Nadjeżdża nowy Nissan Pixo
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Nissan Pixo powraca na rynek, tym razem jako w pełni elektryczny przedstawiciel segmentu A. Japoński producent oficjalnie potwierdził ostateczną nazwę swojego najmniejszego samochodu na prąd, ucinając tym samym wcześniejsze spekulacje prasowe dotyczące wykorzystania kodu "Wave". Oficjalna premiera miejskiego modelu odbędzie się 23 września. Będzie to kluczowy element elektrycznej gamy japońskiej marki na rynkach europejskich, w której znajdują się już Micra i Leaf, a do której wkrótce dołączy także nadchodzący Juke.
Współpraca z Renault i europejska produkcja
Nowy Nissan Pixo został opracowany w ramach bardzo bliskiej współpracy z francuskim partnerem wewnątrz Aliansu i bazuje technologicznie na nowej generacji modelu Renault Twingo. Taki ruch wpisuje się w najnowszą strategię marki, ukierunkowaną na rozwój przystępnej cenowo elektromobilności w najmniejszych klasach pojazdów. Z informacji rynkowych wynika, że produkcja obu spokrewnionych ze sobą modeli z segmentu A zostanie zlokalizowana w europejskiej fabryce Revoz w miejscowości Novo Mesto w Słowenii – z tej samej linii montażowej zjeżdżać ma również Dacia Spring.
Obecna decyzja strategiczna stanowi diametralną zmianę względem poprzedniego, spalinowego modelu noszącego tę samą nazwę. Przypomnijmy, że oferowany w latach 2009-2013 klasyczny, benzynowy pojazd był technologicznym bliźniakiem auta Suzuki Alto (nie był wówczas w ogóle oferowany w Polsce). Współczesny, zelektryfikowany wariant ma być odpowiedzią na rosnące, paneuropejskie zapotrzebowanie na bezemisyjne pojazdy do poruszania się po najciaśniejszych metropoliach.
Stylistyka retro i nawiązania do Pike Cars
Choć profil oraz ogólna bryła nadwozia zdradzają bliskie pokrewieństwo z Renault Twingo, projektanci dołożyli starań, by zadbać o zauważalne zróżnicowanie wizualne obu konstrukcji. Przód pojazdu został znacząco przeprojektowany przez japoński zespół. Producent zapowiada w nim wyraźne nawiązania do dawnych, bardzo charakterystycznych projektów marki, znanych pod zbiorczą nazwą Pike Cars. Była to limitowana seria niewielkich pojazdów typu kei-car, utrzymanych w wyrazistej estetyce retro, której najbardziej sztandarowym i rozpoznawalnym reprezentantem w historii był model Nissan Pao.
We wnętrzu samochodu architektura kabiny będzie bardzo zbliżona do tej z francuskiego odpowiednika. Znajdą się w niej nowoczesny system multimedialny oraz w pełni cyfrowe wskaźniki, a ostateczny dobór materiałów tapicerskich i udogodnień uzależniony będzie od wybranej przez nabywcę specyfikacji wyposażenia.
Napęd, bateria i miejskie osiągi
Wiele wskazuje na to, że zastosowany układ napędowy został przeniesiony z modelu francuskiego w stosunku 1:1. Japończycy postawili na sprawdzone, pragmatyczne rozwiązania stworzone stricte z myślą o efektywnej jeździe miejskiej.
Do wprawiania pojazdu w ruch posłuży pojedynczy silnik elektryczny o mocy 82 KM. Energia niezbędna do zasilania układu magazynowana będzie w litowo-żelazowo-fosforanowym akumulatorze trakcyjnym, oznaczanym w branży skrótem LFP. Zestaw ten charakteryzuje się pojemnością na poziomie 27,5 kWh. Taka konfiguracja ma pozwolić na uzyskanie łącznego zasięgu w przedziale od 250 do 260 km na jednym, pełnym ładowaniu. Z punktu widzenia codziennej, lokalnej eksploatacji jest to wartość gwarantująca wystarczający bufor na dojazdy do pracy czy na zakupy.
Parametry trakcyjne obiektywnie potwierdzają miejski charakter oraz przeznaczenie opisywanego modelu. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmie kierowcy około 12,1 s, z kolei prędkość maksymalna ze względów energetycznych zostanie celowo ograniczona do około 130 km/h. Na całkowite potwierdzenie finalnych specyfikacji technicznych oraz ogłoszenie cenników, które w tym przedziale rynkowym bywają kluczowe dla powodzenia komercyjnego, poczekać trzeba będzie do zaplanowanego na 23 września oficjalnego debiutu. Prognozy rynkowe sugerują, że rzeczywista sprzedaż auta w salonach ruszy w 2027 roku.
