Autoszlak Autoszlak Testy, poradniki i rynek motoryzacyjny — bez ściemy
Drogi i infrastruktura

Niemiecka autostrada pod Gliwicami, która prowadzi na pole: relikt węzła Kleszczów na szlaku RAB 29

Autor
Data
Treści generowane automatycznie
Lektura
4 min czytania
Niemiecka autostrada pod Gliwicami, która prowadzi na pole: relikt węzła Kleszczów na szlaku RAB 29

Niemiecka przedwojenna autostrada, z której dziś można dojechać wyłącznie na okoliczne pole uprawne, to jeden z najbardziej osobliwych reliktów infrastruktury drogowej w południowej Polsce. Niewielki, liczący zaledwie około 100 metrów odcinek drogi z oryginalnych betonowych płyt znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie węzła drogowego Kleszczów, tuż obok miasta Gliwice. Chociaż z perspektywy współczesnego kierowcy trasa ta wygląda jak przypadkowy kikut urywający się w zaroślach, w rzeczywistości stanowi nienaruszony fragment magistrali wybudowanej w latach 30. XX wieku w ramach ambitnego programu budowy sieci dróg szybkiego ruchu.

Od Wrocławia po Bytom: geneza Reichsautobahn nr 29

Opisywany fragment wchodził w skład trasy Reichsautobahn nr 29 Breslau - Beuthen (RAB 29), zaprojektowanej w celu bezpośredniego połączenia Wrocławia ze wschodnimi rubieżami ówczesnych Niemiec na Górnym Śląsku. Prace ziemne na górnośląskim odcinku tej arterii ruszyły 17 września 1934 roku. Ze względu na intensywną eksploatację górniczą, szkody górnicze oraz gęstą zabudowę przemysłową w okolicach miast Zabrze, Bytom i Gliwice, projektanci musieli zastosować ciaśniejsze łuki i odmienne parametry techniczne niż na nizinnych trasach Rzeszy. Gotowy odcinek oddano do użytku w 1936 roku.

W polskiej literaturze motoryzacyjnej i przewodnikach historycznych uwaga badaczy skupia się zazwyczaj na północnym korytarzu Reichsautobahn Berlin - Konigsberg (tzw. „Berlince"). W tamtym rejonie zachowało się wiele spektakularnych pamiątek: specyficzny węzeł drogowy w Rzęśnicy (pozwalający jeździć po bezkolizyjnych łącznicach pozbawionych wlotu i wylotu), zabytkowa stacja paliw Furstenwalde w Kołbaskowie, relikty na trasie dzisiejszej drogi S22, droga wojewódzka nr 142 czy węzeł drogowy w Czarlinie. Znane są również dolnośląskie fragmenty w rejonie Wrocławia oraz przedwojenna stacja paliw koło Legnicy. Górnośląski odcinek RAB 29 pozostawał na tym tle w cieniu, mimo że przez dekady dźwigał potężny ciężar krajowego ruchu towarowego i pasażerskiego.

Rok 2005 i zmiana korytarza transportowego

Po zakończeniu II wojny światowej i włączeniu tych ziem w granice Polski w 1945 roku, poniemiecka arteria została włączona w krajowy system drogowy. Przez dziesięciolecia trasa wytyczona w latach 30. służyła jako kluczowy szlak komunikacyjny ze Śląska na zachód: biegła nią droga krajowa nr 88, a przez pewien czas równolegle nosiła ona oznaczenie droga krajowa nr 4. Droga łączyła rejon Kleszczowa, Gliwic, Zabrza i Bytomia.

Przełom w funkcjonowaniu tego korytarza przyniósł rok 2005. Wówczas oddano do użytkowania nowy odcinek arterii oznaczonej jako współczesna autostrada A4 na trasie łączącej węzeł Kleszczów z węzłem Gliwice Sośnica. Inwestycja ta definitywnie zmieniła geometrię ruchu tranzytowego na Górnym Śląsku, odchylając główny potok pojazdów wyraźnie na południe, w kierunku aglomeracji katowickiej i Krakowa.

Budowa wielopoziomowego, bezkolizyjnego węzła w Kleszczowie wymagała całkowitej rekonfiguracji układu geometrycznego okolicznych zjazdów. Stary, prostoliniowy wlot przedwojennej szosy został fizycznie odcięty od zmodernizowanej magistrali i pozostawiony z boku jako starodroże. Ponieważ odcięty kikut nie miał znaczenia dla ruchu tranzytowego ani lokalnego, nie został objęty programem przebudowy nawierzchni.

100 metrów betonowych płyt: anatomia zapomnianego zabytku

Skutkiem ubocznym modernizacji z 2005 roku jest to, że około 100-metrowy fragment dawnej trasy przetrwał w niemal pierwotnej formie. Zamiast współczesnego asfaltobetonu pod kołami znajduje się oryginalna, przedwojenna nawierzchnia z prostokątnych płyt betonowych. Pomiędzy spękanymi blokami wyrastają kępy trawy i drobne krzewy, a szczeliny dylatacyjne noszą wyraźne ślady erozji oraz upływu niemal dziewięćdziesięciu lat.

Co istotne, odcinek ten nie jest terenem zamkniętym ani wygrodzonym. Jak wynika z dokumentacji terenowej dziennikarza Michała Reichera opublikowanej w serwisie Autoblog, na starodroże można wjechać w pełni legalnie bezpośrednio z drogi dojazdowej, bez konieczności łamania przepisów o zakazie ruchu czy niszczenia pasa zieleni. Na fotografiach z miejsca eksploracji uwieczniono bordowy samochód osobowy marki Škoda Favorit stojący bezpośrednio na sfatygowanych płytach, które po kilkudziesięciu metrach kończą się ślepą ścianą zieleni i skarpą współczesnego węzła. Trasa nadal widnieje na urzędowych podkładach mapowych jako element sieci publicznej, jednak jej jedynymi użytkownikami są rolnicy dojeżdżający ciągnikami i maszynami na pobliskie pole.

Podczas gdy cała pozostała trasa drogi krajowej nr 88 została na przestrzeni lat zmodernizowana, poszerzona i pokryta nowymi warstwami bitumicznymi, ten 100-metrowy ślepy zaułek koło Gliwic i Kleszczowa stanowi unikalną kapsułę czasu — nienaruszony zabytek przedwojennej inżynierii drogowej, która z magistrali państwowej stała się zwykłą miedzą.

Objazdem, z innych kategorii

Zestawienie danych

Paliwo w Europie: ile litrów kupisz za płacę minimalną

Ile litrów benzyny kupisz w każdym państwie Unii za płacę minimalną i ile z ceny litra to podatek. Co tydzień z biuletynu naftowego Komisji Europejskiej.

Zobacz dane