Stellantis zmieni baterie w autach elektrycznych. Akumulatory LFP obniżą ceny modeli od 2027 roku
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Koncern motoryzacyjny Stellantis przygotowuje strategiczną zmianę technologiczną w europejskiej gamie swoich bezemisyjnych pojazdów. Od 2027 roku producent zamierza zastąpić dotychczas stosowane akumulatory niklowo-manganowo-kobaltowe (NMC) znacznie tańszymi ogniwami litowo-żelazowo-fosforanowymi (LFP). Jak przekazał Antonio Filosa, dyrektor generalny Stellantis, celem tego posunięcia jest wyraźna redukcja kosztów wytwarzania, która pozwoli zaoferować klientom tańsze samochody elektryczne. Informacja została ogłoszona 28 października podczas rozmowy z inwestorami podsumowującej wyniki finansowe grupy za trzeci kwartał, stanowiąc bezpośrednią odpowiedź na narastającą presję cenową ze strony chińskich wytwórców.
Różnice technologiczne i twarda kalkulacja: dlaczego LFP zastąpi NMC?
Kluczowym powodem planowanego zwrotu są twarde dane rynkowe dotyczące cen komponentów. Według wyliczeń publikowanych przez International Energy Agency (IEA), ogniwa LFP kosztują średnio ok. 40 proc. mniej niż ogniwa NMC. Podstawowym źródłem tej dysproporcji jest skład chemiczny katody: akumulatory LFP w ogóle nie zawierają kobaltu. Kobalt należy do najdroższych surowców w łańcuchu dostaw elektromobilności, a jego wyceny na giełdach towarowych podlegają drastycznym wahaniom oraz ryzykom geopolitycznym. Zastąpienie go żelazem i fosforem diametralnie stabilizuje koszty produkcji.
Choć Antonio Filosa nie wskazał dokładnej kwoty jednostkowych oszczędności przypadających na każdy wytworzony egzemplarz, określił różnicę jako znaczącą dla bilansu koncernu. W przypadku popularnego segmentu kompaktowych SUV-ów wyposażonych w pakiet akumulatorów o pojemności 65 kWh, wdrożenie technologii LFP oznacza oszczędność rzędu kilku tys. euro na jednym pojeździe. Przy masowej skali produkcji daje to grupie możliwość bezpośredniego obniżenia cen cennikowych w salonach bez rezygnacji z rentowności operacyjnej.
Od platformy Smart Car po Fiata 500e: które modele obejmie zmiana?
Dotychczas europejska ofensywa koncernu opierała się niemal bez wyjątku na technologii NMC, która zapewnia wyższą gęstość energii i dłuższy zasięg, lecz generuje wysoki koszt wejścia dla konsumenta. Wyjątkami w aktualnym portfolio są jedynie budżetowe modele oparte na nowej platformie Smart Car — przede wszystkim Citroën e-C3, Opel Frontera oraz Fiat Grande Panda — w których od początku postawiono na tańsze rozwiązania bateryjne.
Nowa strategia zapowiedziana przez Antonio Filosę zakłada, że technologia LFP wejdzie do znacznie szerszej grupy pojazdów. Szef koncernu nie opublikował jeszcze pełnej listy aut objętych modyfikacją, lecz zaznaczył, że będzie ich wiele.
Jednym z pierwszych potwierdzonych modeli z nowym pakietem będzie Fiat 500e, który korzysta ze starszej platformy opracowanej jeszcze przez koncern FCA. Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami, które składał były prezes marki Fiat Olivier Francois, zmodernizowany Fiat 500e z baterią LFP ma pojawić się w sprzedaży w 2027 r. Zmiana chemii ogniw ma przynieść wyraźną obniżkę progu cenowego: cena podstawowa tego miejskiego auta ma wynosić nawet 20 tys. euro. Dla porównania, obecnie oferowany we Włoszech Fiat 500e z akumulatorem NMC kosztuje nieco mniej niż 24 tys. euro. Różnica blisko 4 tys. euro w segmencie miejskim stanowi fundamentalną barierę decyzyjną dla europejskich nabywców.
Gigafabryka w Saragossie: strategiczny sojusz Stellantis i CATL
Przejście na akumulatory litowo-żelazowo-fosforanowe wymaga stworzenia dedykowanej infrastruktury przemysłowej w Europie. Głównym filarem zaopatrzeniowym dla nowych wariantów aut ma być fabryka budowana w Saragossie w Hiszpanii. Inwestycja jest realizowana w formule spółki joint venture, w której po 50 proc. udziałów objęły koncern Stellantis oraz chińska firma CATL, będąca globalnym liderem w segmencie baterii LFP.
Projekt w Saragossie, którego wartość szacowana jest na maksymalnie 4,1 mld euro, ma osiągnąć docelową wydajność produkcyjną na poziomie 50 GWh rocznie. Taki wolumen pozwoli wyposażyć w akumulatory około 1 mln samochodów elektrycznych rocznie. Zlokalizowanie zakładu na terytorium Unii Europejskiej pozwala koncernowi uniknąć ceł importowych, skrócić czas transportu komponentów i zabezpieczyć łańcuchy dostaw przed ewentualnymi zawirowaniami geopolitycznymi.
Odpowiedź na chińską ofensywę i przyszłość europejskiego rynku
Decyzja ogłoszona przez kierownictwo Stellantis to element pragmatycznej obrony udziałów rynkowych na Starym Kontynencie. Producenci z Państwa Środka od lat rozwijają technologię LFP, oferując na rynkach eksportowych pojazdy w cenach trudnych do osiągnięcia przy wykorzystaniu kosztownych pakietów NMC.
Strategia zaprezentowana przez Antonio Filosę pokazuje, że europejski przemysł motoryzacyjny odchodzi od dogmatu stosowania wyłącznie najgęstszych energetycznie, lecz drogich ogniw w autach miejskich i kompaktowych. Masowe wdrożenie chemii LFP od 2027 roku stanowi realną zapowiedź nadejścia nowej fali przystępnych cenowo pojazdów bateryjnych w salonach marek należących do Stellantis.
