promocyjne oraz rosnące koszty homologacji i zakupu pojazdów spalinowych doprowadziły do zbliżenia cen obu napędów, preferencje konsumentów zmieniły się natychmiastowo. Klienci wybierają konstrukcje bateryjne ze względu na znacznie wyższą kulturę pracy, ciszę w kabinie oraz niższe koszty codziennej eksploatacji.

Ten dynamiczny popyt na samochody elektryczne stawia jednak niemieckiego producenta przed poważnym dylematem biznesowym. Choć pozwala bez trudu realizować restrykcyjne unijne limity emisji dwutlenku węgla i oddala groźbę kar regulacyjnych, generuje presję na rentowność operacyjną. Marże osiągane na modelach bateryjnych wciąż ustępują zyskom generowanym przez zamortyzowane platformy spalinowe. Volkswagen stoi więc przed zadaniem zbalansowania mocy w fabrykach w taki sposób, by sprostać rynkowej fali zamówień na prąd, nie pogłębiając przy tym napięć finansowych w okresie zakrojonej na szeroką skalę restrukturyzacji.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane