Mercedes Klasy C 2026: polska premiera i pełne zestawienie cen
- Autor
- Lidia Nowak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Wraz z początkiem września 2026 roku, w warszawskim Mercedes-Benz Studio zlokalizowanym przy Pałacu Kultury i Nauki zadebiutował nowy Mercedes Klasy C. Polska premiera objęła dwie wyczekiwane nowości: w pełni elektryczny model (zaprezentowany światu w kwietniu) oraz spalinowy wariant pojazdu po gruntownym liftingu. Obydwa samochody reprezentują niezwykle istotny dla marki filar sprzedażowy, jednak z punktu widzenia projektowego i konstrukcyjnego – realizują dwie odrębne strategie dostosowane do wymagań dzisiejszego rynku.
Różnice w rozmiarach i możliwościach przewozowych
Podobieństwa widoczne z przodu i z profilu nie zdradzają od razu skali zmian proporcji – tymczasem bezemisyjny wariant bazuje na własnej, zdecydowanie obszerniejszej strukturze. Rzutuje to nie tylko na ilość miejsca w kabinie, gdzie wygospodarowano dodatkowe 22 mm wolnej przestrzeni nad głowami pasażerów z przodu, ale przede wszystkim na surowe parametry zewnętrzne auta. Spalinowy Mercedes jest również oferowany na mniejszych kołach: producent przewidział dla niego felgi w rozmiarze od 17 do 19 cali, podczas gdy nabywcy modelu na prąd konfigurują obręcze od 18 do 20 cali.
| Wymiar | Elektryczna klasa C | Spalinowa klasa C |
|---|---|---|
| Długość | 488,3 cm | 476,6 cm |
| Szerokość | 189,2 cm | 182 cm |
| Wysokość | 150,3 cm | 143,8 cm |
| Rozstaw osi | 296,2 cm | 286,5 cm |
| Dane: Autoblog |
Kwestie ładunkowe również stanowią obszar sporych różnic. Klasyczna wersja czterodrzwiowa oddaje użytkownikowi standardowy bagażnik o pojemności 455 litrów. Elektryczny sedan gwarantuje z tyłu 470 litrów pojemności, którą z przodu uzupełnia dodatkowy, stulitrowy schowek (frunk), zapewniając w sumie wyższą łączną objętość dla tego nadwozia. Przewaga tradycyjnego zasilania pojawia się z kolei pod postacią wariantu kombi (brakuje go w gamie na prąd), w którym bagażnik oferuje elastyczne od 490 do 1510 litrów.
Ekrany i interfejsy: MBUX Hyperscreen
Kokpity prezentowanych pojazdów zostały mocno zróżnicowane. Zmodernizowany napęd na sok z dinozaurów otrzymał wdrożenie najnowszej generacji systemu MB.OS w znanym z poprzednich lat, choć udoskonalonym, formacie architektonicznym. Kierowca ma do dyspozycji cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala wyrastający przed kierownicą oraz ulokowany pośrodku pionowy ekran o rozmiarze 11,9 cala.
W elektryku cała przestrzeń została opcjonalnie zdominowana przez gigantyczny, poprowadzony przez szerokość kokpitu wyświetlacz MBUX Hyperscreen. Ten 39,1-calowy pas cyfrowy podzielono na obszary robocze przeznaczone dla kierowcy, nawigacji centralnej i dla wygody pasażera. Dodatkową różnicę wizualną widać między przednimi fotelami – w samochodzie bateryjnym zastosowano nowoczesną, otwartą obudowę z dwupoziomowym tunelem środkowym, podczas gdy odpowiednik o tradycyjnym zasilaniu korzysta ze szczelnie zabudowanej, jednobryłowej wyspy konsoli.
Przekrój silników i polskie pakiety cenowe
Wersja bazująca na paliwach ciekłych kusi w nowym roczniku szeroką paletą aż 10 wariantów. Z oferty usunięto starsze motory 1.5-litrowe, a katalog otwiera obecnie dwulitrowy układ miękkiej hybrydy C 200 (177 KM wspierane przez 23 KM z układu MHEV). Nabywcy mają do wyboru warianty C 250 i mocniejsze C 300, a także jednostki wysokoprężne (C 200 d, C 250 d). Szczyt drabinki technologicznej zajmują układy hybrydowe typu plug-in z czołowym C 400 e 4Matic na czele (258 KM + 136 KM, rozpędzające auto od 0 do 100 km/h w 5,9 s).
Alternatywa BEV reprezentowana jest obecnie tylko przez flagową odmianę C 400 4Matic. Generuje ona moc 489 KM i za sprawą ogniwa o netto-pojemności 94 kWh ma pokonywać do 752 km bez postoju przy wtyczce, z przyspieszeniem na poziomie zaledwie 4 sekund do „setki”.
Tak wyraźne pozycjonowanie osiągów i technologii zamyka się w precyzyjnie usytuowanych cenach wyjściowych:
- Limuzyna spalinowa C 200 dostępna jest od 199 900 zł.
- Spalinowy wariant ze zderzakiem kombi to minimum 206 700 zł.
- Hybrydowy plug-in, C 400 e 4Matic, pociąga za sobą wydatek rzędu 309 200 zł.
- Bateryjny wariant C 400 4Matic wymusza zostawienie w salonie minimum 299 900 zł.
W kontekście ewolucji gamy warto odnotować, że marka prężnie rozwija nie tylko swój kluczowy segment D, ale również prestiżowe propozycje o wysokich osiągach. Równolegle sporo mówi się w branży o przygotowaniach do innych premier producenta, w tym m.in. o nadchodzącym modelu Mercedes-AMG CLE. Mając jednak na względzie niemal stutysięczną barierę dopłaty między nowym, spalinowym wariantem C 200 a wersją w 100% zelektryfikowaną, tradycyjna Klasa C najprawdopodobniej nadal utrzyma czołowe miejsce na liście zakupowej polskich menedżerów flot.
