Volvo FH Aero Electric z baterią 780 kWh. Volvo Trucks ogłasza nowy ciągnik o zasięgu do 700 km
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Firma Volvo Trucks oficjalnie zapowiedziała, że rusza z produkcją nowego, w pełni elektrycznego ciągnika siodłowego. Przeznaczony do najcięższych zadań logistycznych model Volvo FH Aero Electric doczekał się baterii o niezwykle dużej pojemności 780 kWh. To absolutny rekord przy uwzględnieniu standardowych rozmiarów i ograniczeń stosowanych na drogach w Europie. Taki magazyn energii pozwala na osiągnięcie deklarowanego przez producenta zasięgu do 700 kilometrów na jednym ładowaniu.
Maksymalne zużycie energii wynosi w przypadku nowej propozycji szwedzkiej marki 111 kWh/100 km. Warto jednak zaznaczyć, że w przeciwieństwie do głośnych deklaracji konkurencji zza oceanu, Volvo Trucks słusznie przypomina, że realny dystans uwarunkowany będzie bezpośrednio przez łączną wagę holowanego ładunku, profil trasy oraz styl jazdy i zachowania kierowcy na drodze. Nie ma zatem pewności, że 700 kilometrów uda się przejechać z ciężką, pełną naczepą. Nowy pojazd wyróżnia się także praktycznym rozwiązaniem dla sektora przewozów temperaturowych – przewidziano w nim możliwość zasilania podłączonych odbiorników, czyli na przykład agregatów chłodniczych, bezpośrednio z głównego akumulatora w podwoziu.
Przemodelowana architektura i dodatkowe moduły baterii
Zintegrowanie tak ogromnego pakietu nie byłoby możliwe bez głębokich zmian w konstrukcji podwozia. Inżynierowie odpowiedzialni za projekt postanowili zamknąć wszystkie elementy układu napędowego w pojedynczej obudowie, która znalazła się z tyłu pojazdu. Ten odważny zabieg pozwolił na wygospodarowanie dodatkowej, bezcennej przestrzeni. Zamiast dotychczas stosowanych w innych wersjach sześciu modułów baterii, tym razem udało się umieścić ich w podwoziu aż osiem.
Nowy zespół napędowy składa się z dwóch zintegrowanych silników elektrycznych oraz współpracującej z nimi przekładni. Maksymalna moc takiego napędu wynosi 460 kW/625 KM. Uwagę zwraca fakt, że najnowszy wariant wykorzystuje sześciobiegową skrzynię biegów. Pod tym względem opisywany ciągnik jest unikatowy – pozostałe elektryczne ciągniki i ciężarówki Volvo Trucks korzystają z konstrukcji posiadających osiem przełożeń. Całość pozwala na uzyskanie bardzo przyzwoitych parametrów roboczych: dopuszczalna ładowność pojazdu wynosi 28 ton, przy założeniu dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) równej 48 ton, która będzie oferowana na niektórych rynkach.
Szybkie ładowanie dzięki dwóm portom – CCS2 oraz MCS
Aby ciągnik wyposażony w potężny akumulator był użyteczny dla przewoźników jeżdżących na dalekich trasach, producent zadbał o odpowiednie możliwości ładowania. Zasadniczym portem, przystosowanym do obciążeń w logistyce, jest gniazdo w najnowszym systemie MCS. Pozwala ono na przyjęcie mocy osiągającej 700 kW. Oznacza to, że uzupełnienie energii od 20 do 80 procent pojemności ogniw potrwa około 50 minut. Jest to czas perfekcyjnie korelujący z obowiązkowymi, prawnymi przerwami pracowniczymi kierowców.
Pojazd zachował również pełną zgodność z dotychczasowymi stacjami ładowania – złącze CCS2 pozwala na zasilanie z maksymalną mocą do 350 kW. W takim scenariuszu proces w dokładnie tym samym przedziale uzupełnienia energii zajmie już około 85 minut.
Rynkowa konfrontacja układów napędowych
Opisywany model reprezentuje zgoła inne, klasyczne podejście inżynieryjne w zestawieniu ze swoim największym rywalem na dalekich dystansach, jakim staje się Tesla Semi. Amerykański projekt zadebiutuje na Starym Kontynencie w wariancie Standard Range i stawia na ścisłą optymalizację wagi oraz aerodynamiki. Tesla w mniejszym stopniu rozbudowała pakiet magazynujący energię, implementując za to skrajnie nowatorski rozdział mocy z podziałem na osie pojazdu. Wykorzystano tam dwie różne przekładnie i zróżnicowane zestawy silników: system Torque znalazł się przy drugiej osi służąc wyłącznie do ruszania, zaś pakiet Efficiency na trzeciej osi odpowiada za podtrzymywanie zadanej, autostradowej prędkości przelotowej.
Poniższa tabela zbiera bezpośrednie zestawienie parametrów technicznych obu elektrycznych potęg transportowych:
| Parametr | Volvo FH Aero Electric | Tesla Semi Standard Range |
|---|---|---|
| Pojemność baterii | 780 kWh | 548 kWh |
| Maksymalny zasięg | do 700 km | 550 km |
| Moc ładowania | 700 kW (MCS) / 350 kW (CCS2) | 800 kW |
| Czas ładowania (20-80 proc.) | ok. 50 minut (przy 700 kW) | ok. 30 minut |
| Deklarowane zużycie prądu | max 111 kWh/100 km | 100 kWh/100 km |
Dane: Elektrowoz.pl, Autoszlak.pl
Znaczenie dla europejskiej logistyki długodystansowej
Wprowadzenie do oferty tak zaawansowanego sprzętu stanowi dowód na to, że rynek motoryzacji użytkowej przeszedł w fazę intensywnej i przemyślanej optymalizacji. Zamiast doklejać kolejne pakiety w ramę bez zmiany parametrów, inżynierowie zdecydowali się na głębokie przeprojektowanie układu przeniesienia napędu w taki sposób, aby odzyskać kubaturę dla baterii bez drastycznego uderzania w maksymalną ładowność zestawu. Ten kierunek rozwoju jest czytelnym sygnałem do rynku logistycznego, uwiarygadniającym sens i opłacalność budowy zeroemisyjnych flot – nawet na wielusetkilometrowych relacjach typu hub-to-hub, dotychczas w 100 procentach zdominowanych przez wysokoprężne silniki Diesla.
