Silniki spalinowe nie znikną po 2035 r. UE chce mocniej złagodzić normy emisji CO2
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
Wszystko wskazuje na to, że silniki spalinowe nie znikną ze sprzedaży na rynku europejskim po 2035 r. Komisja środowiska Parlamentu Europejskiego opowiedziała się za projektem kolejnego złagodzenia przepisów, zgodnie z którym UE ma zamiar mocniej zredukować dotychczasowe rygory i złagodzić normy określające dopuszczalną emisję CO2 dla nowo rejestrowanych pojazdów. Wycofanie się ze sztywnego założenia stuprocentowej redukcji zanieczyszczeń i przegłosowanie progu 87,5 proc. otwiera drogę do dalszej legalnej obecności jednostek spalinowych w salonach samochodowych. To jeden z najważniejszych zwrotów w europejskiej polityce klimatycznej ostatnich lat, który diametralnie zmienia reguły gry dla całego sektora motoryzacyjnego.
Ewolucja celów: od bezwzględnego zakazu do 87,5 proc. redukcji
Jeszcze kilka lat temu unijne plany wydawały się bezdyskusyjne: wspólnota dążyła do całkowitej eliminacji tradycyjnych napędów od 2035 r., nakładając wymóg obniżenia emisji CO2 o 100 proc. Jednak zderzenie ambitnych założeń z realiami rynkowymi wymusiło rewizję strategii. Pierwszy wyraźny wyłom pojawił się pod koniec 2025 r., gdy Komisja Europejska zaproponowała złagodzenie kryteriów i obniżenie docelowego progu redukcji do 90 proc.
Obecna decyzja Komisji środowiska Parlamentu Europejskiego idzie jeszcze dalej w stronę ustępstw na rzecz rynku. Poparty przez eurodeputowanych kompromis wyznacza docelowy poziom redukcji na 87,5 proc. Jeszcze niedawno wydawało się, że unijny zakaz spalinówek po 2035 r. jest przesądzony, lecz forsowane obecnie modyfikacje przepisów faktycznie demontują pierwotną konstrukcję zakazu.
Rynkowe konsekwencje: 39 proc. nowych aut nadal z tradycyjnym napędem
Zmniejszenie wymaganego poziomu redukcji emisyjnej oznacza diametralną zmianę struktury przyszłego rynku motoryzacyjnego. Jak wynika z wyliczeń analityków organizacji Transport & Environment, po wejściu w życie nowych regulacji około 39 proc. nowych samochodów sprzedawanych po 2035 r. nadal będzie mogło posiadać silniki spalinowe.
Eksperci wskazują, że najprostszą oraz najbardziej prawdopodobną drogą do zagospodarowania tej przestrzeni będą hybrydy plug-in oraz samochody elektryczne wyposażone w dodatkowy silnik spalinowy pełniący rolę generatora energii (tzw. range extender). Co więcej, unijne porozumienie zakłada, że po 2030 r. za bezemisyjne uznawane będą także pojazdy napędzane określonymi paliwami alternatywnymi, w tym biopaliwami oraz paliwami syntetycznymi. Pozwala to zachować w ofercie konstrukcje tłokowe bez konieczności całkowitego przestawiania wszystkich linii montażowych wyłącznie na bateryjne auta elektryczne.
Europejska stal i ochrona lokalnego przemysłu
Kluczowym elementem pakietu jest stworzenie systemu zachęt przemysłowych wspierających gospodarkę wewnątrz wspólnoty. W praktyce dotychczasowy zakaz 2035 roku w swojej bezwzględnej formie przestaje obowiązywać m.in. dzięki mechanizmowi odliczeń materiałowych. Bazowy poziom redukcji emisji ma wynosić 95 proc., lecz producenci otrzymają możliwość skompensowania dodatkowych 7,5 proc. redukcji pod warunkiem wykorzystania stali niskoemisyjnej wyprodukowanej na terenie Unii Europejskiej. Łączny poziom dopuszczalnej kompensacji nie może przekroczyć 95 proc.
Projekt przewiduje ponadto preferencje dla europejskich zakładów produkcyjnych w postaci tzw. superkredytów. Koncerny wytwarzające małe samochody elektryczne o długości do 4,2 m na terenie UE otrzymają mnożnik 1,4, a w przypadku modeli cechujących się wyższą efektywnością energetyczną zastosowany zostanie mnożnik 1,2. W pakiecie znalazło się również uśrednianie emisji w ramach celów pośrednich na 2030 r., co ma dać wytwórcom niezbędny bufor finansowy na dokończenie inwestycji technologicznych.
Ulga dla samochodów dostawczych i kluczowych koncernów
Nowe propozycje regulacyjne to także istotna ulga dla segmentu aut użytkowych. Zwracano uwagę na znacznie wolniejsze od pierwotnych oczekiwań tempo elektryfikacji flot dostawczych, co uderzało w bilanse przedsiębiorstw motoryzacyjnych.
| Kategoria pojazdów i horyzont | Propozycja Komisji Europejskiej | Projekt Komisji środowiska PE |
|---|---|---|
| Samochody osobowe (cel redukcji CO2 na 2035 r.) | 90 proc. | 87,5 proc. |
| Samochody dostawcze (cel redukcji CO2 na 2030 r.) | 40 proc. | 35 proc. |
Dane: Autokult
Komisja środowiska zaproponowała obniżenie celu redukcji emisji CO2 dla samochodów dostawczych na 2030 r. z proponowanych wcześniej przez Komisję Europejską 40 proc. do poziomu 35 proc. Z kolei docelowy próg na 2035 r. dla pojazdów użytkowych ustalono na 80 proc. To decyzja o fundamentalnym znaczeniu dla koncernów takich jak Stellantis oraz Renault, które opierają znaczną część swojej europejskiej działalności na autach dostawczych i wielokrotnie postulowały uelastycznienie kalendarza dekarbonizacji.
Harmonogram legislacyjny: grudzień zdecyduje o mandacie PE
Choć za złagodzeniem przepisów opowiedziały się trzy główne frakcje polityczne w Parlamencie Europejskim, przyjęty projekt nie ma jeszcze mocy powszechnie obowiązującego prawa. To dopiero początek decydującej fazy procesu legislacyjnego.
Cały pakiet motoryzacyjny zostanie poddany pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego w grudniu. Dopiero pomyślny wynik tego głosowania nada projektowi status oficjalnego stanowiska europarlamentu. Następnie rozpoczną się rokowania z Radą Unii Europejskiej, która reprezentuje rządy państw członkowskich. Ponieważ Rada UE nie wypracowała do tej pory własnego jednolitego stanowiska, ostateczny kształt nowych ram prawnych dla silników spalinowych i emisji CO2 wykrystalizuje się w trakcie nadchodzących negocjacji instytucjonalnych.
