Czy kierowca może ruszyć, gdy pieszy jeszcze nie opuścił przejścia?
- Autor
- Michał Woźniak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Zbliżając się do zebry, każdy kierowca musi pamiętać, że pieszy znajduje się tam pod szczególną ochroną prawną. W praktyce najwięcej wątpliwości i stresu budzi jednak moment samego przejazdu. Wielu zmotoryzowanych zastanawia się, czy wolno im kontynuować jazdę, gdy przechodzień ominął już ich pas ruchu, ale wciąż fizycznie nie opuścił przejścia dla pieszych. Odpowiedź zależy od odpowiedniej interpretacji pojęcia pierwszeństwa.
Definicja pierwszeństwa w świetle przepisów
Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym (art. 13 ust. 1a), pieszy znajdujący się na przejściu dla pieszych, jak również ten na nie wchodzący, ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyłączeniem tramwaju. Dodatkowo, art. 26 ust. 1 jasno mówi, że kierujący zbliżając się do zebry jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość i ustąpić pierwszeństwa osobom wchodzącym oraz znajdującym się na pasach.
Choć brzmi to rygorystycznie, przepisy w żaden sposób nie wprowadzają definicji samego "pierwszeństwa". Funkcjonuje jednak pojęcie jego "ustąpienia". W odniesieniu do ruchu pieszego oznacza ono powstrzymanie się od manewru, jeśli zmuszałby on pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku. Co ciekawe, na przepisy trzeba uważać z obu stron – rozproszenie to ogromne zagrożenie, a ryzykuje nie tylko kierujący, o czym dobitnie przypomina mandat za telefon wymierzany zapatrzonym w ekrany przechodniom.
Kiedy legalnie powrócić do jazdy?
Jeżeli pieszy przeszedł już przez pas, na którym stoi samochód i jego dalszy tor poruszania się nie krzyżuje się z torem jazdy pojazdu, kierowca może rozpocząć jazdę, mimo że dana osoba znajduje się nadal na zebrze. Należy to jednak zrobić tak, by ruszające auto nie wpłynęło na zachowanie pieszego (czyli m.in. nie wywołało u niego odruchu ucieczki).
Warto jednak zachować zimną krew, gdyż według ekspertów portalu Autokult na kierowców czekają tutaj trzy poważne pułapki:
- Nieuwaga i pole widzenia: Koncentrując się na osobie schodzącej z lewej strony, bardzo łatwo przegapić pieszego wchodzącego na zebrę z prawej. Zanim samochód w ogóle ruszy, należy upewnić się, że ulica z każdej strony jest wolna. Na zebrze łatwo o nieprzewidziane zdarzenia, czego drastycznym przykładem jest choćby potrącenie rowerzysty wjeżdżającego nieprzepisowo na pasy tuż przed maską.
- Zbyt szybki start: Jeżeli ruszający za wcześnie samochód swoim gwałtownym ruchem sprawi, że mijany człowiek podświadomie przyspieszy krok, stanowi to wprost nieustąpienie pierwszeństwa.
- Zmiana decyzji pieszego: Przechodzący może nieoczekiwanie zawrócić i wejść pod ruszające auto. Choć ustawa kategorycznie zakazuje zwalniania i zatrzymywania się na przejściu bez uzasadnionej potrzeby, nadal to kierowca ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności i uniknięcia niebezpieczeństwa.
Surowe kary w taryfikatorze
Konsekwencje pomyłki są dotkliwe. Według aktualnego taryfikatora, za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu grozi obecnie mandat w wysokości 1500 zł oraz 15 punktów karnych. Jeżeli ten sam czyn zostanie popełniony ponownie w okresie dwóch lat, w grę wchodzi już recydywa, a kwota mandatu rośnie do 3000 zł. Zważając na to, że w 2026 roku zredukowanie tak dużej puli punktów poprzez kursy reedukacyjne za najcięższe naruszenia nie jest już możliwe, każda ryzykowna decyzja za kierownicą w okolicy zebry może błyskawicznie doprowadzić do utraty uprawnień.
