Elektryczny następca legendarnego Volkswagen XL1: Koncepcyjny VW Mission Efficiency udowadnia potęgę aerodynamiki
- Autor
- Artur Maszak
- Data
- Treści generowane automatycznie
- Lektura
We wrześniu 2026 roku Volkswagen zaprezentował projekt, który w bezpośredni sposób nawiązuje do legendarnego, spalinowego modelu Volkswagen XL1 – oszczędnego i silnie aerodynamicznego „samochodu 1-litrowego”. Nowy, w pełni elektryczny pojazd koncepcyjny nosi nazwę VW Mission Efficiency i stanowi mocną zapowiedź nowej, ekologicznej strategii niemieckiej marki. Konstrukcja udowadnia, że imponujący zasięg, nierzadko wykraczający mocno ponad granicę tysiąca kilometrów, wcale nie musi być wyłącznym efektem zamykania w podłodze olbrzymich, drogich i ekstremalnie ciężkich akumulatorów. Zamiast tego, rewolucyjne dystanse mogą wynikać z głębokiej optymalizacji aerodynamicznej, minimalizacji oporów i wydajnego wykorzystania mniejszej baterii.
Ekstremalny test i imponujący zasięg na jednej trasie
Aby udowodnić w praktyce skuteczność założeń najnowszego konceptu, Volkswagen zorganizował eksperymentalny przejazd przez Europę Środkową. Samochód rozpoczął swoją trasę u bram centrum rozwojowego marki w Wolfsburgu w Niemczech. Następnie pojazd przemieścił się do Polski przez Poznań, odwiedził czeski Ołomuniec, by po wielu godzinach w końcu zameldować się na wyznaczonej mecie, czyli w Wiedniu, stolicy Austrii. Łączny przebyty dystans na tej urozmaiconej trasie wyniósł dokładnie 1 278,36 kilometra.
Kluczowym elementem tego inżynieryjnego testu był fakt, że VW Mission Efficiency pokonał wspomnianą odległość przy zaledwie jednym wymuszonym postoju na ładowanie instalacji elektrycznej. Jakby tego było mało, tuż po zaparkowaniu w Wiedniu, komputer pokładowy samochodu wskazywał, że pojazd dysponuje wciąż bardzo sporym zapasem: 164 kilometry pozostałego zasięgu. Tak genialny wynik był efektem powściągliwości energetycznej pojazdu – średnie zużycie prądu zanotowane na całym odcinku wyniosło raptem 6,48 kWh/100 km.
Co ważne, test ten nie odbywał się w warunkach jałowej symulacji torowej. Samochód naprzemiennie przecinał zatłoczone strefy podmiejskie i wjeżdżał na europejskie autostrady, osiągając podczas pomiarów maksymalną prędkość 138 km/h. Natomiast średnia prędkość z całej trasy osiągnęła zupełnie wystarczający wynik 67,7 km/h. Tempo to wskazuje na regularne, gładkie przemieszczanie się z użyciem tempomatu ustawionego prawdopodobnie na 70-80 km/h na drogach międzymiastowych. By jednak uniknąć nadmiernych obciążeń dla układu zasilania i powalczyć o ostateczne, wyśrubowane wartości z licznika, załoga zdecydowała się na przebycie większości drogi z całkowicie wyłączonym systemem klimatyzacji.
Architektura platformy MEB+ i podzespoły z VW ID. Polo
Mimo wysoce futurystycznego i niecodziennego kształtu nadwozia, koncepcyjny VW Mission Efficiency korzysta w ogromnej mierze ze sprawdzonych już wcześniej, produkcyjnych technologii koncernu. Maszyna bazuje zaktualizowanej na platformie MEB+, zaprojektowanej dla pojazdów z napędem na przód (FWD). Sercem układu wprawiającym to aerodynamiczne auto w ruch jest bezszczotkowy silnik APP290 – czyli model, który napędza z założenia popularny i przystępny wariant Volkswagena, mianowicie VW ID. Polo. W omawianym koncepcie generuje on identyczną, fabryczną moc na poziomie 99 kW (co przekłada się na dobrze znane kierowcom 135 KM).
Wydajna konstrukcja pociągnęła za sobą rewolucyjną rezygnację z powiększania gabarytów pakietu zasilającego. Energię gromadzi bateria pojemności rzędu ~58 kWh, co przekłada się dokładnie na 54,9 kWh pojemności użytkowej netto. Sekretem jest oczywiście niesamowita opływowość: współczynnik oporu powietrza (Cx) wynosi dla testowanego modelu 0,158. Bije to na głowę powszechne standardy współczesnej motoryzacji drogowej. Producent zarzeka się, że zużycie prądu przy prędkościach wyraźnie autostradowych i ekspresowych (powyżej 80 km/h) jest mniejsze o równiutkie 30 procent w porównaniu do bardziej kanciastego odpowiednika, modelu VW ID. Polo. Zresztą bezpośrednie równanie ukazuje tę dysproporcję w pełnej krasie: jazda VW Mission Efficiency z prędkością 140 km/h wymaga takich samych nakładów energetycznych, co popychanie produkcyjnego ID. Polo z prędkością 100 km/h.
Codzienna użyteczność połączona z fotowoltaiką
Wielu producentów podczas projektowania tzw. hypermilerów kompletnie rezygnuje z wygody. Projektanci Volkswagena nie obrali tak drastycznej ścieżki i zadbali o kabinę układzie 2+2. Należy zaznaczyć, że inżynieryjne ustępstwa na rzecz wybitnego współczynnika oporu aerodynamicznego dotknęły tyłu pojazdu – tylne fotele dedykowane są docelowo podróżnym, których wzrost oscyluje maksymalnie w okolicach 1,6 metra. Mimo mocno spłaszczonego odwłoka, w samochodzie wygospodarowano imponujący bagażnik pojemności aż 481 litrów. Przemyślano także kwestię uciążliwego bagażu technicznego – za prawym kołem zamontowano zintegrowany schowek, perfekcyjnie dopasowany na gruby przewód do ładowania.
W celu domknięcia ekologicznej układanki, zdecydowano się zaimplementować rozwiązanie solaryczne na górnej połaci auta. Wbudowane w dach małe elektrownie o łącznej mocy 0,37 kW mogłyby dorzucać teoretyczne wartości dochodzące aż do 30 kilometrów dodatkowego zasięgu dziennie. W trakcie opisanego przejazdu z Niemiec do Austrii wkład promieniowania był raczej symboliczny ze względów pogodowych, co dowodzi jednocześnie, że bazowe parametry auta obroniły się samodzielnie, wyłącznie za sprawą niebywałej efektywności konstrukcji.
