Volkswagen Mission Efficiency: Elektryczny następca modelu XL1 bije rekordy
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Volkswagen ponownie eksperymentuje na granicy praw fizyki, by udowodnić, że maksymalna wydajność w motoryzacji wciąż kryje ogromny potencjał. Koncern z Wolfsburga oficjalnie zaprezentował prototyp Volkswagen Mission Efficiency, jeżdżący koncept, który w prostej linii nawiązuje do słynnego, spalinowo-elektrycznego modelu XL1 z 2013 roku. Podobnie jak jego poprzednik – potrafiący zużyć zaledwie 2 litry oleju napędowego na 100 km – nowy projekt docelowo ma trafić do produkcji seryjnej. Tym razem jednak inżynierowie skupili się całkowicie na napędzie bezemisyjnym, bijąc przy okazji trzy istotne rekordy w branży.
Aerodynamika i design podporządkowane prawom fizyki
Kluczem do fenomenalnych osiągów modelu Volkswagen Mission Efficiency jest drastyczna redukcja oporu. Inżynierom udało się zejść ze współczynnikiem oporu powietrza do poziomu zaledwie 0,158, co stanowi pierwszy z uzyskanych rekordów. Konstrukcyjnie pojazd o długości około 4,78 metra przypomina aerodynamiczną kroplę. Wyposażono go w bardzo niski przód, całkowicie zabudowane podwozie oraz zakryte tylne koła, a bezramkowe drzwi otrzymały zintegrowane klamki. Dodatkowo, szklany dach oraz pokrywę bagażnika wzbogacono o system fotowoltaiczny, który według danych z testów może w optymalnych warunkach dorzucić około 30 km zasięgu dziennie.
Szef designu marki, Andreas Mindt, podkreśla, że koncept to najnowocześniejszy, wydajny samochód sportowy, a jego kształt jest w pełni funkcjonalny i bezwzględnie podporządkowany prawom aerodynamiki. Ekstremalne wymodelowanie karoserii ma jednak swoją cenę w postaci wygody pasażerów. Choć wnętrze przewiduje cztery miejsca siedzące, jest bardzo minimalistyczne i ciasne – na tylnych fotelach komfortowo podróżować mogą wyłącznie osoby o wzroście nieprzekraczającym 160 cm.
Platforma MEB+ i wybitnie niskie zużycie energii w trasie
Od strony technicznej, samochód został oparty na znanej platformie MEB+ z napędem na przednią oś. To ta sama baza architektoniczna, na której zbudowano przystępny cenowo Volkswagen ID. Polo czy nadchodzący ID. Cross. Mimo wyraźnie dłuższej i niższej sylwetki konceptu, zespół napędowy pozostał identyczny: układ wykorzystuje akumulator o pojemności 54,9 kWh netto współpracujący z silnikiem elektrycznym generującym 135 KM.
Aby udowodnić sprawność napędu w realnym świecie, Volkswagen zorganizował imponujący test drogowy na liczącej 1274 km trasie z Wolfsburga, przez Polskę i Czechy, aż do Wiednia. Wyniki przerosły oczekiwania: samochód na całym dystansie wymagał zaledwie jednego postoju na ładowanie baterii. Średnie zużycie energii wyniosło imponujące 6,89 kWh/100 km, a po dojechaniu do celu komputer pokładowy wciąż pokazywał około 160 km dostępnego zasięgu.
Trzy rekordy wyznaczają nowy kierunek
Sprawdzian w optymalnych, niemal laboratoryjnych warunkach pozwolił wyśrubować ten rezultat jeszcze bardziej. Zużycie spadło wówczas do 6,41 kWh/100 km. Z tym osiągnięciem wiążą się dwa kolejne tytuły wpisane na konto modelu Mission Efficiency: rekord dla samochodu elektrycznego w ogóle oraz rekord dla pojazdu uchodzącego za "bliski seryjnej produkcji".
Choć doświadczenia z dawnym, bardzo limitowanym modelem XL1 nakazują podchodzić do obietnic wielkoseryjnego debiutu z pewnym dystansem, nowy prototyp jest czymś więcej niż tylko rynkową ciekawostką. Volkswagen Mission Efficiency doskonale ilustruje, jak ogromne rezerwy wydajności wciąż drzemią w architekturze MEB+ i wyznacza kierunek inżynieryjny, z którego będą czerpać przyszłe, masowe samochody niemieckiej marki.
