Polacy odwracają się od diesli: używane diesle w odwrocie, benzyna przejęła rynek
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Wieloletnia hegemonia silników wysokoprężnych na polskich drogach bezpowrotnie dobiega końca. Jak wynika z najświeższych analiz rynku wtórnego, polscy kierowcy diametralnie zmienili swoje preferencje zakupowe: używane diesle gwałtownie tracą popularność, a pozycję rynkowego lidera przejęła benzyna, wspierana przez dynamicznie rosnący segment hybryd. Samochód zasilany olejem napędowym przestał być w oczach kupujących synonimem taniej i bezproblemowej eksploatacji, co jednoznacznie potwierdzają twarde statystyki firm weryfikujących historię pojazdów oraz wiodących portali ogłoszeniowych.
Odwrócenie rynkowych proporcji: carVertical podsumowuje lata zmian
Jeszcze na początku bieżącej dekady polski rynek aut z drugiej ręki był zdominowany przez silniki wysokoprężne. Z danych firmy carVertical wynika, że w 2022 roku aż 60,2 proc. wszystkich raportów historii pojazdów generowanych przez polskich kierowców dotyczyło samochodów z jednostkami Diesla. Na pojazdy benzynowe przypadało wówczas jedynie 39,4 proc. zapytań.
Kolejne lata przyniosły jednak systematyczny odwrót od tego trendu. W 2023 roku diesle odpowiadały jeszcze za 53,7 proc. wygenerowanych raportów, ale już w 2024 roku po raz pierwszy na prowadzenie wysunęły się samochody z silnikami benzynowymi. Skala transformacji stała się jeszcze wyraźniejsza w okresie od stycznia do września 2026 roku: w pierwszych trzech kwartałach auta benzynowe stanowiły już 53,8 proc. zapytań o weryfikację historii, podczas gdy udział diesli stopniał do 42,1 proc. Oznacza to, że od 2022 roku odsetek samochodów wysokoprężnych w analizowanych raportach skurczył się o ponad 18 punktów procentowych.
| Rodzaj napędu | Udział w raportach w 2022 roku | Udział w raportach w I-III kw. 2026 roku |
|---|---|---|
| Silniki benzynowe | 39,4 proc. | 53,8 proc. |
| Silniki Diesla | 60,2 proc. | 42,1 proc. |
Dane: carVertical
Używane diesle czekają dłużej na kupca. Analiza Otomoto i Carfax
Przesunięcie preferencji widać wyraźnie w statystykach sprzedaży. Zgodnie z najnowszym Raportem Rynkowym Otomoto w sierpniu 2026 roku samochody z silnikami Diesla stanowiły 39,1 proc. aktywnych ogłoszeń aut używanych, notując spadek o 0,8 pkt proc. w ujęciu rocznym. Znacznie bardziej wymowne są jednak dane pokazujące płynność sprzedaży poszczególnych rodzajów napędu.
W segmencie transakcji zawieranych przez klientów indywidualnych najszybciej nowych nabywców znajdują samochody wyposażone w instalacje LPG – średnio po 30 dniach od publikacji ogłoszenia. Wynika to głównie z faktu, że są to statystycznie najstarsze pojazdy w parku, kuszące niską ceną zakupu. Na drugim miejscu plasują się hybrydy, które czekają na kupca średnio 32 dni, a tuż za nimi plasują się auta benzynowe ze średnim wynikiem 37 dni. Dla porównania, diesel potrzebuje średnio 38 dni, samochód w pełni elektryczny 40 dni, a używana hybryda plug-in aż 46 dni.
Zestawienie tych danych z ustaleniami firmy Carfax ujawnia istotne zjawisko ekonomiczne. Carfax wskazuje na ogromną różnicę w średnim wieku poruszających się po polskich drogach pojazdów: dla diesli wynosi on aż 16 lat, podczas gdy dla aut hybrydowych to zaledwie 4 lata. Pomimo znacznie wyższych cen zakupu młodszych technologicznie hybryd, sprzedają się one szybciej niż wiekowe jednostki wysokoprężne. Oznacza to, że kierowcy dysponujący większym budżetem definitywnie przestali traktować ropę jako źródło oszczędności.
Co więcej, zmieniające się nawyki widać w preferencjach zakupowych całego rynku – zmotoryzowani Polacy, zamiast szukać za wszelką cenę jednostek wysokoprężnych, znacznie chętniej wybierają najpopularniejszy samochód w Polsce spośród modeli wyposażonych w napęd hybrydowy lub benzynowy.
Rynek pierwotny wyznacza kierunek: załamanie diesla w salonach i w UE
Przemiany na rynku wtórnym są bezpośrednią konsekwencją tego, co od kilku lat dzieje się w salonach samochodowych. W sierpniu 2026 roku w ofercie fabrycznie nowych aut na platformie Otomoto silniki wysokoprężne odpowiadały już tylko za 20,7 proc. ogłoszeń (spadek o 2,7 pkt proc. rok do roku). Rynek pierwotny został całkowicie zdominowany przez silniki benzynowe, które stanowiły 49,7 proc. ofert. Na kolejnych miejscach znalazły się klasyczne hybrydy (14,2 proc.), hybrydy plug-in (9,2 proc.) oraz pojazdy w pełni elektryczne (6,2 proc.).
Odwrót od jednostek wysokoprężnych znajduje również odzwierciedlenie w oficjalnych statystykach rejestracyjnych. Dane Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) pokazują, że od stycznia do końca sierpnia 2026 roku w Polsce zarejestrowano 24 536 nowych aut z silnikami Diesla, co stanowi spadek o 12,5 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.
Wyraźne wyhamowanie popytu na samochody z silnikiem Diesla to zjawisko ogólnoeuropejskie. W pierwszych ośmiu miesiącach 2026 roku udział diesli w łącznej sprzedaży nowych samochodów w Unii Europejskiej załamał się do poziomu zaledwie 7,3 proc., a producenci sukcesywnie usuwają te jednostki z kolejnych segmentów modelowych.
Dlaczego Polacy rezygnują z jednostek wysokoprężnych?
Na spadek popularności używanych diesli wpływa splot czynników finansowych, prawnych i technologicznych. Przede wszystkim silnik Diesla w nowoczesnym wydaniu przestał być tani w serwisowaniu. Wieloletnie auta sprowadzane z zagranicy lub użytkowane w kraju wymagają po pewnym czasie kosztownych napraw osprzętu. Regeneracja lub wymiana filtrów cząstek stałych (DPF/FAP), awaryjne zawory EGR, skomplikowane układy selektywnej redukcji katalitycznej SCR z płynem AdBlue, a także regeneracja wtryskiwaczy Common Rail czy wymiana dwumasowych kół zamachowych potrafią jednorazowo pochłonąć lwią część wartości kilkunastoletniego samochodu.
Drugim kluczowym czynnikiem są kwestie formalne i rozwój Stref Czystego Transportu (SCT) w polskich miastach. Przepisy weryfikujące normy emisji spalin Euro są znacznie bardziej rygorystyczne dla diesli niż dla silników benzynowych z tego samego roku produkcji. Właściciele starszych pojazdów wysokoprężnych stają w obliczu realnego ryzyka utraty możliwości wjazdu do centrów aglomeracji, co drastycznie obniża atrakcyjność tych aut na rynku wtórnym.
Wreszcie, zatarła się dawna różnica cenowa przy dystrybutorach. Olej napędowy od dłuższego czasu kosztuje tyle samo lub więcej co benzyna, a nowoczesne układy hybrydowe oraz jednostki benzynowe poddane downsizingowi oferują niskie zużycie paliwa w ruchu miejskim bez ryzyka kosztownych awarii osprzętu. Wszystko wskazuje na to, że era dominacji diesla na polskich drogach została definitywnie zamknięta.
